Antologia — A.D. XIII Tom 1


Чтобы посмотреть этот PDF файл с форматированием и разметкой, скачайте его и откройте на своем компьютере.

Wydanie polskie
Data wydania:
Ilustracje:
Dominik Broniek
Wydawca:
www.fabryka.pl
e-mail: [email protected]
Wydanie elektroniczne:
Prywatne
ycie skrzydlatych
Ostatnio anio
wsz
nas, osaczaj
, machaj
skrzyde
kami ze
si
w galeriach sztuki i w
telewizji. Opanowa
uterii i wzornictwa przemys
wdar
do
y reklamy. Ba, zal
skiego angelus, a znaczy to samo
co starohebrajskie malakh czyli pos
ty Augustyn uwa
wiadomo,
e to w
nie oni miotali gradem, ogniem i siark
oraz szyli z
ukw do wojsk
faraona podczas ucieczki Hebrajczykw
Trjka najbardziej znanyc
h skrzydlatych to oczywi
owe Gabriel, Micha
i
Gabriel, ktrego imi
znaczy M
Bo
cija
skiej i
skiej jest jednym z najwy
skrzydlatych. Patr
Zmartwychwstaniu, mi
osierdziu, objawieniom, a tak
mierci i wojnom. Sprawuje
nad Rajem. To on mia
zniszczy
i Gomor
Z kolei Micha
jak Bg, pe
ni funkcj
anio
ci i
pw, pogromc
Wielkiego Smoka.
, ktry nosi imi
znacz
ce Bg uzdrawia, zajmuje si
chorobami, leczy i pomaga.
Ten archanio
znany jest z
tnie s
ucha ludzkich pr
b i udziela
dobrych rad. Podobno pomaga
Nie mniej ciekawie ni
w Niebie jest na dole, u przekl
tych kuzynw skrzydlatych. Jak
utrzymywali Ojcowie Ko
a: Hieronim, Chryzostom i Kasjan, Piek
o, podobnie jak Niebo,
o podzielone na siedem, dziewi
synem b
ota. Mo
e kule
ani, z
ama
nog
. Nie przepada za rocznic
tego wydarzenia, ktra ma miejsce ka
dego pierwszego sierpnia. Podobno kocha muzyk
i
jest doskona
ym skrzypkiem. Pr
na natura chyba mu zosta
a, bo jak podaje
redniowieczna
legenda, bardzo si
e jest przedstawiany w
dy, kto chce go
c ziarnkiem gorczycy.
Co prawda od dawna ju
by
ci, czy przy opisie s
a fatalna pomy
ka i gwiazda najja
ca to rzeczywi
czy raczej krl Babilonu, ale aktualny szef podziemnego pa
stwa stara si
sprosta
ponurej
e na jego sto
ek czatuje Belzebub, szara eminencja Piekie
dw, jak utrzymywa
ad lekarz i demonolog Johannes Wierus.
Tymczasem wed
ydowskiej wszystkiemu winny je
st wredny, rudy i sprytny
Samael, tak
. To on ma faktycznie odpowiada
z Niebem.
o, bardziej ni
armi
tu od ksi
t, markizw, baronw,
hrabiw, kawalerw i rycerzy. Cywilni i wojskowi dostojnicy rz
pomniejszymi
demonami, a zwykle s
to rz
za pracowite stworzenia. Znaj
swoje zadania i sumiennie je wype
niaj
maj
te
parlament, gdzie panuje demokratyczna swoboda wypowiedzi. Wida
Ziemia
dem daleko za Piek
em.
ne demony piastuj
wa
ne urz
dy. Wierus wymienia,
e Baal na przyk
ad jest
ministrem spraw zagranicznych. Melsom odpowiada
za finanse publiczne, Tergal jest szefem
policji, a Marbuel g
wnym in
ynierem i inspektorem budowlanym.
W Piekle nie brak te
rozrywek. Demon Kobal jest dyr
ektorem teatru piekielnego, a
Asmodeusz zarz
dza kasynami.
W ogle ten syn Samaela i Lilith zna si
na sztuce i literaturze. Jest zwany ksi
ciem
przyjemno
ci i zmys
ci. Dla chrze
cijan ma zdecydowanie z
cieszy si
jednak pewn
sympati
rd mistykw
ydowskich. Z licznych legend, ktrych
jest bohaterem, dowiadujemy si
e ma wszechstronne wykszta
mianowany
profesorem Wszechnicy Astrolog
icznej, piekielnej uczelni za
i Azazela. Jest
, filozofem i magiem. Pono
napisa
Dekameron
Boccaccia. Ma
do hazardu.
Mwi si
e jest tak
e bardzo wiernym przyjacielem
. Szekspir podobno bardzo go ceni
i
Na koniec warto spojrze
, jakim wynalazkom tradyc
ja ludowa przypisuje udzia
diabelskiego pazura. Ot
demony mia
y wymy
pieni
dze, szczeglnie papierowe, proch
armatni, dzia
bro
, maszyn
toalety, lokomotyw
, samochd i radio. Za diabelsk
nauk
uchodzi
a chemia oraz
architektura. Diab
my im cho
Bo gdyby nie upowszechnienie s
Jacek Komuda
pisarz, historyk i pijanica, debiutowa
w 1990 roku. Autor
thrillerw historycznych i awanturniczych opowie
osadzonych w realiach Rzec
zypospolitej szlacheckiej XVII
wieku, a tak
e mrocznych gotyckich utworw opowiadaj
cych
1. Weselne gody szubienicy
Colin narobi
w nogawice, jeszcze zanim siwy, trz
cy si
kat wytr
mu drabin
spod
onek przes
awnej bandy Muszelnikw, zwany przez kompanw
Johannesem, opad
w d
si
na stryczku, a potem przez chwil
rzuca
si
i szarpa
Wszystko na nic. Konopny stryk drewni
anej kochanki syndyka Cahors trzyma
go rwnie
mocno, co stara murwa pijanego
w gr
i wzdrygn
si
. Kat przystawia
do pohybla
adnie w miejscu, w ktrym z drewnianego bala zwisa
kolejny stryczek. Oprawca wszed
na trzeci szczebel i sprawdzi
, czy konopny sznur wytrzyma ci
a.
nie ta smutna czynno
wiadomi
y kompan Johannesa
jest nast
pny w kolejce. A wszystkie znak
i na niebie i ziemi wskazuj
e wkrtce zamajta
karczmarz by
na us
ugach stra
y miejskiej, mijaliby to parszywe miasto o dziesi
cia mil. Niestety, ta w
nie niewiedza zawiod
cia szubienicy.
um zgromadzony przy drewnianym pohyblu wz
niesionym u wjazdu na most Valentre
i krzycza
z rado
ci. Ostatniego skaza
ca w Cahors powieszono bodaj na Podniesienie
a, a mo
tki. Dlatego g
upawe, ospowate, czerwone z przepicia
by posplstwa wyszczerza
do Villona niczym kamienne gargulce i
maszkarony w katedrze Marii Panny w Pary
Pomocnik syndyka wyba
oczy. Molle prze
si
, a mistrz Piotr przez d
charcza
Bracia i siostry! wykrzykn
Villon ze
zami w oczach. Jestem n
grzesznikiem. A na przyk
adzie mej doli wida
e los przewrotny jest niby ladacznica w
zamtuzie! Och, gdybym by
dry, gdybym m
cem b
c, pi
do dna z pucharu
ci i nauki, by
bym dzi
na probostwie, na t
bym gromad
bym w safianach i aksamitach. Ale sam siebie zgubi
Sam z w
em na ciernist
drog
grzechu! Patrzajcie i zapami
tajcie m
mizern
posta
nie inaczej ni
ku nauce i przestrodze. Gdybym nie rzeza
mieszkw, albo
, szacowni miesz
czanie! Gdybym nie by
czeladnikiem gildii szelmw i dziadw,
mistrzem cechu wyra
nikw i drzemcarzy, poddanym krlestwa wyst
jak
wy zacnym i szanowanym
ym obywatelem tego pi
knego miasteczka mwi
Villon,
upawe g
te brzuchy,
oblicza i brudne opo
cze gawiedzi.
li bym urodzi
si
ksi
ciem, zdobywa
miasta, wioski i zamki, czy
sta
bym tutaj przed
wami? Nie, zacni mieszczanie rz
bym ze z
acu i
atwiej by
oby mi pos
na
pohybel rwnie biednego robaczka, jak ja, ni
rozsta
z rozdeptanym chodakiem!
um, zaszumia
, zaszemra
wzruszy
. To by
o wprost niebywa
e, ale
i skuli
si
za piersi. Villon s
ucach rz
o mu tak
no, jak gdyby to sama pani
mier
wygrywa
egnalnego marsza na dudach z
em,
cie wzi
hotnikw braknie, tedy ja sam robi
ze mn
si
plebs, czelad
i miejska biedota napieraj
ca na zwarty
rady, panie. Sami widzicie. Stary jestem... Trzydzie
ci lat s
by... A z
miastowych nikt nie chce by
katem.
Reginald de Auburg popatrzy
na rozwrzeszczany t
um, na Villona, ktrego w
nie
stawiano na drabinie. A potem z niesmakiem zwrci
wzrok na kata zgi
mog
um zawy
. Na stra
nikw polecia
ota, zgni
e rzepy i jab
si
wst
pem dla znacznie bardziej przykrych rzeczy kamieni i brukowcw.
trzenie plebsu mog
o tym,
si
rozruchy
miejskiego posplstwa.
nicy zamarli.
Pomocnik syndyka podszed
otem i drwinami przez gawied
by
a to jednak o wiele zacniejsza profesja ni
zawd wisielca ko
na
miejskiej szubienicy. Z perspekt
ywy szubienicznego stryczka zaj
cie to by
o rwnie pon
tne,
um zawy
, zaklaska
z uciechy. I to pomimo,
e omin
kiem zacne
cego si
, panie Villon. Mamy du
o czasu.
Potrzebuj
twojej pomocy. Szukam wsparcia kogo
os do
cego szeptu boj
si
, Villon. Boj
si
tak bardzo,
e nie mog
zmru
oczu od wielu miesi
ramionami i bekn
. A potem dola
mierci?
Nie jej. Mistrz potrz
li chce, niechaj przyjdzie po mnie cho
dzisiaj. Pos
uchaj, Villon. Chc
mi pomg
ze zwyk
ej ludzkiej wdzi
ci za
dam nic wi
cej nad to. Je
li pomo
esz mi pozby
si
mego strachu,
ci odjecha
A zatem g
os Villona by
twj strach, starcze?
Mistrz Piotr rozkaszla
si
em zbrodni
. Straszny uczynek, za ktry czekaj
mnie d
ugie lata czy
ca i ci
kiej pokuty. Uda
o mi si
umkn
prawu, jednak znalaz
si
, kto wie o wszystkim. Ten cz
owiek mnie prze
laduje. Za
, abym sta
si
jego
kiem i s
mnie od niego. Nic mniej i nic wi
a cisza. Wiatr wy
c obawiasz si
stwa twoje ciemne sprawki wyjd
na
jaw mrukn
Villon. Ale co wwczas si
stanie? Najwy
ej ska
ci
na
mier
sam wspomina
kam si
ponuro Piotr. Albowiem zbrodnia, ktrej si
em, jest tak ohydna, i
je
li wyjdzie na jaw, zostan
pochowany w niepo
ziemi, bez ostatniego namaszczenia, bez po
egnania z Panem, jak pies, co zdech
pod p
otem.
Nigdy nie otrzymam szansy na pokut
tam, po drugiej stronie. Nie trafi
do czy
a, gdy
do dnia S
du Ostatecznego b
kr
po
wiecie jako upir, pot
pieniec, ktry
nigdzie nie znajdzie sp
okoju. Taki los przera
a mnie bardziej ni
tortury i
mier
li za
umr
i zostan
pochowany jako chrze
cijanin, mam mo
szans
win
ci
o pomoc.
, stary kacie,
e grozi ci wiekuiste pot
pienie?
o tym mwi
stwierdzi
krtko Piotr. Nie jeste
tu od wydawania
dzie s
mnie szelma i z
odziej wyrwany spod szubienicy, ale ten, kto
zasiada po prawicy Ojca Niebieskiego.
Villon roze
mia
i dola
sobie wina.
W takim razie, kim jest twj prze
ladowca? Czy to mo
ny pan? Kupiec, dajmy na to,
z rady miejskiej?
Nie wiem wycharcza
moje wszystkie grzechy, jak klecha
po wielkanocnej spowiedzi. Powiedzie
ek jest tajemnic
, to tak jakbym stwierdzi
e w pacierzu najpierw jest Ojcze nasz, a dopiero potem amen. On ka
si
zmusza?
a po mnie noc
ku przed baszt
katowsk
za
omota
skie kopyta. Villon dos
brz
metalu i st
umiony przez
nieg odg
os zbli
cych si
krokw. A potem dostrzeg
poorane bruzdami oblicze kata staje si
blade niczym niewie
cia chusta, a mistrz Piotr
zaczyna dr
i w jego zmru
onych, czerwonawych oczach pojawia si
uderzy
si
w drzwi, zako
ata
ko
raz, drugi,
Jezusie! j
kat, a potem jego skomlenie przesz
o w charkotliwy szept. Przy...
Ale co? sykn
e! Panienko Przenaj
tsza! On nie mo
tu widzie
omotanie powtrzy
. Teraz o wiele g
Do skrzyni! Schowaj si
do skrzyni! wyj
kat, rzucaj
w stron
kufra obitego
ymi ta
mami z blachy. Chwyci
na wierzchu porwan
jopul
oznaczon
tym krzy
em. Kufer pe
en by
starych
i gratw; nie by
o jednak czasu, aby je usun
, bo w drzwi posypa
kolejne
Przyszli po mnie! zaskomla
mistrz, a jego ko
cista, dygoc
ka chwyci
a rami
Villona z si
ce drzwi zgrzytn
y si
same; zupe
czarodziejskiej r
ki. Z chrz
stem i zgrzytem odskoczy
y z zapadek. A potem wrota
te siln
c do izby tuman wiruj
cych p
niegu i md
w przej
wysoki, szczup
pion
i wilcz
czap
ej ust i zarazem poni
ej oczu przecina
e nieznajomy nie ma nosa.
Dobrze. Zabieramy go. Niechaj
Roux zadecyduje o wszystkim.
ze sob
em. Mocna, ko
ka chwyci
a Villona za ko
nierz. Nieznajomy
pchn
go w stron
Villon nie wiedzia
ugo trwa
a jazda. W ciemno
ci, w trz
cym si
pudle, czas
mu diabelskie figle. Ich podr
mog
zarwno godzin
, jak i p
nocy. A mo
Zerwano im wi
zy z r
to w przd. Jeden z po
ama
niskie,
ich przez wysoki kamienny prg.
Pomieszczenie, w ktrym si
znale
li, przypomina
cie. Opadaj
ebra przechodzi
y w cztery okr
e filary
ce na my
l antyczne kolumny. Pod
cianami otwiera
y si
nisze z ostro
ukowymi
oknami; by
y one jednak zamurowane na g
stwierdzi
y na zewn
trz, czy te
by
y to zwyk
e blendy, za ktrymi mog
z p
mili
W pomieszczeniu nie by
a ani o
tarza. Ca
uwag
Villona od razu przyku
a, samotna posta
stoj
ca na wprost nich. By
to m
czyzna w mediola
skiej,
szmelcowanej na czarno zbroi, ale bez karwaszy, nagolennikw i r
kawic. Zamiast he
mu, na
ugie, br
zowe, trefione k
dziory narzucono kaptur, a na twarzy mia
mosi
mask
oblicze rozw
cieczonego psa szczerz
y z rozwartej paszczy. W
kitne oczy.
Nieznajomy nie by
sam. Przed nim na drewnianym stole, pokrytym zakrzep
ymi
plamami krwi, zaopatrzonym w wa
owroty z zapadkami, pasy, p
tle i kolce spoczywa
, omal nie zapomnia
o pow
czeniu
i wypuszczaniu z ust coraz to nowych strug
liny. Wi
mia
usta i
powieki zaszyte grub
, szewsk
dratw
, pokryte strupami, wykrzywione w koszmarnym
grymasie. Jedynie spazmatycznie unosz
ca si
a mniema
e jeszcze
yje.
cie nam czeka
Mistrz podszed
do
ci. Powoli, z wysi
kiem poluzowa
ko
owrt. Nagi
si
, zaj
z wysi
kiem przez zaszyte wargi, a potem przewrci
si
na
cia
Przytrzymaj go, gamoniu! rykn
do Villona kat.
ap za biodra! Ruszaj si
gamoniu!
c jak wszystko zaczyna wirowa
w osza
amiaj
do
nia. A wi
c o to chodzi
o! Tego
od mistrza Piotra tajemniczy Roux, okrutnik,
szelma i pot
pieniec... Jezu Chryste, kim on by
pod mask
i unieruchomi
szarpi
wi
nia. Kat podnis
ogi metalowy
ek nabijany kolcami.
Villon z trudem unis
w gr
wi
nia. Od skr
mierdzia
strachem, potem, krwi
i
ajnem. Kat wsun
mu pod plecy kolczasty wa
zaskomla
cia
o deski a
zadudni
o. Mistrz Piotr
c miotaj
A potem zacharcza
i zgi
z rozpacz
To koniec pomy
dzie wreszcie koniec. On umrze i wyjdziemy st
ej. Po chwili wisia
a oprawcy
ty Marcin b
dzie ju
pi
rokw rzek
ponuro mistrz Piotr. Pi
lat, od
do mnie pierwszy raz.
z winem.
Wiem,
e pogardzaj
mn
ludzie ci
kat. Ha
bi ich dotkni
cie mego miecza,
albo szaty... A jednak lepiej czuj
si
, wieszaj
odzieja, ni
wtedy, gdy
w tej przekl
ludzi dla Roux. Chc
uwolni
mnie od niego, Villon...
Nie musisz zabija
. Wystarczy, je
mi spokj i zapomnia
o tym, co kiedy
em.
Obawiam si
e to b
dzie trudne bez zabijania. Kim s
ludzie, ktrych torturowa
w
czasie tych wszystkich lat? Czy
nie mi si
na usta, dotyczy miejsca, do ktrego nas
zabrano. Czy mo
esz cho
cie swoj
powinno
kat. A ja b
czyni
moj
Pan Bg natchn
. I by
mnie od brzemienia...
takiego uczynili
. Przedwczoraj nasz
konwersacj
przerwali
kowie miejscy. Wrci
em, aby doko
, bo mamy chyba niewyrwnane rachunki,
mierdz
a!
spotkamy?
W karczmie Pod G
. Za miejsk
Umowa stoi. A teraz Villon odj
cinquede
od gard
a pasera poka
ci, jak bardzo
Jednym ruchem zatka
handlarzowi, a cinquede
chlasn
go po boku g
owy,
, zakrztusi
mistrz uj
w praw
, po czym z wielkim trudem wyci
i utrzyma
miecz
poziomo ledwie mog
go utrzyma
. Widzicie?
Widz
, mistrzu.
Z tego wniosek,
w waszym mieczu jest za
krtka. Ona pasuje tylko do
ywszy na d
ostrza, potrzebna by by
sza jak do dwur
broni, bo w jednej r
ce go nie utrzymacie. Bro
narysowali
cie, ma bardzo d
ostrze. Jak flamberg. Patrzajcie, tam w k
kolejny d
ugi miecz piechoty. Tym razem jego klinga by
omieni
Przy takiej d
ci ostrza ci
Nautiere musicie u
do ciosu si
Dlatego miecze, ktre widzicie, maj
pod taszk
dodatkowo ricasso. Miecznik wskaza
owni poni
ej jelca. O, patrzcie, jak chc
, mog
prze
tu d
i wtedy bro
lepiej
trzyma mi si
I stracicie palce zauwa
Villon.
Dlatego Nautiere wskaza
na flamberg w ku
nicach w Mediolanie
, Styrii i Frugii
do niego ob
ki, ktre zatrzymaj
ostrze wrogiego or
a. A wiecie, po co mwi
wam
to wszystko? Aby
cie zobaczyli sami,
e waszego miecza nikt by nie utrzyma
w jednym
ku. O, patrzcie mistrz wskaza
krtki miecz o szerokim ostrzu z powyginanym
jelcem mam tu niemiecki katzbalger. Tu macie r
przeznaczon
do jednej r
krtka bro
. Bez trudu zdo
acie j
unie
. Nie, nie dotykajcie! zaprotestowa
c, i
smutno Villon. Niewiele zosta
o mu
A z jakiego powodu pytali
cie mnie o ten dziwny miecz? Widzieli
cie go mo
e u
To moja prywatna in
wencja, mistrzu Raul. My
em, czy by nie zrobi
takiego na
potrzeby mojej konfraterni.
Niepotrzebny wam nowy miecz katowski, kumie. Ostatni wykona
em dla Piotra p
roku temu. Je
li si
wam, mistrzu Nautiere.
7. Vide Ivra
pnej nocy. Znw czarny char tremblant powiz
kaplicy, znowu obijali si
o
ciany pojazdu, dusil
i w workach na g
owach, potykali na
kamiennych stopniach i padali na kamienie, zanim dowleczono ich do izby tortur. Lecz tym
razem czeka
a ich rzecz o wiele gorsza ni
wcze
niej. Poprzedni spektakl by
odra
cy,
straszny i brutalny, ale to, co Villon zobaczy
w czworobocznej sali, sprawi
e omal nie
li przed szczerz
cym na nich z
by psiej maski Rouxem, kiedy tylko
morderca wskaza
im
e tortur, Villon zamar
i zw
w swoje zmys
Na drewnianej
awie bezw
adny, niczym bela sad
a, spoczywa
z zaszytymi ustami i
y ten czas umys
Najpierw zanis
si
pym, charcz
cym rechotem, zbryzguj
skaza
ca. Potem
mia
si
w duszy. Rechota
ich po wybojach i bezdro
ali most Valentre. Weseli
si
na g
os, gdy w baszcie katowskiej podwin
kaw jopuli, zmy
wod
krwawe strupy i przysun
wszy sobie
ogl
zadrapania.
Na pocz
tku nie mg
rozezna
si
w pl
taninie krwawych li
nii. Zadrapania by
chaotyczne i nic mu nie przypomina
y. Dopiero, gdy oczy rozbola
w
poharatane rami
za
o mu w g
owie. Z trudem rozpozna
niewyra
ne zarysy litery
V, I, E, a potem I, V i co
jak A?
ugo my
, nim w jego g
owie pojawi
prosta,
ska sentencja... Do kro
d. Ale co mo
dzie?
Zdaje si
na sam s
go, ale niczego
e jest bardzo blisko. Szed
przez miasto, przeskakiwa
przez
mierdz
ce rynsztoki, uwa
mieci. Rozmy
owami Maillota i powtarza
je bez ko
A potem nagle zatrzyma
a przed nim ci
ka fasada katedry Saint Etienne.
do bogato rze
ukowego portalu pod ogromn
dok
adna z przedstawionych
na nim postaci nie by
do Maillota, ani do nieznajomego cz
czyli z Piotrem Abrrevoille kilka
nocy temu. To nie by
odpowiedni trop. Zagadka okaza
bardziej skomplikowana ni
zatem mi pozostaje? pomy
, co sta
z rzeczami
cymi do Maillota? Mo
e w jego izdebce pozosta
jaki
lad?
9. Zasadzka
by
w izbie Maillota, na pi
cej si
kamienicy nieopodal rynku.
Obawiam si
e twj pan jest daleko. I nie us
yszy g
osu s
krzycza
do
woli. Villon podszed
do kr
kw, przez ktre przeci
ty by
cuch. Ale najpierw
na rozgrzewk
, a garbus wrzasn
ta lina podnios
a go w gr
a na nogi.
Villon wstrzyma
zie
zaledwie na czubkach palcw.
czujemy? zapyta
c do kaleki. Niemi
w roli ofiary?
cierwo! j
garbus. Ty oszu
cie! Ty nie jeste
wiejskim przyg
upem, jak
ten psi syn Abrrevoille! Roux
wywlecze z ciebie flaki! I ka
Po pierwsze, to Roux jest, jak mwi
em, daleko. A po drugie, b
dziesz odzywa
si
za lin
. Garbus zawy
, kiedy ramiona omal nie wyskoczy
y mu ze
staww, a garb zatrz
si
rozpaczliwie. W zwyk
Gdybym by
dobrym cz
c Roux porywa i morduje tylko
dobrych ludzi? Osoby bez grzechu na sumieniu? Je
mierci
porwa
za kabat na piersiach i rozerwa
go razem z brudn
koszul
e, trz
ce si
cia
ownie skamienia
na kolanach, trzymaj
za szyj
. Na piersi
o dziwne znami
o ramionach zako
czonych liliami...
Garbus dygota
na
c krwi
otr wpatrywa
si
jak zauroczony
elazem znami
a kolejna zagadka. Nast
y trop gotowy do podj
e jest blisko, bardzo
o chyba tylko
dziwnego dzia
z cia
em garbusa! Kuternoga umiera
tchnienie. Ale kiedy jego wyba
uszone oczy znieruchomia
Znaczy si
mrukn
Villon do siebie ch
mog
c chyba anio
em nie
jestem. I niech tak lepiej zostanie.
ty krzy
Ale o nich powiadali,
e to jacy
Perfecti... Znaczy si
, Doskonali byli, czy jak... Ja ju
nie
pami
tam.
. Perfecti... Doskonali... Dobrzy l
udzie. Czyli manichejczycy zwani
katarami. Ale sk
li si
tu i teraz? W dwadzie
cia dekad po kruc
jacie Simona de
Montfort, po zdobyciu Monsegur, po inkwizycji
w Montaillou i spaleniu braci Autierw. A
licie,
e znam ka
Nautiere zbli
si
szybko, trzymaj
t, za
w oczy
tu przys
, katowski hyclu? Biskup? Syndyk? A mo
e inkwizytor Dampiere?!
o, nie wyjdziesz st
d inaczej, ni
elazem na g
c nie boicie si
ady z ognistym mieczem, ktry porwie
pana Rouxa, ktry zawzi
ty jest na katarw tak, jak stary ksi
dz
Nautiere zamar
e trafi
miecznik. I wiedz
dziesz musia
Z mi
ch
. Bo, po pierwsze, jak wida
cie katarem. I to dosy
gwa
townym,
co troch
dziwi u dobrego cz
owieka. A po drugie, przychodz
was ostrzec, i
kto
porywa
A niby dlaczego mia
bym ci uwierzy
? Sk
d mam pewno
szpiegiem
biskupa?
am w imieniu mistrza Piotra
Abrrevoillea, ktry zapl
si
w t
spraw
jak
li mi nie wierzycie, to go zapytajcie. A poza tym, kiedy przedwczoraj
em kalek
Dumonta, na moich oczach wyszed
roz
t, ukry
oniach. Zadygota
Kim ty jeste
?! wydysza
d wiesz to wszystko?
mnie i mistrza Piotra do s
by. A poniewa
mam jej dosy
em si
sam poszuka
rozwi
zania zagadki. Mwi wam co
miano Roux?
cie go!
niech
tnie, rozlu
cuch, pozwolili poecie wsta
. Villon
si
na nogi, poprawi
sfatygowan
jopul
z kurzu, a potem spojrza
miecznikowi prosto w oczy.
Wiem du
cej ni
wam si
wydaje, mistrzu rzek
. A wy wiecie to, czego ja nie
jestem
wiadomy. Pom
cie mi, a ja powiem wam, co sta
z Doskona
ymi i Credences
porwanymi przez tego diab
Nautiere i jego trzej czeladnicy wymienili si
spojrzeniami.
Tak, jestem dobrym cz
owiekiem rzek
w ko
cu mistrz. Jestem katarem, czy
manichejczykiem, jak mawiaj
a, Nierz
dnicy Babilo
skiej. Dawno temu by
nas tutaj wi
cej, ale od czasw krucjaty Simona
de Montfort i Huguesa dArcisa, od
Bernarda de Caux i Bernarda Gui,
od spalenia na stosie braci Autierw
Wiesz ju
pewnie,
e dziesi
lat temu, kiedy biskup Tuluzy dowiedzia
si
o naszym
domus, schwyta
wielu dobrych ludzi, a jeden
z nich, niejaki Dumont, wyda
na
mier
kilku
najgorszy. Ten przekl
ty garbus, pokrzywnik, s
a i
tylko drobn
w sieci inkwizycji. Kilka lat potem jeden z Doskona
swoj
wiar
i poprzysi
nam wszystkim zemst
my go, ale gdzie
znik
si
ju
. Do czasu... Pi
lat temu w tajemniczy sposb znik
w Lombardii. Potem w Weronie i Alpach. Podejrzewali
my Ko
i inkwizycj
mieli
my
adnych dowodw. Te porwania powtarza
co pewien czas, przy czym nie
o ustali
sprawcw. Moi bracia z Cremony powiadomili mnie w ko
tu, do Cahors, gdzie jakoby miano przewozi
porwanych dobryc
h ludzi. Wtedy
czyli
my histori
porwa
z naszym apostat
my znale
yby go z t
spraw
my okolic
my
ludzi, ale ustalili
my tylko tyle,
e tajemniczy porywacz ma na us
ugach szajk
zwyrodnialcw, cz
w i banitw z naszej spo
o nam si
ustali
. Teraz ty podejmij opowie
w miejscu, w ktrym sko
em.
Historia mistrza Piotra Abrrevoillea rzek
Villon w zdumiewaj
co dobry sposb
pasuje do waszej opowie
ci, kumie. Imaginujcie sobie,
e od kilku lat wasz miejski kat jest
owany przez cz
si
Roux i ukrywa oblicze pod mask
ego psa. M
w zmusza Piotra, aby w ustronnym miejscu torturowa
na
mier
ludzi,
ktrym przed egzekucj
zaszywa wargi i oczy. Abrrevoille ma tego dosy
, ale Roux nie
pozostawia mu zbyt wiele swobody. Je
li kat go wyda, morderca ujaw
ni pewne przykre fakty.
mnie o pomoc, a przy okazji wpl
w ca
intryg
, ogniem i
elazem na katowskim
w mie
jeszcze, aby kto
zagin
. Z ma
ym jednym wypadkiem dwa dni
temu znik
niejaki Maillot, szelma, handl
arz skrami, a tak naprawd
paser i frant, ktry
ode mnie fanty.
Maillot zagin
Nautiere. A wi
c wszystko staje si
jasne. Ten szelma
mier
i chcia
porzuci
grzeszny
ywot, bo jak sam mawia
si
niebie nie ma dla niego miejsca. Dlatego sk
si
nie nie jestem w stanie ustali
co pewien czas zabieraj
mnie tam jako
upiego pomocnika mistrza Abrrevoillea. Przyje
a po nas czarny char tremblant i
wywozi w nieznane miejsce. Po drodze przeje
amy przez most Valentre, potem wz
a do jaskini. Tam nak
nam na g
owy worki, wi
c reszty peregrynacji mog
co
ej domniemywa
. Ale wydaje mi si
yniemy
. Potem wprowadzaj
nas na
stopnie, a kiedy zdejmuj
worki z g
my w starej kaplicy o zamurowanych oknach,
ktra, jak mi si
wydaje, po
ona jest pod ziemi
. Tam czeka na nas Roux i jego arcybogate
instrumentarium. Uwierzcie
mi, kumie, nie chcieliby
cie tam si
znale
ani w charakterze
jako pomocnik kata. Zapewniam,
e zarwno jedna, jak i druga rola s
owie. Jego czeladnicy wygl
Nie ma takiej jaskini
mistrz po chwili milczenia. Co
cie. Przeszukali
my wszystkie groty, zrujnowane zamki i uroczyska st
, a do Carmaux w drug
i nie znale
adnej groty z jeziorem.
To ja ju
nic nie wiem mrukn
Villon. My
em,
yniemy
ysza
i jajca cierp
y mi od zimna.
On mwi prawd
rzek
jeden z czeladnikw. P
Lot. Wiele z jaski
nad jej brzegami jest tak du
na wjecha
do nich wozem, a potem wyj
z drugiej
do
odzi. Lot nie jest taka bystra w worku na g
owie i w nocy mo
pomy
po jeziorze.
li? Do jakiego
nadbrze
yna? Do
innej jaskini?
Tego nie wiem.
Jest jeszcze jedna dziwna rzecz, o ktr
chcia
bym was spyta
powiedzia
Villon.
z tym mieczem Rouxa?
Tak, jak wam mwi
em nie ma takiej broni.
Gdzie?
W miejskiej katedrze, na dyptyku S
ku archanio
miechn
dy z nas jest anio
em, Villon. Czy
cie o tym nie s
yszeli? W naszych
pokracznych cia
ach zamkni
te s
anio
ane na Ziemi
dla pokuty; anio
y, ktre po
mierci wracaj
do Ojca. Ty masz w sobie anio
a, ja te
de zwierz
i ka
dy ptak na tym
wiecie, ktrym rz
my powstrzymywa
si
od
de nowe narodziny oznaczaj
przed
enie cierpienia i ziemskiej,
drwki naszych prawdziwych dusz
. Jedynie przez consolamentum mo
si
spod w
adzy szatana, a cierpi
cy w tobie anio
wwczas ze swoim
duchem pozosta
ym w niebie. Roux wida
za anio
ady, ktry chce wymierzy
nam sprawiedliwo
by mnie nawraca
, kumie mrukn
Villon. My
lcie lepiej, co
my teraz zrobi
. Nie wiemy, jak dotrze
i schwyta
Rouxa, bo nie znamy do niego
emy te
powiedzie
o tym bajlifowi, ani radzie miasta, bo to
oby wam
na g
, a na mistrza Piotra, ktry by
o uratowa
mi
dobrzy ludzie? Jak post
z okrutnym morderc
pimy z nim po diabelsku powiedzia
Nautiere. Uczynimy z nim to samo, co
a i biskupi ze wszystkimi, ktrzy chcieli uwolni
a zasiadaj
owie na stolicy apostolskiej w Rzymie.
Co to znaczy po diabelsku, mistrzu Nautiere?
emy zrobi
atwo wam mwi
mrukn
ty pod taszk
. Villon przyjrza
si
broni i zobaczy
ma
e czarne oczko lufy cz
ciowo
To rusznica? W mieczu?
na specjalne okazje, panie Villon. Wart
a trzy wioski, albo dwie kamienice w
ta lufa tej rusznicy nape
niona jest sieka
cami i szk
em. To strzela jak
acz, musicie tylko stan
blisko przeciwnika. Jestem pewien,
tura albo tuzin uzbrojonych m
w, a co dopiero Rouxa. We
miecie j
ubraniem i w stosownym momencie zaatakujecie.
ku miecz.
za sob
, a potem czekajcie na znak. Kiedy zaatakujemy, wyjmijcie
miecz i zabijcie Rouxa.
Gdzie ta rusznica ma lont? zainteresowa
si
Villon. Jak zdo
am go zapali
pod
okiem Rouxa?
Ta bro
nie potrzebuje lontu. Wystarczy,
niecie ten przycisk Nautiere pokaza
wybrzuszenie tu
nad jelcem a niechybnie padnie strza
. No i jak?
A mam w ogle jaki
wybr?
Czarny wz zatrzyma
si
przed baszt
Piotra Abrrevoillea dopiero tydzie
p
tego Andrzeja Aposto
a. Wieczr by
cichy i spokojny, ju
od po
kach Cahors zalega
a siwa, jesienna mg
jak w konfesjonale c
zarownic, gdy tylko us
omot ko
skich kopyt w
uliczce przy wie
y. Najpierw, zgodnie z tym, co ustali
z mistrzem Nautiere zgasi
w
cym na zrujnowan
karczm
aby da
znak katarom,
po
nich wz. A potem pomg
si
podnie
dogorywaj
cemu katu. Abrrevoille by
ju
prawie
trupem i Villon dziwi
si
jeszcze si
y, aby zwlec z
awy stare ko
ci.
mia
ostatni
do wozu, podtrzymuj
mistrza, czu
na plecach ci
ar krtkiego miecza katarw. W r
kawie mia
woreczek z
magicznym proszkiem Nautierea i kiedy tylko zbli
si
do pojazdu, uda
potkni
cie, po
o tylne ko
o char tremblanta. A jednocze
nie wtar
troch
kredy w
cz. Mia
nadziej
przez krtk
chwil
dzie zostawia
za sob
wyra
Mistrz Piotr z trudem wgramoli
si
do
za nim. Ledwie wo
mierci wycharcza
tyle krwi. Po co to wszystko by
ogromny, l
cy miecz archanio
a zwie
czony na kra
cach jelca krzy
ami.
Morderca ci
ze
wistem; szerokie ostrze przer
o bark, rami
i szyj
kata. Abrrevoille
i pad
na twarz, prosto pod nogi Rouxa. Zacharcza
na posadzce, zadygota
w
miertnych drgawkach. Min
uga chwila, zanim znieruchomia
mo
wyprostowa
, ty ma
taczu rzek
spokojnie. Od razu, gdy tylko
zobaczy
em, wiedzia
em,
e maska przyg
upa pasuje do ciebie jak oblicze Dyla
Villon si
za plecy praw
c jednocze
pas, ktry przecina
jego
pod rozpi
jopul
. Jednym szybkim ruchem doby
miecza katarw. Zatrzyma
si
ci Nautiere za moj
? zapyta
Roux. Mo
na ziemi, gdzie wedle katarskiej wiary jest piek
o? Teraz, Villon, wiesz ju
wszystko. A
Morderczyni skoczy
jak rozw
cieczona tygrysica, zamierzy
do ci
cia, a
potem, w ostatniej chwili pchn
a, wyprowadzaj
yskawiczny zwd, po ktrym Villon
mia
sko
niczym kap
on nabity na szpikulec.
pchni
cie prost
, siln
ostrze w bok. Kiedy trafi
o na kamienn
jak w mas
azy spojone grub
porcj
wapiennej zaprawy i rozbi
o mur na kawa
grzmotem, chrz
stem i
oskotem zawali
ogromne g
azy i poszybowa
mroczn
oparami czelu
rzeki Lot!
Villon zamar
z poszczerbionym mieczem w r
od zawalonej
Daleko, poprzez mg
y i opary dostrzega
ka Cahors, a bli
ej, zaledwie o rzut
kamieniem kolejn
kamienn
wie
zwie
strzelistym dachem, zaopatrzon
w strzelnice
i machiku
y. To nie by
adna kaplica, to nie by
zamurowany ko
ani wi
zienie! Byli w
szej wie
y mostu Valentre, zbudowanego diabelsk
sztuczk
jeszcze za czasw Karola
drego! Jak Villon mg
tak si
pomyli
?! Jak podr
przez Lot mg
wzi
za
podziemnym jeziorem! To wszystko wygl
sztuczk
o czasu na rozmy
lania. Morderczyni wpad
a na niego jak wilczyca walcz
ca w
odych; zaatakowa
a jak furia. Villon zastawi
si
mieczem, odbi
jeden cios, drugi,
przed czwartym, wpad
plecami na kolejn
kolumn
, a uderzenie by
tak silne,
o mu dech w piersi. Osun
si
w d
, a potem w desperackim porywie
y, zaroi
o si
od nieziemskich postaci. Cherubiny, trony, serafiny, anio
gi i ksi
stwa. Wszystkie by
y okaleczone.
a krew sp
odr
banych mieczem morderczyni, a cia
cymi si
ranami.
a morderczyni, zamar
si
ami, a
i patrzy
Widzia
cuchem. Jak zszyto z
nici
usta i powieki.
I jak zabrano daleko, w za
wiaty. Do niebia
cz
owiek od wiekw malowa
w kamieniu katedr, opisywa
g i pergaminw.
si
z odr
twienia. Nautiere i jego czeladnicy stali tu
obok, dygoc
eni, wystraszeni.
to! Zabi
pi
ce si
pod
cianami stosy drewnianych becz
ek po vin noir, buzecie i
Adam Przechrzta
si
wol
badam udost
pnione mi dokumenty tajn
ej kancelarii z czasw
autokratora Teodozjusza. Pami
o naukowych ambicjach Tw
ojej crki, staram si
i kopiowa
(w miar
mo
ci) teksty, ktre mog
zainteresowa
dokumentach panuje porz
dek, a bibliotekarze s
bardzo pomocni, przez co mam wiele czasu,
Niestety, wygl
e akta, o ktre Ci chodzi
o, zosta
y zniszczone. A mo
y w takiej formie, w jakiej przedstawia
je w listach szalony mnich Fokas podaj
cy si
za cesarskiego agenta? Prawda, znalaz
em te
wzmianki o samym buncie! Pewne aluzje zdaj
rwnie
wskazywa
racj
, przypuszczaj
w nim bra
jaki
wysoko postawiony arystokrata, by
mo
e faktycznie cz
onek cesarskiej rodziny. Jednak nie
adnych informacji na temat samych agentw, ktrzy mieli w bunt st
em list
ponad dwudziestu nazwisk opatrzonych
znakiem, ktrym dawniej w
dokumentach sporz
dzanych na u
trzny kwitowano czyj
... Na marginesie
em jakie
ledwo widoczne linie, jakby kto
nakre
krtk
notatk
rysikiem i
zmaza
. Jak wiesz, panie, od tamtych wydarze
up
si
od uwagi,
e zapewne powodem by
o bardziej zaspokojenie Twego poczucia
Co do zainteresowa
Twej crki, Eirene: odnalaz
em i skopiowa
em o
Marka Mnicha (autor w tomie smym, wyst
c przeciwko herezji melchizedecytw, sam
popada w konflikt z naukami Ko
a), pismo skierowane przeci
wko herezji Pelagiusza i
Celestiusza (zatytu
owane Akt biskupw Zachodu w sprawie doktryn nestoria
skich) i
dzieje Rzymu Kokkiusza Diona (w osiemdziesi
gach). Jako
e znasz moje zdanie w tej
Fragment, na ktry spojrza
poro
ty szuwarami staw. Drobne szklane
tessery przedstawia
y wod
z tak
dok
e mo
na by
o w niej niemal dojrze
asne
odbicie. Nad lazurow
tafl
pochyla
groteskowa twarz z nad
tymi z wysi
ku policzkami.
Demon zia
ogniem.
To tego... nie t
umaczy. Potrafi
by zada
sobie
mier
Tak? Cesarz spojrza
On im powiedzia
zdania, bo oficer gro
nie zmarszczy
brwi. Ostatnio kr
osek na temat demonw i mrocznych si
y rzekomo na us
ko jest tylko jedno i to do
skie skrzywi
si
urz
dnik. Poza jednym
tkiem inne zajazdy w drodze do Heraklei nie b
Mam w
No dobrze machn
ci, panie! zawo
d! Po prostu mam zszarpane nerwy. Ta ca
a biurokracja, te ci
Co zrobimy? Gabras przys
oczy i stara
na stromym zboczu.
Szkoda czasu machn
oficer. On ma s
ce za plecami, a nam
wieci w oczy.
Idealne miejsce na zasadzk
No to co zrobimy? powtrzy
Postaramy si
go dopa
wzruszy
ramionami Kourtikes. Kilku ludzi zajdzie go od
u. Mam te
nierza, ktry mo
owa namoczy
wod
z buk
aka i delikatnie zmy
a krew z policzka
oficera. Zauwa
e Gabras rozsup
rzemienie i grzeba
gor
czkowo w swoich baga
Po chwili z tryumfalnym okrzykiem wyj
ci paczk
Mam! zawo
. Kandyzowane owoce. Mj wk
ad do funduszu uspokajaj
cego
miechem.
d te owoce? spyta
a Zoe. Kiedy pakowa
am twoje juki, nic takiego nie
am.
machn
urz
dnik. Trzeba to jako
podzieli
powiedzia
cukrowane figi do naczynia i poda
Kourtikesowi. Oficer, zawrciwszy konia,
do najbli
szego wozu. Po krtkiej rozmowie posadzi
na siodle przed sob
Po chwili wrci
cy i nape
dwa kielichy winem z glinianego dzbana. Wcze
na oczach go
ama
naczynie piecz
Mmm mrukn
z zadowoleniem urz
dnik, smakuj
c trunek. Sprbuj wina
a nigdy w
yciu. Zacz
li od sa
atki z gotowanych na parze
y z resztkami jedzenia.
nierze? zapyta
przed Gabrasem.
Gabras zauwa
cy trzymali w pogotowiu krtkie kawaleryjskie
Argyros Kourtikes jecha
na czele kolumny. Niem
al nieustannie odbiera
meldunki od
cych si
wok
traktu. Zaci
te twarze
nierzy znaczy
py
i strugi
ca u boku Gabrasa Zoe trzyma
z wahaniem g
i przez bitewn
wrzaw
przebi
wysokie,
odkie tony. W mgnieniu oka kawalerzy
onili lew
nierzem! Zrb to, co zrobi
Szybko, zanim inni si
zorientuj
e dowodzi nimi dziwka, ksi
gowy i gwniarz
odnym tonem urz
na dwudziestoletni tr
bacz j
bezradnie i unis
tr
do ust. Nie
za siebie, kawalerzy
ci pogalopowali na spotkani
e przeciwnika i rozpocz
. Konni kr
yli, tworz
c pozornie bez
adny wir, jednak Gabras widzia
wi
cych napastnikw ni
bki odwo
z powrotem.
by
czonych koni i zduszone przekle
stwa je
cw. Tr
na zbli
cych si
a! wyja
a pospiesznie Zoe.
ci dobyli broni i ruszyli do ataku. M
w
towarzyszami.
Pierwszy szereg atakuj
cych pad
roztr
skimi piersiami i budz
ce groz
miecze
krwawe
niwo. Jednak napastnikw by
o zbyt wielu i po
nierze walczyli ju
w okr
Spokojnej... to znaczy upojnej nocy zarechota
Kourtikes. Zaraz jednak spos
pnia
jakby tej nocy dzban z trunkiem nie by
towarzyszem, jakiego pragn
i szturchn
si
na bok, mrucz
niech
jej nieco miejsca na pos
aniu, ale owin
si
przy tym
dwukrotnie wojskowym kocem, ktry mia
za nakrycie obojgu. Kiedy
adali namiot dla pary podr
Oficer, zmarszczywszy brwi, zakl
pod nosem.
nierze ruszyli niespiesznym truchtem i zaj
li stanowiska wok
obozu. Kourtikes
z miejsca i skin
bacza.
! zawo
Na odg
os pierwszych tonw tr
bki z namiotw wysypali si
legioni
aden nie
mia
pancerza, ale wszyscy trzymali bro
Ioannes Bargadas! krzykn
oficer, patrz
c na zbli
na czele kilkunastu
Kourtikes splun
Kto to jest? spyta
a pospiesznie Zoe.
kszy sukinsyn w tej cz
ci cesarstwa szepn
nerwowo dowdca. Chodz
zamieszany w jaki
spisek na dworze cesarskim. Niczego mu nie udowodniono,
ale zosta
Niski, kr
py oficer o szyderczym wyrazie twarzy stan
w odleg
ci kilku krokw od
nich. Ubrany by
w posrebrzany, paradny pan
cy mu
bez rozkazu w p
kole. Wszyscy trzymali d
ciach mieczy.
spotykamy, drogi przyjaci
elu... Trybun z wrednym u
miechem
w oczy Kourtikesa. W
imieniu cesarza powiedzia
cie aresztowani!
ziby prefekta miasta. On zadecyduje, co z wami zrobi
cych karawan
nierzy rozleg
gniewne szepty. Bargadas zatkn
cym wzrokiem.
by twoi ludzie... przyjacielu, nie chcieli us
wydanego przeze mnie rozkazu?
ci Kourtikes zakl
pod nosem i unis
. Szepty natychmiast
umilk
surowo oficer. Wykonywa
wszystkie rozkazy! Jestem pewien,
to nieporozumienie szybko si
Na pewno zarechota
trybun. Wasza trjka pjdzie ze mn
. Reszta zostanie
uchana na miejscu.
my podejrzani? zapyta
i spisek przeciwko cesarzowi wyja
ochoczo Bargadas. Idziemy!
ciu zbrojnych. Nie przeszukali Gabras
a ani Zoe, nie odebrali miecza
Kourtikesowi, jednak pos
pne miny i czujne spojrzenia eskorty nie zach
ucieczki.
Bargadas na czele kilkunastu
nierzy otwiera
li fort i skierowali si
do miasta, roztr
c kupcw oraz spiesz
cych do Heraklei podr
nych, ktrzy nie zd
cy bramy miejskiej stra
nicy zasalutowali z szacunkiem. Jeden z
nich pobieg
przodem, najwyra
niej zamierzaj
prefekta. Bargadas obejrza
si
b miasta.
figowcami alejk
. Tu czynszowe kamienice ust
y miejsca
wytwornym willom, a g
szcz bujnie ulistnionych ga
zi chroni
przechodniw przed s
cem.
W ogrodzie przy jednym z domw ubrana w kosztown
szat
Bargadas poderwa
si
z ziemi i skoczy
w jej stron
z wyci
tym mieczem.
zareagowali bez namys
zbroczy
krwi
cych na niewielki ogrd oknach zatrza
to grube, drewniane
okiennice. Mimo to
czasem s
cych wok
niepewnie.
Z tym... domem publicznym to nieprawda? zerkn
Przyszli tu
po p
nocy. Drzwi do sali audiencyjnej otwar
z trzaskiem i na posadzk
To by by
o na tyle, je
li chodzi o stra
e powiedzia
weso
y, wysoki blondyn
krew z miecza. W
nierzy w czarnych pancerzach i
czyzna w masce na twarzy. Zoe z przera
eniem wpatrywa
w zas
aniaj
oblicze i okrytego purpurowym p
aszczem przybysza.
czyzna, zdejmuj
c mask
c rwnowag
czyzny szpeci
a nieforemna czerwona blizna,
tym nosie.
z westchnieniem, uderzaj
Ja musz
... Nie mog
ich zawie
Co ona robi? zmarszczy
Gabras. Jednak to niepotrzebne doda
agodnie. No... a przynajmniej
przedwczesne. Nie jest rzecz
ludzi mierzy
si
z Mrokiem.
Puste miejsce na Podwjnym Tronie nale
y do Chrystusa, a On ma swoje miecze.
Serwiusz zamierzy
do ciosu, lecz nagle znieruchomia
a, a
Gabras doko
czy formu
i powo
na cesarza, tak jak winien
Westchn
, a jego prawa d
znikn
a, jakby si
w jakie
niewidzialne miejsce. W
si
cy b
kitem miecz, a jego tors okry
srebrzysty,
Jego poorana zmarszczkami twarz o ostrych, niemal jastrz
bich rysach przybra
a wyraz
rozbawienia. Ch
kitne oczy b
pod kolano i zamar
a si
townie i przygryz
ci cesarza nikt nie mg
wyrzec s
o si
aby Teodozjusz mia
urodzony w Polsce, zamieszka
y w Polsce i tutaj pracuj
cy,
co w czasach ostatnich wielkich migracji nie jest wcale takie
oczywiste, a nied
ugo mo
e zacznie by
wr
cz unikalne. Jest
owiekiem, ktry marzy, by mc utrzymywa
si
z tego, co
lubi robi
najbardziej, czyli pisania, jednak warunki
ekonomiczne s
silniejsze od jego woli. Musi wi
c zarabia
na
ycie, wykonuj
c monotonne czynno
ci codziennego
wstawania, wychodzenia do pracy i udawania,
przynajmniej akceptuje swj zawd. Opublikowa
do tej pory
powie
ci (z czego cztery
zane z fantastyk
) oraz zbir tekstw.
zawodow
i pisarskim hobby, para si
tak
adania broni
bia
. Jak ka
dy rycerz jest rozrzutny,
miewa problemy z zachowaniem zimnej krwi i rozs
dku w
sytuacjach konfliktowych. Dzi
onie zyska
barwne
anie Rafa
bski herbu Zerwikapsel, a to z przyczyny
zami
owania do pienistego nektaru,
ktrego jest smakoszem i
koneserem. O browarnictwie potrafi rozprawia
ugo i
nami
tnie. Nie boi si
nikogo i niczego. Z jednym ma
ym
wyj
tkiem co powie

D
ci
em na powierzchni
w samo po
udnie. S
ce pali
ywym ogniem. Jednak
tego, kto przez lata trwa
zakl
ty wewn
blisko
rodka ziemi, gor
promienie nie s
w stanie przerazi
, a co najwy
ej o
lepi
na krtk
chwil
. Zapomniany
powiew wiatru pustyni dotkn
wysuszonych policzkw, wraz z nim dolecia
ut
os przesypuj
piasku. Cudownie znw ogl
wiat w
asnymi oczami, a nie
jedynie poszeptywania duchw zakl
tych w kamieniach, zgadywa
, co dzieje si
na
wiecie. Przeci
em si
em pas. Semitar uderzy
lekko w udo. Namaca
em
em, jak wraz z dotykiem wraca przesz
. Od chwili
mierci,
, marzy
em o takiej chwili, o swobodzie i mieczu. Wola
em, co prawda,
franko
owni
ni
krzywizn
tej broni, ale to przecie
drobiazg. Gdyby jeszcze
d lub rumak... Jednak to, przynajmniej w tej chwili, nie by
o mi dane. Pochyli
. Buty o d
ugich, zakrzywionych noskach. U
miechn
em si
do nich...
ce.
Uszyto je ze skry pot
nego smoka, bratanka samego Iblisa. W takich butach mo
na przej
wiat od kra
ca, a na stopach nie pojawi si
najmniejsze otarcie, najmarniejszy
cherz. Z ramion sp
barwny izar utkany z najprzed
niejszego mosulskiego jedwabiu,
pod nim mia
em weneck
koszul
. Tak odziany zwyk
em chadza
raczej w pa
na
bowiem podobny strj si
e zanurkowa
em w cie
wydmy. Niebo przeci
rycz
cy potwr.
Przypomina
a, ktrym straszono mnie w dzieci
stwie.
wiat si
zmieni
powiedzia
em g
no, by doda
sobie animuszu. Ludzie stali si
zarozumiali, powo
ercze bestie.
Zmieni
si
us
em za plecami. Odwrci
em si
yskawicznie, wydoby
em
miecz. Zna
em tego m
a wymkn
ibril rzek
em czego tutaj szukasz, synu wieprza?
e tego samego, co ty, al-Adil,
em ci
Witaj w takim razie, przy
jacielu i nieprzyjacielu.
Witaj.
z ramienia karabin.
bro
niegodn
towarzysza Proroka? Czemu
nie przystroi
si
w
miecza?
Wol
lekkim tonem. Czas mieczy przemin
przedmiot w r
mechanizmem. W moj
stron
z ha
y fontanny piasku. Zatrzyma
przed czubkami butw.
asznikow rzek
z zadowoleniem. Co powiesz
, Malik? Gdyby prorok Muhammad
mia
ym
em z szacunkiem g
nigdy nie uciek
do u
Zastanw si
, co mwisz parskn
. On chwyta
si
ka
dego sposobu. Mnie dziwi
niepomiernie, dlaczego ty przyby
To jest mj Az-Zuhd odpar
em.
Wierzysz w te bzdury? zdumia
si
o ci jeszcze pokuty?
e si
z tym, co nie przynosi korzy
ci w
yciu przysz
ym. Jeste
my tu
niegodnymi wynalazkami?
Wsz
dzie jeste
my tylko na chwil
Ludzie pokazywali mnie palcami. Kolorowy t
um na bazarze w pierwszej chwili
bez reszty przybysza, aby po chwili wyplu
na margines. Dla nich by
em
cem, odmie
cem. Bali si
moich oczu o czarnych t
semitara,
trym jest po prostu wszystko jedno.
mnie jaki
Nie mam.
o grube przekle
. Nie mia
o to znaczenia. Nie w tej
chwili, kiedy pot
c nie powiedzia
owa przy aresztowaniu? Dlaczego milcza
uchiwano w bazie marines? Gdyby nie ten strj uczyni
nieokre
lony ruch r

komandosi by ci
zabili za po
amanie ko
wielu cierpie
em unikn
przes
uchania. Ale nie chcia
em. Odbili mi nerki, zmasakrowali
, powiesili za kciuki pod sufitem,
ale nie wydobyli najmniejszego j
onym. Obowi
zek przede wszystkim.
Nie ma znaczenia, czego mog
em unikn
nierza niecierpliwym gestem.
em, widz
niecierpliwi je
stem tym, ktry
wrogom.
Terrorysta skwitowa
krtko. Wszyscy bredzicie to samo. Mordujecie swoich
pobratymcw, twierdz
e walczycie z ameryka
skim szatanem.
cie szatanem. To by
by dla was zbyt wielki komplement. Ale czy
nie
cami?
im waszego Saddama?
Saddama? To by
zwyk
nik. G
upi i okrutny. Okrucie
stwo zawsze jest g
Widzia
em jego czyny. Nie by
o w nich artyzmu, nie by
ogromny strach. Zbrodnie przywdcy by
y tylko p
askimi, ludzkimi przewinami. Pami
tam
siedemdziesi
wnych grzechw zawarty
ch w Al-Kabaair Muhammada ibn Usmana al-
Dhahabiego. Saddam mia
je wszystkie na sumieniu. I wiele wi
em jest mi rwnie oboj
Czego zatem chcesz? Po co zjawi
si
na targu w tym dziwnym
stroju? Dlaczego nie
ego burnusa?
em,
cie mnie uj
Dlaczego? Szukasz kogo
lub czego
Szukam, mahdiego, wojowniku. Nowego mesjasza.
zdumiony, zaskoczony, przestraszony. Powiedzia
em w ko
em.
A co o nim wiesz?
ib urodzi
si
ponad czterdzie
ci lat temu w Damaszku. Syn
dzia
cego z bardzo miernym szcz
ciem. Pozornie zwyk
wyrostek. Lecz ju
jako m
rd swoich m
oraz jako ten, ktry
potrafi czyni
cuda. Jednak nie uzdrowienia czy
inne widowiskowe rzeczy. Potrafi
odmieni
dusz
tylko najbli
szym przyjacio
om, bo starannie ukrywa
przed ciekawo
obcych. Jednak potem wyszed
do ludzi, stara
si
czyni
dobro. To po
rozmowie z nim Arafat zacz
ka
chrze
cija
ego Narodzenia proroka
Jezusa sp
dza
w miejscu zwanym Grot
Narodzenia Pa
skiego. To z nim papie
rozprawia
y wieczr podczas wizyty w Jerozolimie, a pod wra
eniem tej rozmowy napisa
ynny list, ktry umie
w
cianie P
Do nowego mesjasza. Mahdie
go. Czy jak tam go chcecie nazwa
Dlaczego mia
abym to uczyni
burnusy zabjcy. Triumfowali. Wznosili w gr
karabiny i granatni
sali w
czniami, by okaza
wrogom gotowo
do walki albo na znak zwyci
stwa.
Dzisiaj czyni
to samo. R
przeciwpancerna jako
ywo przypomina w
owiek nie zmienia nawykw tak szybko, jak potrafi przekszta
Jezu dolecia
od strony samochodu j
y na piasku. Pilot siedzia
w kucki, ko
w przd i
. Niczego nie rozumia
pocisk, ktry nas trafi
? Ellen kr
wszystkich
, nikogo na ziemi nie by
dzenia tej maszyny natychmiast wykryj
owiek. To mj przeciwnik. Zestrzeli
mig
owiec w tym samym celu, w
jakim spowodowa
tamten wybuch na bazarz
e. Prbuje mnie zatrzyma
, a przynajmniej
. Nie chce zosta
wie o nowym mesjaszu. I tak
. Musisz mnie tam
! Nie do jakiej
waszej tajnej kryjwki, aby mnie uwi
, ale w miejsce, gdzie
trzymacie al-Had
Nie wiem, gdzie to jest.
Wiesz! warkn
em. Nie czas na wasze g
upie tajemnice.
a na mnie d
ugo, badawczo. Wiedzia
e nie jestem zwyczajnym
owiekiem. Wreszcie zacz
e w ogle nie jestem cz
owiekiem.
Edward podesz
a do pilota. Musimy ci
tutaj zostawi
. Pomoc powinna nied
A gdzie chcesz i
z tym przebiera
cem?
ne. Powiedz w bazie,
e Malik mnie porwa
?! Prawd
powiem.
my ju
em, podchodz
ej.
Gestem pokaza
a, bym szed
za ni
em g
a zdecydowanym krokiem.
Gdzie idziemy? spyta
em.
Najpierw do samochodu. Potem zawioz
ci
do bazy, gdzie mo
emy si
czego
. Ja jestem tylko oficerem wywiadu. Nad imamem czuwaj
zupe
Teraz zrobimy po mojemu powstrzyma
em j
. Odnajdziemy ludzi, ktrzy nam
pomog
szepn
. Proroctwa mwi
kres niegodziwo
niewiernych.
Wsta
, Selim. Nie jestem ju
tamtym ksi
ciem, o ktrym opowiadacie legendy.
Stary Kurd podnis
zm
zami wzruszenia oczy. Lu
na koszula opad
a, ukazuj
na ramieniu.
pustynnym soko
em, biczem na giaurw, pierwszym mieczem islamu.
Ale mnie pomo
To zb
dne pytanie. Ka
dy tutaj wspomo
Kurdem poprawi
em z naciskiem. Nigdy nie mw o tych ludziach,
Arabami. I
odwrotnie... Za to mo
na sko
em w sercu.
Wiem, wiem. Trudno si
cie lat temu kto
z Indiank
Ciekawe spostrze
enie zerkn
a bystro. Jak na kogo
, kto utrzymuje,
e przyby
na
ziemi
Nie rozmawiam z brudnymi psami. Rajhan unis
dumnie g
. Zabijam ich.
przerwa
em. Poszukaj miejsca na popas. Dzi
badr, droga noc
w niebo. Badr... ksi
yc w pe
ni ju
wida
. W tak
noc przychodz
demony.
em z lekkim u
miechem. Jedne i drugie chodz
zazwyczaj tymi
samymi
kami.
Azrailu... tyle razy wzywa
em ci
zakl
ty w ska
aga
em, by Allah zlitowa
si
nad
grzesznikiem. Podobno przychodzisz, Aniele
mierci, do ka
masz
cztery tysi
ce skrzyde
twoje cia
ada si
wy
cznie z oczu i j
ci rwnej
liczbie
cych istot ludzkich. To oznacza, i
z czasem stajesz si
coraz wi
kszy i
niejszy. A jednak jeste
omny, nie znasz bowiem przeznaczonego cz
owiekowi czasu
zgonu. U stp tronu Boga ro
nie drzewo. Najwy
szy zrzuca ze
li
z wypisanym imieniem
ludzkiej istoty. Za
ty masz czterdzie
ci dni, by oddzieli
dusz
od cia
a. Jak to si
sta
li
cia z moim imieniem? Tak zap
em za dotyk demona... To prawda, sam Tir
si
mym oczom. Uwi
wwczas i bezradny, u
piony w formie ognistej
kolumny. By
em g
upi, gdym dotkn
omienia. Lecz czy ciekawo
to grzech tak wielki,
eby mnie skaza
na nie
miertelno
? Czym mia
em odkupi
win
? Anio
mierci zaniecha
marnego cz
owieka. A teraz w cz
owiek jest istot
podobn
mu natur
. Rwnie pot
Azrailu, dlaczego nie upomnia
si
u Allaha o
mier
dla jego wiernego s
ugi? Nie
po mnie. Cia
o ducha, ale nie mg
si
on przeprowadzi
tam, gdzie to
przeznaczone. Wierz
cym odbierasz dusz
delikatnie, ta
k jakby woda sp
a. Ale ja
bym si
pogodzi
wydar
dusz
z cia
townie, jak to czynisz niewiernym.
zabra
gdzie nale
y. Do raju czy do piek
a... co wreszcie za r
nica. Los anio
a jest
O czym my
lisz, ksi
? Obok mnie kucn
syn Selima, Szadid. Jak ci ludzie to robi
okaza
e jest wys
annikiem Allaha. Szuka mahdiego al-Had
iba, by za jego spraw
wiat. A ty go szukasz w jakim celu?
go zobaczy
y bardzo wiele, mo
Wolno
Wi
wolno
. Nowy mesjasz, jak go zw
wtajemniczeni chrze
cijanie, jest czym
cej ni
Czym wi
c jest?
Na to pytanie odpowiem, gdy go zobacz
. A teraz odpocznij, wojowniku. Czeka nas
ka droga przez mroki nocy i noc ludzkiej duszy.
Wyskoczyli nagle, z ukrycia. Wiedzieli, ktr
przygotowa
w ci
gu dwch dni. Jednak towarzysz
cy mi Kurdowie nie byli
wiadczonymi
nierzami z drugiego kra
wiata. Pustynia i gry od zawsze by
domem, rodzin
i przeznaczeniem. Nim przebrzmia
pierwszy wystrza
i kwik ranionego
konia, wsi
pne kule przeora
seria pociskw. Natychmiast ktry
z Kurdw strzeli
w stron
, z ktrej dostrzeg
si
rozpaczliwy krzyk. Po chwili znw zapad
a cisza. Nie odwa
yli si
wi
cej
taki sam powiedzia
em wysilonym szeptem. Trudno dostrzec, z ktrej
os.
em strzela
odpar
w ten sam sposb. To by
a samowola. Zosta
natychmiast ukarana. Rozejd
my si
a pod moim ramieniem z ch
Tajna baza wojskowa pod Ibril. Tak tajna,
jej nawet p
ot czy zwoje
kolczastego drutu. Marna arabska cha
upa. W niej zwyk
a arabska rodzina. W zagrodach
owce. Kiedy wtargn
my do
rodka, nikt nie stawia
oporu. Gospodarz patrzy
spokojnie.
e to wyj
tkowe miejsce, nigdy bym si
nie domy
Amerykanie wykorzystali dla swoich celw jed
no z tajnych miejsc dowodzenia, jakie Husajn
rozrzuci
ym kraju.
Nie rozumiem be
w dziwnym, ledwie zrozumia
ym narzeczu.
em si
ona Irakijczyka wygl
a na przera
a na mnie wielkimi
oczami.
amila warkn
amila. Po arabsku to znaczy pi
kna. Czasem ludzie nosz
imiona ur
agam ci
. On mo
na ni
zdumiony. Zapewne po raz pierwszy widzia
swoj
partnerk
w takim
em. P
sowicie.
oficerem armii USA. Urodzi
w Ameryce.
z prawowiernej rodziny. Dla mnie imi
wielkiego Malika al-
cej ni
a mi wasza cywilizacja.
Wpatrywa
we mnie intensywnie. Szuka
prawdy.
Nie patrz po wierzchu, Fadil powiedzia
em nie musisz mi wierzy
na s
przed dom. Tam znajdziesz ludzi szajcha Selima. Ich spytaj.
Nie musz
mrukn
. Przyjmuj
e jeste
tym, za kogo si
podajesz. A je
eli oka
mnie oszuka
ziemi
cie do niej musi by
gdzie
tutaj. Jednak on usiad
na krze
pod
Gotowe oznajmi
Korytarz by
prosty i d
ugi. Wygl
gro
nie. Przypomnia
o mi si
spotkanie z szalonym
demiurgiem, ktry za pomoc
mechanicznych kukie
postanowi
opanowa
wiat. Ale to by
inne czasy. Chcia
em w g
Spjrz wskaza
obel
owa odlecia
kilkana
cie krokw w ty
zmieciony jednym ruchem r
ki. Reszta natychmiast zwrci
a lufy karabinw w moj
stron
nie jak na bazarze. Wida
em niskim, wibruj
cym g
osem wszyscy ju
cie ogl
dali oblicze Stwrcy. Prowad
cie do mahdiego.
Kogo? Dowdca wytrzeszczy
na mnie oczy.
w takim razie do prze
rozmawia
Zmi
lenie. Dos
em je jednak.
Arabus? spyta
em z u
miechem. R
nie o mnie powiadano. Saracen, zabjczy
samum, pustynny jastrz
b, bicz na chrze
cijan. Ale Malika al-Adila
nikt jeszcze nie nazwa
Arabusem. W czasach, w ktrych
szeptem dowdca, wskazuj
c na mnie.
Mnie nie trzeba odpar
em, pokazuj
c wolne r
ce. Kajdanki brz
czym
mi
kkim. Us
em szcz
k zamka. Gdybym zamierza
was zg
eli martwi. Opu
, zanim komu
krzywda.
na rozkazy za drzwiami.
Pozostali trzej siedz
cy nie spuszczali ze mnie wzroku. Jeden odziany by
w popielaty
garnitur, drugi w czarny, trzeci w bia
umundurowany. Doprowadzi
a go pani do nas
bez najmniejszych trudno
Sam chcia
tu dotrze
odpowiedzia
uchym g
osem. Spojrza
em na ni
na krtk
chwil
, jednak to, co mogli
my w sobie nawzajem wyczyta
. Obawiam si
o wszystkim.
Bardzo dobrze skin
z zadowoleniem g
. O to nam chodzi
tym, kogo oczekujemy.
Wiem ju
, kim jeste
ty,
nierzu rzek
em. Ale ci dziwni ludzie... Wyczuwam w
cijanin i muzu
manin. Chyba si
nie myl
Biskup Giovanni Mellora genera
wskaza
szarego rabin
Szymon Jeszwach
wzrok na czarnego oraz ka
di Szihab ibn Zibar bia
nazywam si
miechn
em si
Trzeba by
lam
, ze dwch pastorw, popa, murzy
szamana, india
skiego czarownika, fakirw i s
onie. By
Taka s
ba. Niech wrogowie my
e jeste
my tak g
stare
siedziby Saddama. To doskonale odwraca uwag
. A nasza Ellen mia
doprowadzi
w
tamto miejsce, jakoby w nim mia
znajdowa
dalsze wskazwki. Od chwili twojego
em na Ellen.
Widzisz? Ok
amywali ci
Mierzyli
my si
wzrokiem. To nie by
dobry cz
owiek. Na dnie
Rozumiem szepn
em bardziej do siebie ni
rozumiem. Pod
czasy rodz
pod
ych ludzi. My
licie o tym, o czym nie odwa
yli si
pomy
najgorsi
Czyli o czym?
em odpowiedzie
, w tej chwili bowiem drzwi z przera
cym hukiem, w
ibril powiedzia
em na widok postaci id
cej na czele niedu
ciebie troch
owami pochylonymi przed majestatem. Doskonale wyczuwali
ci. Ludziom trzeba si
objawi
w ca
ej okaza
pieniem.
ama
? Nie wolno w takich sprawach pos
garstwem ani mnie, ani tobie!
em tak,
e gdyby chcieli, mogliby zrozumie
Wybieg u
miechn
si
. Diabelskie sztuczki.
Doskonale potraficie pos
si
amstwa.
Ale ja traktuj
nym im szacunkiem odpar
em z podobnym u
miechem a
dzia. Z moich r
nikt poza tymi, ktrych nas
Zapewniam ci
aski na
onie Pana. Doskonale wiesz,
e gdybym mg
ofiar, nikomu nie spad
os z g
owy. A wy wsta
cie zwrci
si
do kl
cych.
wam dobr
cie mesjasza?
ydw niech b
e pierwsze, dla chrze
cijan powtrne, a dla
manw nadej
cie mahdiego.
Wspaniale genera
zatar
ce. To dziwne, jak
atwo ludzie godz
si
z nowymi
ciami. Ju
przywykli do my
im si
archanio
, jeden z filarw
pogodzili si
z faktem, i
ten, kogo jeszcze przed chwil
brali za
a jest wys
annikiem drugiej strony. Ju
cieszyli si
na my
owiek za szk
em jest
tym, ktrego si
spodziewali. Wspaniale powtrzy
genera
. W takim razie jeste
my w
domu.
ibril zmarszczy
wojskowego dziwnym spojrzeniem.
wiele powiedzia
em do archanio
a
ich my
li. Ale zes
ziemi
. Jednak ja lepiej znam ludzi. Sam by
em przecie
cz
Co chcesz przez to powiedzie
wzrok na mnie.
miechn
em si
nie na co? spyta
cie mesjasza.
ibowi.
cicho.
em kogo
o podobnym imieniu pokr
em g
. Ale takich mo
wielu.
Ja ongi
pozna
em m
drca, ktry po
gro
nego demona. Musz
z uporem. Nie ma znaczenia,
o kim mwisz. Znasz go, bo on
jest dobrem, a ty z
em. Ale je
koszczelna szepn
klasn
drugi raz. Cz
oczy. Zwrci
wzrok w moj
stron
em go. Kiedy umar
em, pragn
przeprowadzi
mnie na drug
stron
mnie
drzec, filozof, duch dobra.
Witaj powiedzia
em.
Witaj mog
em wyczyta
Co powiesz teraz, Maliku? spyta
Zawsze powtarzasz to samo. Za ka
dym razem nie mo
I zawsze mam racj
zbyt niecierpliwy. Zbytnio chcesz przypodoba
si
twojemu
Obecni wodzili wzrokiem od niego do mnie
i z powrotem. Dla nich nasza rozmowa
nie tylko trudna do poj
cia, ale przede wszystkim obraca
pewno
zimno. Niczego nie czyni bez celu.
Zatem jego cele s
dla mnie niezrozumia
ib jest prawdziwym mahdim.
em g
. Co do tego nie mog
em mie
ci.
O czym wy rozmawiacie? spyta
biskup poblad
ymi wargami. Przecie
zostali
ani przez Boga... To znaczy jeden przez
Boga, drugi przez szatana. Powinni
cie. Powinni
my wiedzie
, co si
dzieje za
mia
em si
zna
prawd
im, D
ibrilu?
przyzwalaj
my dzie
em bo
ym. Spojrza
em na zamar
arze. Podobnym
wam, ludzie. Jako b
awione duchy i przekl
te demony mamy wi
moc, ale nie
wiemy wszystkiego. Allah pozostawi
nam woln
ada wielkie ograniczenia.
Po raz kolejny tego dnia zaskoczy
mnie huk. Potem strza
ki i z
orzeczenia. Do
pomieszczenia wtargn
Szadid powiedzia
Milcz, szatanie warkn
z w
ciekle wykrzywionymi wargami. Przyby
em na odsiecz
om
a, nie tobie. Ojciec jest g
upcem, ale on widzi w tobie dawnego ksi
cia al-Adila, a
ego demona.
miech archanio
em sam. Ludzie
atwo odwracaj
si
od diab
a. Zbyt
przynosi im to wi
zali mnie srebrnym drutem. Parzy
nadgarstki, w
si
w poprzedni stan, zamkn
oczy. Teraz wiedzia
em ju
z ca
pewno
e jest to
rozmodlenie. Rozmawia
bezpo
rednio z Bogiem. Pozazdro
em mu tej umiej
ciej by
decyzje, gdyby mnie i anio
o to dane. D
ibril patrzy
na
Mam,
wiat
y. Jest za wcze
nie. Za wcze
nie na mesjasza. Ludzie nie doro
Tym razem nie wytrzyma
kadi. Uderzy
mnie pi
w same usta. Teraz wraz z krwi
em u
amany z
Prawda jest bolesna. Ale sam widzisz,
pojmowa
wol
Boga, by przez cierpienie zbawi
ludzko
krzy
em cz
owieka g
cego pokj i mi
, a zostawi
przy
yciu tego,
wbi
we mnie pa
ce spojrzenie.
Tym razem nie pope
Zatem mieli
my s
my, starozakonni powiedzia
rabin nie uznaj
c Jezusa, a
potem w pogardzie maj
Wola
bym jednak prosty miecz, do ktrego nawyk
em jako wojownik i brat su
Wola
Na Boga Najwy
szego i jego prorokw szepn
em. Na Allaha... D
mahdiego. Zbyt wcze
nie jeszcze na przyj
cie mesjasza.
Szatan zawsze zas
ania si
rozs
dkiem odpar
. To wasz sposb na walk
ze
Nie zawsze ciemno
jest z
em ostatkiem si
i nie zawsze s
musi
nie potrzebuj
Synowie Selima zalegli na ziemi skoszeni kulami. Genera
i Ellen zbli
z
doskonalsz
, co nie znaczy, pozbawion
uczy
i motywacji, jak my wszyscy, Jego
egnaj, D
ibrilu. Brzemi
odpowiedzialno
ci za losy
wiata jest dla mnie zbyt du
Niech nast
pnym razem na spotkanie z tob
pod
pieniec. Niech anio
w
cu bez mojego udzia
Ewa Bia
urodzona w 1967 roku, z wykszta
cenia pedagog, z zawodu
pisarka, redaktor i witreator. Bardziej znacz
ce teksty w jej
ci to opowiadania
wyr
nione Nagrod
im. Janusza Zajdla. Wielokrotnie
nominowana do owej nagrody w kategoriach powie
i
opowiadanie. Opublikowa
a cztery powie
ci i kilkana
. Jej teksty dot
adano na j
owacki, litewski, angielski i rosyjski. Mieszka w Gda
ek i kotw.
o
ugi Targ o czwartej nad ranem by
jak zwykle pusty, wyludniony,
Po chwili stali ju
nad m
tul
cym si
do kamiennego zadka symbolu Gda
On chyba nie oddycha! rzuci
ze zgroz
stra
nik, z wahaniem si
Lusterkiem sprawd
najpierw! powstrzyma
A co ja, ciota jestem,
eby lusterko mie
? warkn
w
twarz domniemanego trupa.
Jak na zawo
anie, obywatel drgn
i zacz
sapa
no i miarowo, co do z
udzenia
przypomina
os dmuchania materaca. Funkcjonariusze rwnie
zamgli
, a w chwil
p
niej obaj niezdecydowanie
zaszurali butami po bruku.
No to ten... Idziemy, nie? I oddalili si
lekko niepewnym krokiem w stron
Zielonej
Bramy.
. Skacowany obywatel wpatrywa
si
w ko
cu jego uwaga przenios
a si
na zabytkow
fontann
i
wod
. Po bohaterskim przyj
ciu postawy pionowej usi
owa
sforsowa
ony okrutnymi dzidami z kutego
elaza, ktre pewnie mia
zabytek przed
wandalizmem, a w rzeczywisto
ci stanowi
y dziewiczy obiekt po
dliwo
ci okolicznych
omiarzy. Obywatel w marynarce jakim
cudem sforsowa
zapor
na
elazne piki ogrodzenia. Go
bie w pogardliwym milczeniu zrobi
y mu miejsce. Woda jakby
co. Posiadacz komrki (i sporego kaca) pochyli
si
nad
kamiennym basenem...
Siema, Fanny rzek
a leniwie dziewoja p
w fontannie. Mia
a na sobie
czarny topik z lycry na sznureczkowych rami
czkach, a producent jej skrzanych szortw
skandalicznie oszcz
na materiale. Na fizjonomii m
czyzny odmalowa
si
wysi
umys
Ostatni raz widzia
em go w Absyncie. Mo
e nadal tam pije. Eros opar
sk
d, czuj
si
ci niebieskiej, zlecaj
c na przyk
ad po
yteczne prace ku chwale Pana,
amen.
Co prawda ca
kiem spora liczba S
ug Pana nazwa
Ty, to nie jest twoje cia
o. Szanuj je troch
, do dia... diakona skarci
go Eros.
Hmmmm... co to za rejon... Hmmm... A! ucieszy
si
nagle. Przecie
wistak tu si
wistak? spyta
No taki jeden.
wistak... nadmorski. Eros wsta
i poci
towarzysza za ko
nierz.
, sieroto. Wujek... Tfu, ciocia ci
Niebawem obie postacie zmala
y w perspektywie ulicy D
ugiej, a na plac z zabytkow
nagle zacz
odg
miasta warkot silnikw, terkot
podnoszonych witryn sklepowych i stukot obcasw
na bruku jakby tajemniczym sposobem
e polski wysoko
ni si
od podobnych przybytkw z Anglii
czy Portugalii wygl
tak samo plugawo, jak jego odpowiedniki w innych krajach Unii
czy te
zza oceanu. Obdrapan
wind
wjechali na najwy
sze pi
jeszcze wy
skich schodach mi
cymi
cianami w kolorze
nia
ej bawarki, pokrytymi niestara
nnym graffiti. Na drzwiach w ko
cu korytarzyka
acana wizytwka z ostentacyjnym napisem J
OWALSKI
ej jaki
frustrat ze
sprayem wymalowa
HJCWD
a grubym markerem JHWH.
niejasne przeczucie, kim mo
znajomek Erosa, a przeczucie owo
o do tych mroczniejszych. Dzwonek wydoby
z siebie elektroniczn
parodi
Nad
knym modrym Dunajem, za
w progu stan
Mieszkanie
wistaka, cho
uga i dwie mniejsze, koniec pie
Programista zasiad
przed monitorem, po
chip na tacce czytnika, ktra bezg
a we wn
ciach komputera. Kontury
cianw rozmy
i jakby cofn
c sw
prawdziw
natur
pulsuj
kitnym
konstrukcje, przypominaj
ce ni to paj
czyny, ni to krzew gorej
y po nich we
wszystkich kierunkach o
co jasne gwiazdy bitw. Oto w
obserwowa
ekranik. Mamy tu namiar
y na parunastu klientw.
Tymczasem pulsuj
cy niby wielkie serce krzak gorej
cy znw sta
si
zwyk
ym, szarym
Pierwszy obiekt nieautoryzow
any dopadli na parkingu, gdzie
si
do
kanarkowego matiza, pod
c pod nosem. Tak radosny w drodze do pracy mg
by
musimy? j
Obaj niefortunni bo
kowie czaili si
za srebrn
toyot
jak parka nieudolnych z
odziei
samochodw.
przez nos. Jego sumienie te
si
buntowa
o. Ostatecznie, obaj byli specami
od zakochiwania, a nie od odkochiwania. W
nie mieli sprzeniewierzy
si
swemu
aniu. Jaki sens w byciu Bogiem Mi
li tej mi
ci nie wytwarzasz, nie
ujesz, a wr
? Make love, not politica! czy jako
liwiec zadurzy
si
w kelnereczce z nocnego loka
lu. Patrz w jego dossier:
onaty, dwch synw, crka w drodze. Niech to jego szcz
dni, a
szanowna ma
onka zacznie co
podejrzewa
miechem na ustach. O dziwo, zamiast tego Jedynego-
ego-Teraz-i-Na-Wieki-P
erfumodawcy, w jej
si
jaki
zupe
kitne oczy i z
ociste w
osy do ramion. By
zbudowany jak model z
kalendarza Cosmopolitan, a na szyi wisia
o mu z
. I to tyle, je
. Co prawda nie rozdawa
perfum, ale za to wspaniale zna
si
na kobiecej
anatomii. Sen nabiera
tempa, a Anna Dubny uzna
A ja jak morderca odpar
nad
sany Eros. Co komu to szkodzi: m
WASP (z ang. White Anglo-Saxon Protestant) biali Anglosasi wyznania protestanckiego, osiedlali si
od
XVII wieku na wschodnim wybrze
u Stanw Zjednoczonych, tworz
c brytyjskie kolonie. Stanowi
oni
pierwotny trzon narodu ameryka
skiego.
WIC White Indoeuropean Catholic
dopiero domem z pocz
tkw XX wieku dziwacznym i zaniedbanym, zupe
do okolicznych budynkw, trzymaj
cych przynajmniej jaki taki
standard. Z dawnych czasw
drewniana pi
yta od gry do do
si
farb
nie ostatnie stadium budowla
stron
, trzyma
si
kupy chyba tylko dzi
ki solidno
ci przedwojennych murarzy i
om
tego Benedykta patrona architektw, cho
musia
on z prawdziwym
na to dzie
o. Z boku kamieniczki jaki
pomys
owy (i pozbawiony
szar
przybudwk
mieszkaniow
migasz! Za ka
dym razem tylko ja kasuj
Tymczasem w
si
niemrawy ruch. Jaki
przedmiot potoczy
si
z ha
odze. Spanikowany Fanes straci
klikn
dwa razy w stron
okna i rzuci
si
do ucieczki, a Eros pobieg
za nim, potykaj
c si
w szpilkach na nierwnym chodniczku. W
oknie pojawi
si
rudy efeb, mru
c oczy od s
ca i marszcz
si
sennie, po
czym, uspokojony, znikn
tak! Zaraza na te buty!
To zdejmij burkn
Fanes, zwalniaj
Eros zatrzyma
na moment, lustruj
Eeee, nie. S
Milczeli przed d
szy czas, pokonuj
powrotn
do g
wnej arterii Wrzeszcza.
z obrzydzeniem.
McDonald...?
Ty to masz dowcipy...
drowcy szli dalej, wypatruj
w oddali zab
szyld z napisem Olimp.
Jak w domu! zachwyci
si
Fanes, ruszaj
energi
ki! Placki
Zapiekanka z soczewicy! O
miorniczki w
W
tyni Bezimiennego nie zadzia
Zanim jednak zd
i zaj
dogodn
pozycj
, Mysz i Frajera razem z innymi
cymi wessa
skie drzwiczki.
Za nimi! sykn
Eros, w ktrym nagle obudzi
! Wej
cie zagrodzi
pan o wystroju rwnie gotyckim co wn
trze mariackiej bazyliki. Pa
stwo chcieliby wej
Fanes zatrzyma
W tym momencie milutki dzwon zacz
bi
. Eros wczepi
si
w rami
Fanesa jak
ona wiewirka wszystkimi dziesi
cioma paznokciami.
Ttttytani!! Attttakuj
Zaskoczony Fanes potkn
si
i musia
przytrzyma
por
boki, basowy g
os
si
w za
omach pomieszczenia, przechodzi
na wskro
przez mi
w zatokach i z
bach, zdawa
si
zag
nawet my
li. Droga ucieczki by
tylko jedna w gr
gdy
za plecami pechowych bogw uformowa
si
ju
ca
kiem
cie na platform
dzi jak na dworcu
w Kieleckiem mrukn
Eros, usi
swoje loki
rozburzane silnym wiatrem.
Tam s
szepn
Fanes, ukradkiem wskazuj
c na zakochan
par
tu
przy barierce. Jak
to zakochani, wi
cej uwagi zwracali na siebie ni
na pi
panoram
starwki rozci
a. Frajer w
wewn
trzna cz
ęść
niego stwierdzi
e nie panuje nad reakcjami cia
o jej tylko bierne obserwowanie zdarze
oraz przeklinanie po grecku,
acinie,
sku i w paru innych j
zykach. Te wszystkie dziwne, o
e rzeczy, jakie aktualnie
mia
rodku, przemieszcza
w sposb nieskoordynowany i najwyra
niej chcia
W najbli
szym otoczeniu wszcz
niewielkie zamieszanie.
pani czuje?!
Zatrzymajcie t
cholern
wie
! chcia
krzykn
Eros, ale zdo
tylko miaukn
nie.
Rozmaito
atrakcji zaczyna
wytrzyma
Fanesa. Niech to Hades
i sedes! Czy w tym kraju nic nie mo
normalne? Zag
promieniowa
Upiornie troskliwa turystka jeszcze przez dobre pi
minut zasypywa
gradem dobrych rad i nazw lekw uspokajaj
cych, po czym nareszcie si
odczepi
c do swojej wycieczki.
Spadamy mrukn
y Eros podnis
si
z pod
ogi i podrepta
za koleg
tam, gdzie wskazywa
ka z napisem Wyj
. Prawie jak na wojnie. Nie wiesz, sk
pna bomba
rozmy
Fanes. Zszed
ju
kilka stopni w d
si
zal
kniony damski
Co znowu?
u szczytu schodkw jak pos
N-nie mog
Kolega popatrzy
na jego nogi i w jednej sekundzie poj
w czym rzecz. Obcasy
ychanie oryginalnych kozaczkw Erosa przypomina
y raczej bro
bia
ni
wyrb
szewski. O ile wej
cie w nich na gr
by
wzgl
cy wybiciem z
amaniem ko
Racja. To nie jest moja akrofobia tylko jej. Jej, tej ca
ej Eros zrobi
lekkiego zeza,
zajrze
w g
b siebie Eweliny. Chyba zaczyna si
przebija
a nade mn
. Masz poj
cie? Kontrol
, nade mn
miertelni niczego dzi
nie uszanuj
doda
z niesmakiem.
Kontr... chwila! Moment! Co mwi
przedtem, wtedy, gdy wychodzili
my na sam
knie, kochanie?
Wcze
starsza pani, przechodz
c mimo, zmierzy
par
niech
wzrokiem i zacmoka
Wieje jak na dworcu w Kieleckiem?
d ci si
bior
takie okre
lenia? indagowa
Fanes. Jak na dworcu? Wieczno
i
kiszony ogrek?
W tej
e chwili zda
sobie spraw
nigdy nie czyta
adnego krymina
te
mi
nikiem filmw z Bondem, wi
ca
kiem powa
Obawiam si
e te osobowo
ci przeciekaj
dziemy w tych cia
czy si
to schizofreni
nasz
albo ich. Ko
czmy zadanie i wyno
my si
st
Eros ukradkiem wyj
komrk
Obiekt numer dziewi
. R. Gruszecki, kawaler... Dziwne, nie ma pary.
Nie ma? Fanes zajrza
Nie ma. Zero, null, sifr. Sam by
, sam jest. Niesparowany, ale zakochany.
ce. A gdzie jest?
Eros wystuka
kciukiem kod. Obaj bogowie jednocze
li brwi. Cel znajdowa
ci dwudziestu metrw.
, to jest taki nowoczesny styl zaoponowa
Obaj stali przez mistern
krat
z kutego
elaza strzeg
wej
cia do bocznej kaplicy.
a to kaplica po
cona ludziom morza, zw
aszcza tym, ktrzy z
rzeczy nie mieli chrze
skiego pochwku, co artysta usi
wszelkimi si
ami podkre
Dobra, nie znam si
, ale i tak to jest
paskudne upiera
si
Fanes.
tynia to jest
tynia. Powinno w niej by
purpura, z
oto, srebro i marmury. A tu co? Popatrzy
z
nieskrywanym obrzydzeniem na
ciany pokryte sfa
dowanym szkliwem w kolorze
brudnozielonym i brudnogranatowym.
Tu jest nowoczesno
. Wznie
Mam trzy tysi
ce lat i wolno mi by
nienowoczesnym. A to tam? Topielec?
Na pofa
dowanym, prawdopodobnie maj
cym wyobra
morskie fale o
figura naturalnej wielko
ci, w rozwianych (czy te
mo
e raczej rozp
brzegach ca
kiem przypominaj
cych morsk
kapust
rozk
a ramiona w ge
cie
c ku wiernym pi
miertelnie blad
twarz, na
ktrej zastyg
wyraz bezkresnego smutku. Fanesowi kojarzy
zarwno z synem Szefa,
spaceruj
wolnym znajomym anio
em. Utopionym w akwarium.
osob
aktualnie obecn
wewn
ksi
dz w przepisowej sutannie do
ziemi.
Wpierw modli
si
c na krze
le w pierwszym rz
tego (czy te
tej). Potem wsta
krz
si
po pomieszczeniu,
wiece w lichtarzach i bia
e chryzantemy w wazonach. Mijaj
egna
si
, po czym b
yskawicznie wspi
si
na palce i uca
stop
by, mocno przywieraj
c do niej wargami.
A niech mnie... mrukn
Fanes, odsuwaj
od kraty. No i wszystko jasne.
ciwie, co tym z gry tu przeszkadza? Eros z
go za
Czy przypadkiem w przepisach nie maj
dziesz mi
Pana, Boga twojego, z ca
swego serca, z ca
Szkoda. Taka interesuj
ca para. Istny drugi Pigmalion i jego lasencja. Jestem tylko
ciekaw, jakim cudem zesz
ej nocy natkn
my si
na tego ksi
dza w okolicach knajpy? C
tam mg
uga Bo
? powiedzia
tuj
ne. Jak mog
mu co
takiego zrobi
? Z kuk
? Niesmaczne skrzywi
si
tamten.
Ja?! Rwnie dobrze mog
to by
ty. Obaj byli
Jedna kawiarnia i jedno ma
my si
upi
zaproponowa
Eros, wzdychaj
co. Nie mia
em
owiekiem.
ebym mia
cisn
go za rami
W wieczornej ciszy szcz
a klamka i rozleg
si
pisk starych zawiasw. Na kamienne
schodki wypad
du
y kosmaty pies, zbieg
po nich, stukaj
c pazurami. Zacz
z entuzjazmem
otoczenie, po czym podnis
nog
przy kamiennym s
upku. Za kundlem z
taki interes, s
yszysz?! Pierdol
! To jest niesprawiedliwe!
IESPRAWIEDLIWIE
!!! Jestem bogiem mi
os mu si
za
ama
aka
nie moog
jak sparali
owany. Eros osun
si
na podmurwk
i
nie, kryj
c twarz
nieni spacerowicze przechodzili obok, ogl
c ze zdumieniem
skomentowa
Dopiero ten komentarz wyrwa
Na cycki Almatei, nie rb widowiska!
Niena-widzisz mnie, praw-da? wyszlocha
Na razie jestem zbyt wstrz
ty odpar
Fanes, grzebi
c po kieszeniach w
niej by
mo
ci
torturowa
. Wytrzyj nos i przesta
! Tusz ci si
rozmaza
Uch! Eros wyci
z torebki lusterko i przejrza
si
w
Ostatnie chwile wzgl
zejmie nasze rejony.
Czwarta siedem...
Tym razem pos
bez efektw specjalnych. Po prostu pojawi
si
na pustym
placu, identycznie ja
cy i nieskazitelny jak dob
temu. W zestawieniu z nieogolonym
Fanesem i nie do ko
ca domytym po wielkim p
aczu Erosem, wygl
rwnie realistycznie,
z Final Fantasy. Obrzuci
obu winowajcw ci
kim spojrzeniem, po czym wyj
d szaty rulon pergaminu.
Bogowie wymienili ironiczne spojrzenia.
dyktafon? rzuci
bezczelny, poganinie! warkn
anio
, rozwijaj
cholerny wyrok. Nie mamy ca
i zacz
czyta
cierpliwa jest,
askawa jest. Mi
nie zazdro
ci, nie szuka poklasku, nie unosi
ta ksi
ga, nie mg
sobie odmwi
mrukn
Fanes p
bkiem, tr
okciem.
...nie dopuszcza si
bezwstydu, ekhm... ekhm... ci
anio
daj
na strj Erosa ...nie szuka swego, nie unosi si
gniewem, nie pami
ta z
ego; nie
cieszy si
na powrt w zanadrze.
Eee... to wszystko? zapyta
Wiesz, jeste
my tylko prostymi mieszka
cami Hellady. Wraz z naszymi
miennymi krewnymi zaledwie milenium temu w
my si
w dymie ofiarnym. Mo
nas, prostaczkw? zaproponowa
aniec gry skrzywi
cytryn
Tak, rozumiem, jego
tobliwo
Abalidot zbytnio liczy
na wasz
inteligencj
i
rozumienie metafor. Innymi s
cie obj
ci amnesti
cie wolni.
adnego chru?
adnej Grenlandii? upewni
si
Fanes. Eros obok niego z trudem
powstrzymywa
od entuzjastycznego stukania obcasami.
ska starwka o pi
tej nad ranem zaczyna si
budzi
bie zaczynaj
skrzyd
Wszelkie mniejsze lub wi
i nazw jest mniej lub wi
Katarzyna Anna Urbanowicz
a w 1986 roku tomikiem opowiada
Publikowa
a opowiadania w prasie (m.in. Odg
osy,
Voyager) oraz w antologiach
Rok 1984
(Almapress, 1988),
yje Polska. Hura!
(Fabryka S
w, 2006).
Laureatka G
wnej Nagrody PSMF w 1983 roku za
e nagrody w konkursie
wiadectwo wsp
Taniec kury.
ce g
y si
w mro
nym, przedwieczor
a swoje cztery podopieczne, zajmuj
ce u niej nieogrzewany pokoik na stryszku,
kartofli okolon
wianuszkiem skwarek, suto polan
uszczem. Potem zapakowa
rodziny Marcelki prezenty: kostki myd
a dla mamy i dzieci,
wiece dla dziewczynki,
mia
a przy czym czyta
, a papierosy dla taty. To by
ychane, zazwyczaj to rodzice
przywozili pannie Stanis
awie prowiant nale
i nikt nie oczekiwa
od niej
to powinno Marcelk
zastanowi
, ale niespodziewane wakacje tylko
ucieszy
y, jak i wi
jej szkolnych kole
anek. W domu mo
na by
wody i wyk
w balii, ogrza
przy kuchni z buzuj
cym ogniem, po
mia
i
wieczorami z rodzin
i s
siadami. Zawsze z bratem toczyli bjki o to, kto
pierwszy si
wyk
balii chlapa
a na wszystkie strony. I tak potem do
zkw dzieci nale
o szorowanie pod
ogi. Potem wyci
gano szycie lub cerowanie,
ojciec zabiera
si
za jakie
drobne naprawy, wpadali znajomi, s
ci babci albo
ostatnich nowin. Od niedaw
na rodzice uznali crk
za wystarczaj
co doros
; mia
blisko
z izby przy niektrych opowiadaniach, a
a z tego dumna, czuj
c si
doros
Panna Stanis
a wprawdzie ostrzega
Marcelk
; z miasteczka od paru dni
by
o coraz bli
sze
o ma
, puszcza
a jej uwagi mimo uszu. Ca
drog
chichota
a z kole
ankami; omin
klaswka z matematyki, a wszystkie stopnie na
wiadectwach by
Unieruchomiona Marcelka, z szyj
wepchni
mi
, zaci
ta na
podwrko Hrychorija, patrzy
a, jak umiera
zad
szmat
, dla zabawy wpychaj
c jej do ust jej w
asny but, Frani
wid
ami,
nie utopi
od razu, rzucano z gry na ni
wszystko, co
o napastnikom w r
arna, a na koniec koryto, ktre utkn
cembrowiny.
Wtedy z chaty wybieg
Hrychorij i zacz
wydziera
si
na napastnikw. Nie do
mu zatruli, trup
c gospodarza na zemst
, to jeszcze i dobytek
! Co im koryto zawadza
o! W czym teraz zwierz
ta b
dzie poi
! I niech zabieraj
, bo on nie ma zamiaru jeszcze tej wyci
ze studni lub kopa
dla niej do
u. I nie ma
na inne bezece
stwa! Pop na kazaniu mwi
ut pro nas, szczo my rizuny,
a to nie znaczy,
e maj
z Laszkami swawoli
Prowadzili wi
z wid
ami na szyi, zabieraj
z zasi
gospodarza, kopi
c od czasu do czasu po nogach,
eby szybciej sz
a, ale nie u
siekiery, bo trzeba by potem trupa wlec dalej od zagrody.
coraz zimniej i chyba zabawa zacz
a im si
nudzi
e nie kazali
Hrychorijowi wyci
gorza
ki i da
sobie co
do jedzenia. Pierwsze odurzenie mija
y im na my
l inne rzeczy, na co dzie
wa
w poryw chwili,
i czyim
podburzeniem. Nie mieli ju
ochoty na dziewczyn
; wieczorem
Fedir mia
randk
matce przebra
ziemniaki w kopcu. O
eksa milcza
i
Marcelk
bez s
owa. Od pocz
tku nic z tego mu si
nie podoba
patriot
jak wszyscy, i nie chcia
si
tkowo zamierzali j
sp
wod
nieco dalej, za wz
grzem, gdzie nie widzia
ich Hrychorij i tam si
z ni
zabawi
, ale nad brzegiem zmienili zdanie. I jako
ch
na
przesz
a. G
wolny od lodu, ale przybrze
na zmarzlina
tam wlec szarpi
si
dziewczyn
. Postanowili wyr
przer
siekierami i utopi
. To by
o jeszcze lepsze, pod lodem nikt nie prze
, starczy odepchn
od dziury wid
ami i ofiara straci orientacj
. Zreszt
obci
i po
metalowy obuch, ktry natychmiast uton
nad brzegiem kamienia,
go do ng
dziewczyny, ale gdy go znalaz
Nazywaj
nas
ale my jeste
my
tymi
spojrzenia przesta
a. Zacz
modli
:
Ojcze nasz, ktry jeste
w niebie
i dalej nie
bin pami
ci wychyn
a strofa:
powszedniego daj nam dzisiaj
powszedniego ani innego, chce tylko jutro rano i
do szko
klaswk
cej. U
wiadomiwszy sobie jednak,
e ta my
l o klaswce na nic jej si
nie
pomy
Marcelka zrozumia
e wie
napadni
to,
e gin
li bliscy i s
to by
a jej
upieniem odkry
e woda przenios
dalej ni
pi
do siebie kogo
z tamtych,
wylinia
ju
baranic
, ktrej w razie czego
li go dopiero po dwch tygodniach,
gdy twarz i brzuch wyjad
y mu ju
lisy. W
mia
wbite dwadzie
dzi. Le
w jarze obok
ladw po ognisku i trupa konia,
z ktrego wykrojono dwie porz
dne szynki. Butelka samogonu by
siedzi zastanawiali si
, na co komu fura bez konia, a
wreszcie domy
co
z le
nej kryjwki. Koni pewno
mieli nadmiar, a brakowa
o im
siedzi powie
li nieboszczyka na cmentarz, ale kiedy zobaczyli,
e za murem czaj
jakie
uzbrojone postaci, porzucili go, nie pogr
zebawszy i uciekli. Wrcili nazajutrz z
Niemcami z posterunku, ale Teofila nie by
o tam, gdzie go zostawili. Trup wisia
na drzewie,
odarty z odzienia z wyr
tym na piersi napisem:
smiert Lachiw.
daj
na boki, pospiesznie odmwi
modlitwy. Ze strachu j
zyk mu si
pl
mamrota
si
Halina nie by
a na pogrzebie. W majaczeniach zdawa
jej,
e jest pe
i j
c od blu krzy
a, nosi na plecach i brzuchu krubki
pe
ne zrywanych wi
ktre mia
drylowa
i nastawia
na sok. Woko
y osy, a nag
skr
ci
gzy, a ona d
a te krubki i d
ni sp
jej po nogach,
a mi
dzy udami ogie
. W ustach zasycha
dlaczego h
tak daleko! Stoj
ciem
na skraju pola. Zbli
do nich, zbli
a, a one odsuwaj
si
i zacieraj
we mgle. Niedojone krowy rycza
rozdziobywa
asne jajka i Kornela by
osob
tami i zakrz
odszy brat Marcelki, Tosiek, zosta
w domu sam na gospodarstwie, bo ojciec poszed
do kuma, niby pomc. Ch
nad wiek rozs
dny, wiadomo by
e o niczym nie
zapomni. Przysz
mia
zaledwie siedem lat.
O Marcelce nikt nie my
a na stancji w mie
cie. W zimie dzieci nie przychodzi
do domu tak cz
sto, jak w lecie, ty
le drogi trzeba i
od stacji, a zima dopiero si
zacz
a. Na
cie Marcelka by
a bezpieczna. Przyjdzie si
wyk
i naje
dopiero na Wigili
Marcelka czo
po lodzie skuwaj
cym brzegi rzeki, przytrzymuj
c si
sitowia. Latem w
gach zbiera
a soczyste o
cych si
e, z drugiej ju

Krubki
(ukr. korobki)
kosze plecione z
yka do noszenia na plecach i z szerokich pasw lipowego, cienkiego
drewna do zbierania drobnych owocw jak: jagody, borwki, wi
nie
adyszki gliniane dzbanki
yny je
yny
czerwone. Potem
urawiny te zalewano w beczkach wod
i tak sta
y do lata. Kisiel z
najwspanialsza rzecz, cho
kwas wykrzywia wargi. A woda z
urawin lepsza ni
sok
odna, czerpana w upalne lato z beczki gasi
c na my
e Narodzenie... Trzy lata temu
wszystkie dzieciaki biega
co
tu nie pomog
e czerwone koraliki na jej szyi
i spdniczka z trawy, ktra przecie
pierwsza by si
spali
a, gdyby lalka rzeczywi
cie mia
czarna od ognia. Teraz Marcelka
mia
szesna
cie lat, a mimo to p
a nad losem zabawki, o ktrej przypomnia
a sobie,
a pogrom wsi.
Niepokj o los rodzicw, dziadkw i brata targn
Marcelk
c z my
li los lalki.
Tak bardzo pragn
a dowiedzie
si
, co si
dzieje we wsi i czy jej rodzinie nic nie grozi.
c si
przez chaszcze, natkn
na stert
tej i naszykowanej do
ga
zek ju
rozczepiono na
dzie wida
by
mia
wyplata
z niego kosze lub posto
. Zagrzeba
w stercie, wysun
ce, a potem nogi. I nagle zrozumia
wioski, chocia
jej cia
nad brzegiem rzeki, niczym porzucona otulina.
We wsi ludzie chronili si
, gdzie mogli: w zabudowaniach gospodarczych, stodo
, w piwnicach i we wcze
niej przygotowanych kryjwkach w obej
ciu. Jednak
wszystkich wyp
. Z rizunami by
Posto
y chodaki plecione z kory wierzbowej
Wyszki poddasza, strychy
Zagata mata z prasowanej s
omy lub plecionego
yka os
ca nieoszklone otwory okienne, np. mi
dzy
osie, jakby pomys
cym w powszechnym zam
cie ich obra
Marcelka znalaz
w chacie rodzicw. Babcia i dziadek le
eli zak
uci, dziadek na
Musisz poca
ma
ego Jzia, ktry si
twojej cioci. Twoja ciocia ma
, wi
ogrzeje, a ty j
ostudzisz. Jeste
jej do ucha jestem z tob
i ty b
ze mn
, nie uciekaj, nie
pij, zosta
Antoni za
dziewczyny na wz. Martw
w worek, na spd furki,
derk
na wierzch (ale potem, po zastanowieniu, prze
na odwrt). Przysypa
dziewczyny sianem, na wierzch po
acht
, a z boku powiesi
ba
samogonu. Mia
e je
li przyjdzie do przeszukiwania, pierwsze, co wypatrz
, to bimber, potem mo
wy
ga, dopiero na ko
cu crk
dz ju
czeka
w domu i pob
, nieprzytomn
, ktr
rodzina obmywa
z Antonim i
trupem Sabiny w kierunku cmentarza. Nie dojechali jednak na miejsce, z dala s
by
krzyki i strza
y, zjechali wi
c z drogi w las. Tam na piaskowej grce wykopali p
ytki d
w
ce, bo ziemi
ju
trzyma
mrz, i pochowali Sabin
momencie urz
prawdziwy pogrzeb, na
razie tylko ksi
dz odmwi
modlitwy. Wraz z
Antonim mieli nadziej
e na cia
o nie trafi
zwierz
krakanie wron. Skostnia
y z zimna ch
w drog
las i poczekawszy
na jego skraju, upewniwszy si
w dalsz
drog
doj
do miasteczka i znale
Marcelk
nim zaopiekuje. Do wioski ba
wraca
. Ludzie opowiadali,
e ci, ktrym uda
uciec z pogromw, cz
swoich gospodarstw zabra
resztki ocala
trupy, a tam na nich ju
Pragnienie m
o go coraz bardziej, w miar
jak ros
czka. W ko
cu by
wej
na czyje
podwrko i zaczerpn
wody ze studni, cho
ka
wie
ominie bokiem i nie b
dzie wchodzi
na
skie. Nigdy nie wiadomo, kogo i co tam zastanie. Na skraju
opcy, w znaczeniu le
ni, partyzanci
We
ten chleb, dziecko i niech on ciebie zawiedzie szcz
liwie, dok
Zbioru kukurydzy
wit zasta
matk
Marcelki, Kornel
nad brzegiem rzeki. Ca
noc przesiedzia
siostrze na zydlu i podj
a decyzj
. Pjdzie do s
siada Haliny, Arkadija i poprosi go o
yczenie wozu i konia. Zawiezie siostr
z dzieckiem do miasta, do szpitala. Mia
, obieca mu wszystko, co mo
e, ca
zawarto
stodo
y Haliny i trzy jej
winie oraz kury. Krow
i koz
zabior
z sob
trzeba karmi
Jzia, a
przepalony pokarm Haliny dla dziecka si
nie nadawa
. Kornela mia
przypomni sobie, jak kiedy
w m
ci razem ta
czyli przy ksi
i jak razem
e nie ma dla nich wsplnej przysz
ci, bo mo
tylko dla takich, co
nie maj
licznej rodziny, wujw, ciotek i stryjw, i nie musz
si
z nimi liczy
. Powiedzieli
e ich mi
nie jest wystarczaj
co silna,
si
otoczeniu i
e lepiej b
dy pod
drog
. Potem Arkadij o
si
z Jaryn
, mi
i spokojn
, a Kornela trafi
a gorzej; jej m
by
liwym i niech
tnym wszystkim
ciowie mieli na niego wi
kszy wp
Korneli si
miecha
i dobr
matk
a swoje dzieci i one wype
y jej wszystkie my
aszcza Marcelka, podobna do matki, stanowi
. Wykszta
ci si
wyjedzie daleko, b
dzie kim
dzie zale
na od m
a. Jeszcze sta
y w jej pami
ci
rozmowy z te
ciem, ktry opowiada
o cz
onkach swojej rodziny, dziadach i pradziadach.
Wymienia
wszystkie imiona
braci ojca, opowiada
dok
adnie o ziemi, ktr
odziedziczyli, ile
kto mrg otrzyma
, pami
, co na ktrym polu siali,
ale imion sistr zapomnia
a na brzeg rzeki, patrz
c na snuj
ce si
mg
y i my
Wspomnia
a, jak siedzieli na zwalonym drzewie, a snuj
dymy z palonych
ziemniaczanych, o gorzkim zapachu, przywodzi
y na my
l gorycz ich rozstania. Gorzkie
unki, ostatnie i nieodwo
alne. I szorstka ko
ra drzewa, o ktr
zdziera
a skr
na twarzy,
w sobie bl rozstania, zast
go zwyk
ym, normalnym blem. Ale g
a!
Samej sobie zadawa
Teraz musia
do niego i prosi
o
ycie dla siebie i siostry z dzieckiem. A przecie
nie
mia
Arkadij swoich dzieci i nie wiadomo, czy z ni
by mia
. I dzieci w wielu rodzinach nie
wcale, w ko
cu Ukrai
cy robili z nimi straszne rzeczy, jak z doros
ymi. Dlaczego
mia
nad dzieckiem Polki, cho
by i siostry Korneli?
Gorzki dym snuj
cy si
wraz z mg
ami znad rzeki wycisn
z oczu
zy. Kornela mia
ci lat, jej
ycie by
pragnieniem pomocy siostrze,
gdy sama nie ma energii do
ycia? Co jeszcze mo
e mu
oprcz kur,
a i siana? Bo przecie
krow
musi koniecznie sobie
Antoni wiz
Frani
i bli
niaki do stacji. W lesie by
o bezpieczniej, cho
tu i wdzie
wilki. Mia
y jednak trupw pod dostatkiem, nie zg
ludzi. Z
kiem zbli
si
do wapiennikw. Tam lubili gromadzi
si
tam w pobli
a Haliny, Teofila, nadjedzone przez lisy. Nagle konie sp
Antoni z przera
eniem
cugle. W zapad
ej nagle ciszy us
szloch. To chlipa
wi
c z wozu i znalaz
skulonego w wykrocie ch
opca. Nie wiedzia
, kim on
Wpatrzona w wod
, jeszcze nie zamarzni
przy brzegu, gdzie nurt ci
bystry,
a nagle sk
jakby trzepocz
ce wielkie, bia
e skrzyd
ej i ujrza
o zapl
tane w nadrzeczne chaszcze. Dziewczyna. Znajomy jasny
warkocz. I bij
ce skrzyd
dzie. Nie zastanawiaj
a Marcelk
unkami zsinia
twarz. Nie rozumia
to jej Marcelka, wszystko inne, oprcz w
o obce. Twarz spuchni
ta i sina, ramiona
ne szram, szyja rozerwana i skrzywiona; wszystko obrzydliwe niczym cia
o z ziemi i rozgniecionej butem. Podbieg
cych na trawie workw,
cych si
po zbiorze ziemniakw i nasun
a jeden na cia
o crki, a potem poci
a po
oszronionym nadrzecznym zboczu w stron
domu. Tam wytaszczy
i wepchn
obok rozpalonej siostry. Dziewczyna oddycha
a, to by
niejsze. Kornela
biegiem ruszy
a w stron
zagrody Arkadija. Nad dachami zabudowa
zobaczy
a, ale nie my
a o nich, gnana jednym pragnieniem: przez pami
gorzkiego dymu
pom
mi, Arkadiju, serce moje. Mo
e tam, gdzie wszyscy pjdziemy, staniemy
naprzeciw siebie i dym przestanie by
Lekarze w szpitalu mieli mnstwo pracy. Straszliwe wie
ci wyprzedzi
gdzie k
a, p
acz i wycie, smrd spalonej
y czasem ponad ludzk
wytrzyma
. Teraz na s
kach na korytarzu
y dwie m
ode dziewczyny. Jedn
z nich przyci
a matka w worku po ziemniakach,
i krzycz
ski lekarz na izbie przyj
kaza
jej czeka
godzinami,
podczas gdy wymaga
a pilnej opieki. Druga, ci
ko pobita, przypomina
wyciem, blem i strachem, b
omieni i mro
nych gwiazd dopada
gniarki. W miar
o ich zm
czenie, ludzie w szpitalu zmieniali si
w jeden
en smrodu i blu. P
ce niemowl
mia
na imi
innego czasu, ktry, da Bg, nadejdzie po tym wszystkim. By
odki i
a larwa, zbudzi
a si
a o
dza. Przyszed
zaspany i niezbyt uwa
, gdy opowiada
a mu o modlitwach,
ktrych zapomnia
a, o aniele i o uratowaniu
e o tym,
wa
a przeznaczona, skoro tylu ludzi zgin
. Udzieli
jej rozgrzeszenia,
c za bardzo spowiedzi, nie dbaj
c,
cy na sali wszystko s
o poca
unkach dwch Ukrainek nijak si
ma do tego, co j
spotka
o. Nama
ostatnimi olejami, bo nie wierzy
yje, a dla spokoju sumienia zostawi
przy
adres sistr zakonnych zajmuj
cych si
sierotami, daleko st
si
c gryz
ce komary. Sk
y?
a ze szpitala, wrci
a do wsi i zasta
a zgliszcza. Pochowa
ytkie groby w miejscu, gdzie ziemia nie by
a jeszcze zamarzni
a ziemn
piwniczk
y wystarczy
do czasu, gdy b
dzie mo
na urz
prawdziwy pogrzeb na cmentarzu, w po
conej ziemi i z ksi
dzem. Nie dowiedzia
si
w noc spalenia wsi u ukrai
skiego kolegi i przez kilka dni je
a we wszystkie
miejsca, gdzie chowano wykopanych z prowizorycznych mogi
ludzi, na cmentarzu, w
conej ziemi, pod siln
, niemieck
eskort
. Nigdzie jednak nie znalaz
a jego cia
a.
Dopiero na ostatnim pogrzebie, kole
anki Marcelki, Sabiny, us
ysza
e Tosiek jest w
cu, w tym samym mie
cie, gdzie w szpitalu le
y crka. Kornela nie dotar
c kartofle w kopcu przy swojej
w czas i
uczona siekierami i motyk
. Pierwszy cios pozbawi
wzroku i lito
ciwy los
ki temu nie dozwoli
jej zobaczy
Arkadija stoj
uszna i mi
e ona jest jego jedyn
nych
tak masowo Polakw, ale bieda i strach uodporni
y ludzi na z
Na wszelki jednak wypadek
Marcelka niewiele mwi
a, a je
li czasem musia
si
to tylko po ukrai
sku. Obszarpana i brudna, wiecznie g
odna, nie przypomina
a w niczym
mianej uczennicy, szcz
liwej ze skrcenia roku
grudniowego poranka na stacji. Wypisana ze szpitala jaki
czas przebywa
d, ktry tam panowa
i przemoc, ktra dotyka
aszcza dziewcz
spa
a w straganach na rynku pewnego miasteczka, pomagaj
pilnowaniu i innych pracach za odrobin
jedzenia, chodzi
na pola, wyszukuj
oroczne, poro
te k
uskane z nich ziarno kamieniem i gotowa
na ma
ym ognisku w wyrzuconym przez kogo
dziurawym garnku kasz
. Garnek komu
si
nieprzydatny, cho
dziura by
ci wystarcza
Czasem rzucano jej jakie
resztki jedzenia, czasem komu
pomaga
a, nosz
i
mieci, w
cie kapusty i daj
oczy
ze zgnilizny
warzywa. Wreszcie wzi
natychmiast kazali zawie
dziewczyn
do szpitala i tam przele
a do lata na granicy
ycia i
mierci.
W jej snach pojawia
si
anio
nie widzia
a. Mia
oczy pod
ne
mwi si
o nich migda
owe. Marcelka nie widzia
a nikogo z migda
owymi oczami, ale
t. Ale u anio
a nie
y czarne, a niebieskie, ja
niutkie niebieskie, tak bardzo chabrowe,
patrz
na wskro
Marcelki, widz
wszystko, co jest w jej wn
my
dy zakamarek
dy b
Na stacji pewien cz
d idzie, a ona powiedzia
a,
e nie wie, zabra
c do swojej rodziny. Taka odnaleziona nowa krewna to skarb na ni
mo
na zabra
cej zbo
a, krw, koni i innego dobytku. Za
atwi
wi
c wszystkie formalno
owieka by
a zadowolona. Rodzina mia
a na tyle du
tnie widzia
a przy
nich pomoc, zw
aszcza niedojdy, kt
ra nie umie upomnie
si
o swoje. Dojechawszy na
ziemie, ktre nazywano odzyskanymi, Marcelka pracowa
a czas jaki
u tej rodziny, dalej
nocami. Z biegiem dni przystojna twarz O
eksy coraz bardziej zlewa
a si
w jedno
a wyczuwan
postaci
Anio
a i dziewczyna nie wiedzia
jej mi
wi
do rzeczywisto
ci i
a dzieci. Tymczasem z Niemiec wraca
ta zatrudnione u
bauerw, lepsze
takie Marcelki wygarni
te z roww przy stacji; gospodarze dziewczyny
namwili j
do sistr, ktrych adres zapisa
jej ksi
dz na karteluszku.
Marcelka siedzia
a w pyle drogi, nie maj
a w bramie
opczyka, przypomnia
a sobie brata. Rj komarw natychmiast pojawi
si
wok
niej i Marcelka wiedzia
Ciocia Marcelina jeszcze raz przemierzy
sal
ek ze
cymi dzie
mi i
ce je cienie w migotliwym
trudno by
oby komukolwiek zrozumie
. Ta droga by
a dla niej zamkni
ta.
Przynajmniej, dopki nie u
adzi si
opca, zaprowadziwszy go do ub
potem,
eby nie zmarz
w ch
odnej sali, Marcelina zesz
ej, gdzie znajdowa
izolatki, kancelaria sieroci
mia
do siebie, gdy zaniepokoi
cy z do
y zamykane, ale przy drzwiach sta
awka, na ktrej siostry uk
Na kamiennej pod
odze, przywi
zana konopnymi sznurami do
aweczki, spa
Jednak Marcelka ba
spojrze
w oczy anio
a, uj
wi
onie jej g
i
w stron
swej twarzy. Dziewczyna zobaczy
a zamiast niej dalek
przestrze
widoczn
niczym w owalnym lustrze. Szybowa
przestrzeni
, mijaj
miast, przesuwaj
ce si
wreszcie zbli
a si
do jakiej
kamienicy i
przenikaj
c przez zamkni
te okno znalaz
w sali, gdzie spa
Jednym z nich by
jej brat. Chcia
go, zawo
co
rj komarw i nieznana si
z powrotem. Tylko na chwil
zatrzyma
nad bram
i przeczyta
a tabliczk
z nazw
zak
wiedzia
a, gdzie szuka
w snach chabrowe oczy i dlatego nie zosta
a, ale to przecie
aden dowd na to,
modli
a. W ka
dym razie nie
za
. Zamieszka
a z rodzin
brata, opiekuj
jego dzie
mi, ale matkowa
wszystkim dzieciom z osiedla. Na emerytur
zas
a, pracuj
ma przekrzywion
a si
azgw i drobnych przedmiotw.
Otoczenie dziwi
e cokolwiek dosta
a, zaraz oddawa
a innym. Ot, takie dziwactwo.
Kiedy brat zmar
ona brata zamieni
a mieszkanie na dwa: jedno sp
dzielcze dla siebie i
dzieci i kwaterunkow
kawalerk
bez wygd dla Marceliny,
dwa bloki dalej od
w korytarzu, to
i tak lepiej ni
tam, sk
a. Zdaniem s
a bez sensu i celu, cho
nikt nie
powiedzie
o niej nic z
ego. By
fikcyjni, cho
realia, zwi
o wtedy wg r
y si
ofiar. Dzisiaj s
Krzysztof Kocha
urodzony 18 pa
dziernika 1958 w Szubinie, aktualnie
mieszka w S
upsku. Zawodowo zajmuje si
komputerami i
informatyk
w 1979 roku opowiadaniem
Nie oszukasz czasu
w czasopi
mie Na prze
aj. Zamieszczone w Fantastyce
Zabjca czarownic
uzyska
o wyr
nienie redakcji
za rok 1984. W tym samym roku otrzyma
rwnie
nagrod
w prasie oglnopolskiej. Za opowiadanie
otrzyma
2.
miejsce w II oglnopolskim konkursie literackim na
opowiadanie o tematyce wsp
czesnej 2003. W 1986 ukaza
si
jego zbir opowiada
Zabjca czarownic,
w 2002 powie
fantasy
Mageot,
w 2003 powie
urban fantasy
Interesy nie id
dobrze
uzyska
czytelnikw Nowej Fantastyki za najlepsze polskie
opowiadanie opublikowane w tym pi
mie w roku 2005 oraz
SFINKS 2006.
Jego teksty by
umaczone na w
gierski, czeski, rosyjski,
Pami
ciemne wn
trze wiejskiej chaty i wspania
ta
cy w okopconym piecu.
e szmaty, ca
e sterty szmat, w ktre zawija
a go chuda jak szczapa dziewczynka. To
e,
si
pami
do tamtych chwil, gdy by
tylko rzecz
. Do czasu,
nim zbudzi
tkowym zamy
le chocho
mia
mie
uszy, ale niepos
omkowe
c ostatecznie sko
na rogach wystruganych z wierzbowych
dzie
a, dziewczynka doklei
a figurce sznurkowy ogon, a w miejscu
a kamienne kopytka. Oczy s
omianego diabe
ka namalowa
glem, co jednak
mia
wad
rozmywa
podczas zabawy, wi
c kiedy ktrego
dnia ma
a spostrzeg
e naznaczone buraczanym sokiem usta wci
zachowuj
barw
o jej, i
mia
si
czerwone oczy!?
A co to? By
dry?
Widz
c, w jakim stanie ojciec wrci
z gospody tamtego nieszcz
snego dnia,
dziewczynka mog
w domu, rzecz w tym jednak,
e tata je
dzi
bryczk
wy
po pijanemu. Po pijanemu albo wcale, a ona uwielbia
a przeja
Zatem pojechali. Dla towarz
ka.
Wataha zdzicza
ych psw wyskoczy
a z lasu niespodziewanie. Zwierz
ta nie zamierza
wpad
w zakr
t ostatni przed odleg
o dwie mile wiosk

zatrz
o na ukrytej w b
otnistej ka
czyzna wsta
, ostrym
ciem lejcw podejmuj
, rozpaczliw
prb
zako
czej jazdy
i wtedy pojazd wyskoczy
w gr
, porwany przez niewidzialne tornado. Przez sekund
cy ko
wid
za sob
nierealny, gigantyczny latawiec przechylaj
cy si
na bok dziwnie
powoli, niczym wal
ca si
sterta siana. W ko
cu z trzaskiem z
ama
si
dyszel. Ko
kwikn
gdy drewniany koniec rozora
mu udo, ale p
dalej, wlok
c na chom
tki. Uwolniona bryczka uderzy
cej na skraju
nego rowu. Dziewczynka szerokim
godziny p
niej ocuci
wracaj
cy z pola s
Str
czuwa. Poza kilkoma zadrapaniami nie znalaz
. Znacznie mniej szcz
mia
pijany ojciec, ktry trafi
prosto w pie
i z roz
upan
czaszk
spad
na szcz
tki
o niczym stalowe no
omiany diabe
ek le
w wykrocie przydro
pod pasem zdartej kory,
miejscem uderzenia bryczki. Wygl
delikatnie u
go do snu. Szmatka, w
a go ma
a si
Potem zacz
si
wspina
omianymi kopytkami, par
w gr
po pniu
drzewa, zaczepiaj
ami o zwilgotnia
kor
. Kilkakrotnie silny podmuch wiatru
porwa
go w otwarte pole, ale ma
nie poddawa
, cho
powiewa
sklep, prawdopodobnie jedyny w okolicy. Pozosta
a zabudowa nie
a od tego, co widzia
wcze
p
niej parkowa
przed gospod
Pod
em. Wbrew obawom, obiekt wygl
na zadbany, przynajmniej z zewn
trz. Cze
cz
pomalowano na zielono. Na parkingu sta
dwa inne samochody. Pierwszy po
al si
Bo
yciu by nie zgad
, jaka to
marka (ciekawe czy w
si
jaki
silnik?), za to drugi by
unijn
Star, rodem ze Starachow
ic. (Ci to dopiero rozkr
cili biznes po reaktywacji
a w gr
nie zaszkodzi. Spojrza
mia
o w czarne oczy.
a zalotnie g
abym,
eby pewnego dnia kto
zabra
mnie z tego zadupia powiedzia
oniemia
y. A mo
przes
? Liczy
sobie trzydzie
ci cztery lata,
Chyba na chwil
przysn
na zegarek, okaza
e jest siedemnasta.
z samochodu walizk
z ciuchami. Wsta
z
ka i otworzy
Przed progiem sta
urek poinformowa
a. Nie mamy tu wyboru, ruch
niewielki. A na drugie schabowy
Rydel. Schaboszczaka rwnie
pan wsi
? odezwa
si
piwosz z s
siedniego stolika, odczekawszy, a
Iwona
a pana. Jeszcze nie znalaz
si
taki, co by
em co
mu nie smakuje. Ale Iwona to jeszcze nic
pan jej babk
a jeszcze na chodzie. To dopiero by
Sam Ksi
ramionami.
rozumie pan, rozumie. M
czyzna wygl
na nieco podchmielonego. Bez
ebym mia
przeciw szanownemu panu.
swoim piwem.
Wiedzia
e to na trasie na Wyrzysk. Trafi
bez problemw; jakie
p
tora kilometra za
ta obwiedzionego czarnym paskiem.
ofiar! Dlaczego tutaj?! Zakr
t jest bardzo
nie ma,
uk zaledwie; w dodatku teren ca
kowicie odkryty, wi
jest doskona
ganie, czy co? Rydel nie wierzy
w metafizyczne
fatum, sk
si
raczej ku hipotezie o anomalii geologicznej albo czym
w tym rodzaju, co
na by
o trze
wo wyja
adne naukowe badania nie by
y tu potrzebne
o po prostu wyci
drzewo, jak to zaleca
o unijne pismo, i po problemie. Nikt wi
nie zginie.
e unijne pismo w enklawie
obzonka niewiele znaczy
Bolko napisa
odpowied
odmown
c si
na
kapitalistycznego prawa w
ci,
a potem na ochron
przyrody, i nic nie mo
z tym ca
ym Hrabi
powiedzia
minister
ciem sprostowa
...notatki s
bowe. Gin
li w samochodach znajdowali si
Nieznajomy wyci
z kieszeni pomi
paczk
do ust i jednym ruchem
Kiedy Rydel wyjmowa
z marynarki zapalniczk
na Carmeny. Pali
cznie t
mark
ej Unii Europejskiej. Al
e i najlepsze. W roku
y wszystkie firmy ty
toniowe, ktre w por
nie wykupi
y licencji. Jak przez mg
Rydel przypomina
sobie te palone przez
tej pami
ci dziadka. Nazywa
Mabloro
czy jako
tak. Pami
je, poniewa
opakowanie mia
o barwy narodowe Polski. Carmeny
rwnie
czerwie
dominowa
owicie umie
swojego papierosa z powrotem w zniszczonej paczce i
carmena. Nim jednak zapali
y filtr i rzuci
na ziemi
Cholerstwo z
y smak wyja
jad
pan kiszonego ogrka w
kondomie.
Wielu ludzi tu zgin
Rydel, zapalaj
c swojego papierosa. Pomimo
obrazowego porwnania, nie zamierza
z filtra.
Dlaczego twierdzi pan,
tego drzewa?
I co?
Nic. Tubylec wzruszy
ramionami. W skupieniu zaci
si
dymem, jakby nagle
do rozmowy. Nie wyci
im si
o?
, bezwiednie zni
im grozi
No co
pan?! G
ny rechot poderwa
kilka wron grzebi
cych w rozoranej ziemi.
Rozbawione oczy, okolone mnstwem grubych zmarszczek, spogl
y na przybysza z Unii
ciuj
cy tego rodzaju pomys
e... No to w ko
cu, co im si
o?
d ja mam to wiedzie
i dymi
cy papieros pow
kuglarsko,
z jednego k
cika ust w drugi. Po pr
ostu rezygnowali. U so
tysa pe
no papierw: Wyci
!. I co z tego? Raz przyjecha
No? zainteresowa
si
tubylec, zupe
nie niezdeprymowany faktem nag
ego
Nie wiem, po co opowiadasz mi te bajki kontynuowa
Rydel. Ale o
o mnie zatrzyma
czyzna rwnie
rzuci
aw by
ciekaw
postaci
, lecz jeszcze bard
ziej interesuj
by
jego ojciec, Jan
niej jako Ksi
Mieszko. Kowalscy takie w
dcy
awa zmieni
je urz
dowo i zgodnie z prawem na Ksi
swojego nazwiska, podczas gdy on sam w istocie by
(jak twierdzi
dnikw zgasi
adwokat Jana, jeszcze wwczas Kowalskiego,
c precedens: Prince zwa
si
pewien piosenkarz, a wszak
unijna zasada to jednakie
niej 1 euro). Szkolenie bezp
atne nie wchodzi
z uwagi na zaporowe przepisy
fiskalne. Po uko
czeniu takiej szko
y latoro
l, wychowywana w duchu lokalnego patriotyzmu
i poszanowania autory
kach Rydla pojawi
bowa wizytwka, ktra swemu w
cicielowi otworzy
to, co jedynie w tej sytuacji mg
zrobi
przy stoliku, sm
tnie popijaj
kna Iwona przynios
a mu kopert
czerwon
piecz
nieznajomy, ostentacyjnie wzruszaj
c ramionami ale ja
tam swoje wiem. Nie tylko ja, ka
dego mo
esz pan spyta
. A co pan my
ego brzuszka?
Wcale nie mam obwis
to ma dobrze,
co? Taaaka dziewczyna! westchn
ci
ko. Kurdelebele! Normalny cz
owiek nie ma
zmrok. Rydel sprawdzi
zawarto
pi
z
nika dziwacznego wehiku
cego przy zaje
to ten sam pojazd, ktry
tu wczoraj, w dniu przyjazdu, a nale
okaza
o, do niesympatycznego
tubylca, z ktrym przegra
piwo. Pojazd je
na co
, co nazywa
rop
i
mierdzia
jasna cholera.
Jak chcesz pan zabra
do rzeczy? Siekier
rzeczywi
? Czemu nie? Pi
litrw ropy
atwi
Na pohybel! mrukn
Rydel, ruszaj
c spod zajazdu Pod chocho
em. Roze
si
zdumiony, jak trafne s
z zakamarkw jego pami
pod tablic
z informacj
o czarnym punkcie i zgasi
a. Ws
si
cisz
po opustosza
ym polu. W pobli
o nikogo. Nim wysiad
piersiwk
i
dla kura
to pierwszy
kanistra wymaga
a dopingu w postaci Czystej
ytniej. Najlepiej na
wiecie sprzedaj
alkoholu mi
dzynarodowego giganta, koncernu Polmos. Napi
si
raz jeszcze, a
z samochodu i otworzy
baga
nik. Wyj
kanister,
mu si
lekki jak pirko. Zaniepokoi
si
e mo
e paliwo si
wyla
zamys
spali na panewce, ale tak nie by
o. Ropa mile chlupota
cianki. To tylko
emocje!
Powolnym krokiem zbli
si
do wierzby. Odkr
korek. Nieprzyjemny zapach
nozdrza. Kiedy pierwsze krople spad
y na przybite do pnia krzy
e, Rydel zawaha
. Przez moment poczu
cmentarz. Ale tu przecie
a Doroty. Czy ku jej pami
ci kto
te
umie
krzy
? On sam na pewno nie,
a i pewnie nikt z rodziny. Zw
dotar
zainteresowanych. To obce krzy
e. Obcy
aden tam cmentarz!
omie
strzeli
jak z wulkanicznej szczeliny. Rydel odskoczy
si
po nogawce, niczym wyd
c w panice r
kami,
. Nie czu
cherze.
Wrci
do samochodu. Usiad
za kierownic
i obserwowa
pal
ce si
drzewo. Prawd
c, liczy
na co
wi
cej. Na prawdziwy fajerwerk. Ty
mczasem wierzba, pewnie m
ode
na by
ar zdawa
si
przygasa
e te drewniane
y, niczym ostrze
strzeli
o w grze i na ziemi
z hukiem spad
ogromny konar. Zdumiony
wzrok. Szary kszta
t (wiewirka?) pod
po pniu w d
, wprost w
. Nim jednak dotar
do p
omieni, oderwa
si
od pnia i skoczy
. To nie by
e niegdy
jaka
paskudna przygoda pozbawi
czy stworzenie zdo
o omin
ogie
, czy te
wpad
o wprost w kipiel, p
ywcem; nie
o mu z oczu.
ar dogas
samoistnie. Zrozpaczony Rydel obserwowa
to z narastaj
cym gniewem.
Wielu ju
Fatum jakie
, czy co?
Na pohybel! wznis
ponury toast, tym razem bior
o mu
le szumie
mu w g
A mo
e w kanistrze zosta
a jeszcze ropa? Mo
jej zbyt ma
o? Wyskoczy
z
samochodu, pe
en nadziei. Gdzie kanister? Jest! Tam gdzie go rzuci
pojemnikiem. Co
resztka, mo
litrw nic nie da
dopali
si
zupe
nie; troch
tylko dymi
trawa
ca wok
Ale przynajmniej
straci
z satysfakcj
Rydel, spogl
daj
c na od
amany
y samochodowe drzwiczki.
Zaskoczony m
si
w stron
tablicy informuj
cej o czarnym punkcie.
o ciemno jak u murzyna w odbytnicy.
Dlaczego nie wzi
ze sob
latarki? Bo mia
jasno odpowiedzia
sam sobie.
Czy zostawi
em drzwiczki otwarte? Gor
my
li. I teraz wiatr je
?
na ramieniu zbli
si
do syreny, ktrej czerwon
karoseri
mrok zamieni
w
sta
w bezruchu, usi
opalizuj
ce szyby, po czym
znienacka szarpn
za klamk
cie,
tym Z
ym. On. Maciej Rydel.
Wsiad
do
rodka i zorientowa
si
trzyma nieszcz
sobie spraw
dzie si
go
pojemnik na siedzeniu obok i znw si
po ulubion
buteleczk
. Wrci teraz
st
cia
cia! Tfu! Tfu!) i ca
ego tego prymitywu. Pora wraca
do
normalno
ci dnia jutrzejszego. I za
bierze z tego syfu t
ma
czarnul
Iwon
wiata. Czemu nie? Dziewczyna jest ch
raz!
smakowa
moc alkoholu ma
ymi
yczkami. Nie zauwa
spod siedzenia wydostaje si
ma
a, s
omiana posta
, ktrej oczy b
yszcza
niczym dwa roz
arzone w
gielki. Nagle jedno oko oderwa
o si
i polecia
prawu grawitacji. Wpad
o wprost w ziej
cy oparem zwi
zkw benzenu otwr kanistra,
niezabezpieczony pozostawionym w
rd traw korkiem.
uwag
pijanego Rydla. M
butelk
, wpatruj
w
rogat
posta
oczami rozszerzonymi do granic mo
. Diabe
ek
z siedzenia, unis
omian
cie pozdrowienia, a mo
e gro
czym znikn
w ciemno
a ku samotnemu drzewu na skra
ju szosy. Ze smutkiem ogl
a popalone krzy
metalowe miniaturki Chrystusa, porozrzucane wok
wierzby niczym li
obrazu, ktry dawno temu widzia
a w ilustrowanej ksi
ce. Malarz mia
dziwne nazwisko:
Dali, a imi
jeszcze dziwniejsze, niemo
liwe do zapami
mierdzia
o spalenizn
za to po premii, jaki
rodzic obi
mu nawet g
na zabawie w stra
ackiej remizie,
ale kierowca i tak robi
swoje. Twierdzi
e nie potrafi oprze
si
pro
bom dzieciakw, ktre
uwielbiaj
szampana i kawior, inni okulary i meduz
mawia
Pewien ma
omiany diabe
tkiem zimy zamieszka
pod mostem, by
tego
samego zdania...
urodzony w 1972 roku pisarz i redaktor. W XX wieku by
zany z nurtem trzeciego obiegu, od XXI wieku g
wnie
fantasta. Publikowa
krtkie teksty w Esensji, Fahrenheicie
i antologiach. Autor zbioru opowiada
fantasy
Tfu, pluje Chlu!
ci z Pobrze
(Fabryka S
w, 2005) i powie
ci
Marlo
(I tom Fabryka S
w, 2006) nominowanych do
tytu
ka Roku w portalu Wirtualna Polska. W 2007 r.
drugi i ostatni tom
a Marla.
Autor jest mi
nikiem dawnego Lublina z tej fascynacji
si
pomys
powie
ci fantastycznej o polsko-
omu XVIII i XIX w.
cie, przyjaci
ki moje
to jedna z fabu
wyros
ych na marginesie tej historii. Cho
czerpie z
prawdziwych wydarze
y do ko
wierzy
przynajmniej niektrych nazwisk z
rzeczywistymi w
adnym razie nie jest dzie
em przypadku.
Oficjalna strona M. Wro
skiego:
www.wronski.fabryka.pl
Jakkolwiek historia ta w wielu fragmentach przeczy umys
wieconemu, jest ona
Szlomie Sternowi, m
ydowi spod Kozienic. Przydarzy
mu si
w czasach, gdy na Zachodzie wzbiera
y wody kolejnego potopu gotowe zala
Europ
W czasach, gdy jedni liczyli lata od
dnia Stworzenia, drudzy od narodzin Pa
skich, trzeci od
tajemniczego pocz
a, a inni jeszcze od zburzenia Bastylii. Ka
i ze szcz
nowy Krl Polski w osobie
ciwie nam panuj
cego cara Aleksandra sw
pot
gwarantuje zwariowanemu
spokj oraz lekarstwo w postaci s
usznych praw. Mog
zatem ufa
e czujne pira cenzorw
cej Wysoko
ci Namiestnika, genera
a Jzefa Zaj
czka, nie przekre
tej
ci w imi
wiatli urz
w niej
wi
ciami prostego lubelskiego
asn
imaginacj
co
Szlomy Sterna z nadziej
li co podbarwi
lub bez z
ej woli
istoty rzeczy.
Kozienice, w miesi
cu tiszri 5547 roku po Stworzeniu
Szames trzykrotnie uderzy
otkiem w okiennice niemal wszystkich domw.
Jidiloch! Wstawajcie,
i bieg
dalej.
Szlomo Stern wiedzia
e czas najwy
szy na porann
modlitw
, lecz podnis
si
z
ganiem. Znw jego nocna koszula by
a wygnieciona niczym szaty ladacznicy, a na
ci l
wi mia
lepk
, mokr
plam
. Jak mg
naznaczony grzechem stan
st naszym Bogiem...?!
Znw m
ci
sukub! zawo
przestraszony Izaak, inny z uczniw kozienickiego
cadyka. Szlomo, mwi
powie mi rabbi... westchn
ch
c na wym
dobry Bg raczy
powo
go do
ycia ledwie przed pi
tnastu laty, Izaak ju
mia
przerzedzone w
pier
uczonego w Pi
mie, podobne patykom ko
wiecznie mrugaj
ce oczy krtkowidza. Starsz
y o dwie wiosny Stern wygl
przy nim jak
Goliat przy Dawidzie nie tylko z racji wzrostu, ale te
szerokich barkw godnych nosiwody.
Twarz mia
przy tym m
go bardziej do lwa plemienia Judy ni
do wyskubanej kozy, ktr
jako
ywo przypomina
Ale to Szlom
co noc m
y chutliwe sukuby, ktre odbieraj
om nasienie, by
kolejne demony. I to
d nie mia
narzeczonej z dobrego
ydowskiego domu. A czas by
gam mrukn
starszy ch
Przedwczoraj mwi
e ostatni. Wczoraj mwi
e ostatni. Dzi
mwisz,
e ostatni
i jutro powiesz to samo rzek
powa
nie Izaak. Sukub jest wida
silniejszy od twojej
ci.
eby to by
jeden sukub! pomy
Stern, wspomniawszy nocne zmagania z
demonami. Ale tak strasznej prawdy nie odkry
dot
sziksa
innymi starszymi uczniami rabbiego. Dopad
stoj
cej przy drzwiach miednicy i dzbana z
na swoje d
ugie nogi w opadaj
cych po
czochach i przybrudzonych spodniach.
dzle przekrzywionego ta
ej pasa, a mocno przydeptane i za
kapce wygl
nie. Szlomo czu
trzy lata wcze
niej, gdy tylko dwa sukuby zrazu nie
mia
ch
opca, chasydzi donie
li o tym Wielkiemu Ma
ggidowi. Mieli nadziej
e cadyk
oddali tego nikomu niepotrzebnego
, i zwolni si
miejsce dla
lepszego. Ale rabbi Izrael tylko mwi
e i farklempt, ale nie meszugin. Mo
e to m
upi luftmencz, ale nie
dzie z niego nie gorszy kwecz jak wy. A teraz sza!
ugo zamierza
tolerowa
w swym domu nieczystego Szlom
albo i trzykro
bardziej si
stara
zg
bia
Tor
Zohar?!
jak pobo
ny chasyd, nie mia
owiek skryty,
meszugin
szaleniec,
luftmencz
marzyciel,
maruda
jid. pijak
sprzyjali cadykowi oraz jego dworowi. Ju
chcia
przej
dalej, lecz nagle z wn
trza pojazdu
miech i strz
p rozmowy.
z tego, Amlie,
Mam poprosi
si
Nie, jednak nie. My poprosimy Lili obliza
cem j
zyka grn
warg
niczego jeszcze nigdy nie odmwi
. No wsiadaj, na co czekasz?
mia
osa demonica.
opak mia
ju
tego dosy
i odszed
bez s
owa. Znw zanurzy
si
w mrocznej sieni
domostwa cadyka, w
askawe damy, wielmo
Stern. Wy
y mi... zaprosi
Les amis...
ski przekr
ca znane powiedzenie: Przyjaciele naszych przyjaci
naszymi
przyjaci
mi.
There are more things...
ang. dos
cej jest rzeczy na niebie i ziemi, ni
waszym
filozofom. Poro
ski cytuje tu Hamleta W. Szeksp
ira (akt I, sc. 5, w. 166-167).
Gdy z mo
nym do sto
dziesz, pilnie uwa
aj, co masz przed sob
sobie przy
do
a, je
li masz gard
do ty
miechem zacz
c zgrabn
zosta
nie wielmo
... Zamierza
jeszcze doda
co
o obu damach,
ale przestraszy
si
ski spojrzy na czarnow
e jej nieprzyzwoite
robi
opotw tej pi
knej kobiecie, bo wtedy zapewne nie
No, wypij! Jasnow
osa z dziwnym u
miechem podsun
a mu kieliszek z czerwonym,
stym napojem.
w raju, mo
e nie w tym, jaki Najwy
potomkom Abrahama, ale z
w tym, na jaki czekali wyznawcy Allacha.
Co to? zapyta
jednak Szlomo.
skich niemowl
t! zachichota
Mj likier powiedzia
na Amelia, dotykaj
agodnie ramienia Sterna.
by
a lekka i mi
o zarazem pe
ne i niemal
pozbawione wagi. Cho
Szlomo nie mg
by
tego ca
kiem pewien, bo nigdy nie trzyma
jej
w ramionach. Chocia
obie przychodzi
y do niego co noc, tylko Lili da
a mu si
pozna
na
Szlomo wsta
i odruchowo obmy
ce, cho
modli
si
On nie jest nic wart. Amelia tr
. Nic, Lili. Niech wraca, sk
si
Stern. I zanim pomy
wypytywa
ciemnow
Ta za ka
rad
kaza
a sobie co prawda p
z gry rozlicznymi rozkoszami, ale
Szlomo by
do
ody i silny, aby do rana wywiedzie
si
wszystkiego. Druga kochanka,
jakby zawstydzona swym wcze
niejszym zachowaniem, podczas tych zmaga
opca, jednak on umy
lnie nie zwraca
Niemniej, gdy obie wysz
rozs
dniejszej Amelii, czy w
ni popiera plany szalonej Lili. Bo cho
zmierza
y one ku zdobyciu wielkiej przychylno
cej rodziny, to w razie niepowodzenia Stern z pewno
sta
by si
po
miewiskiem.
na rzec: najbardziej ekstraordynaryjn
atrakcj
balu bij
na g
niezwyk
mechanizm, jaki mia
zosta
zaprezentowany ku zadziwieniu go
Zgodnie z instrukcjami czarnow
osej kochanki, nim zegar wybi
dwana
cie razy, a
muzycy od
yli instrumenty, Szlomo przemkn
do najwi
kszego salonu. I od razu stan
jak
wryty na widok cudacznych masek, ktrymi go
si
z t
ci jaki
odzieniec przebrany za pasterza. Przez chwil
si
, co zrobi
ze z
fujark
do tej pory
ciska
w gar
cu z ha
asem
obok szachownicy, co widzowie nagrodzili oklaskami.
gra, Lili szeptem obja
a Szlomie zasady, wedle ktrych wolno
figurami. Lecz cho
y te wcale nie by
y skomplikowane, stwarza
Pochyl si
instruowa
a szeptem czarnow
osa. Udawaj,
e my
lisz. Pion z d2 na d4,
nog
na nog
... Wy
ej stopa! Oprzyj podeszw
o to pud
rozdeptywa
rozkazw kochanki wyda
Sternowi zupe
nie pozbawiona sensu, bo c
mia
y pozycje cia
a do samej gry, ktrej
prawie nie zna
? Bardziej do
wiadczeni szachi
przegrali przecie
na jego oczach.
Jednak najwidoczniej rady Lili nie by
upie, bo z niezrozumia
ych dla Szlomy
przyczyn mechaniczny gracz zacz
namy
si
coraz d
Stern. Jest, co prosz
zapami
ydem i protegowanym mojego syna. A co chcesz za swoj
przy osobach waszych ksi
cych mo
ci odpar
ten szybko, czuj
ebrem twardy
Lili. I uczy
si
, aby samemu konstruowa
mechanizmy. Nie takie!
cy bli
ej go
cie zaklaskali, by sprawi
przyjemno
ksi
ciu. Ten za
zapewni
o swojej przychylno
ci i zaraz odszed
gdzie
z damami. Lilianny i Amelii nie
zaszczyci
ani s
owem.
onki, lato A.D. 1788
Stern siedzia
na zielonym, rwno przystrzy
onym trawniku imituj
cym pastwisko. Za
nim sta
a prosta wiejska chatka, wewn
na wyrafinowanych sprz
Na razie przy mnie mw
lepiej po polsku skrzywi
a si
jednak Poro
ska. Jeste
drym i dobrym ch
opcem, Szymonie, pochwalam,
uczysz. Tylko widzisz, ja
mam niezwykle wra
liwe zmys
y, w szczeglno
ci s
uch, a przy mojej deli
katnej naturze...
tam odb
zaczerwieniony po uszy. Chcia
przypomnie
ksi
projektu Pascala, rozebra
na cz
ci i upar
si
ci mechanizm, ale i
nie podczas jednej z nocy, gdy w Szmulowi
nie pod Warszaw
biedzi
si
nad
swoim wynalazkiem, znw zobaczy
Lili i Ameli
Zapomnia
o nas, niewdzi
czniku! rzuci
tej izdebki na poddaszu. Ale koniec tych woja
y! Ksi
wynaj
ci
dom i warsztat w Lublinie.
ju
do tego,
e dwie przyjaci
ki zaskakiwa
szpiedzy w miastach, gdzie sp
ca
e miesi
Tymczasem tu
obok kamienicy Sterna mia
swj dwr inny Horowic Jakub Icchak, s
chasydzki cadyk. Szlomo najpierw my
swojego warsztatu mimo
enia dla dostawcw cz
ci mechanicznych, bo obawia
si
ty m
za
bardzo b
dzie mu przypomina
przesz
i ucieczk
z Kozienic. Szybko jednak uzna
ta Poro
to za dowd niewdzi
ci swego protegowanego,
no i ze strony Jakuba Icchaka Horowica, zwanego Widz
cym z Lublina, ani od jego uczniw
adnej nieprzyjemno
ci nie do
wiadczy
o tygodnia, aby mi
dzy mieszka
cami
brali
ydzi z kaha
u, ale znacznie cz
ciej uczniowie i wyznawcy cadyka,
, przez pami
przesz
ci by
o dla Szlomy pewn
satysfakcj
do tego s
siedztwa mimo jego uci
ci nieraz bowiem, gdy Stern do
nad swoimi projektami, z przeciwka dobiega
spokj chralne Adoneinu, morejnu, we-ra
bbejnu... i inne chasydzkie niggunim.
raz roz
mieszy
ez, gdy uzmys
sobie, jak takie s
siedztwo pasuje do
jego prac nad nowym wynalazkiem. Bo op
tany pami
o sztucznym szachi
maszynie licz
cej, zacz
szkicowa
plany mechanicznego cz
na wi
niczym rabbi Jehuda Low ben Bezal
el z Pragi, twrca legendarnego
golema. Tyle
e zamiast wk
do ust swego automatu zwitek pergaminu z hebrajskim
ciem, Stern chcia
we
uk
ad trybw i przek
adni. Wierzy
stworzy sztuczne mi
nie i sztuczny umys
pracowitego, poczciwego i niegro
nego idioty:
Na ws:. Lublina
dzierniku 5797 r.p.
Szlomo siedzia
w g
bi sto
u. W migotliwym blasku
wiec ledwie dostrzega
ej mistrza obu ksi
d wprowadzili go do lo
mularzy, zrozumia
protekcj
na Wielkiego Maggida i szukali
kontaktw z potomkami Abrahama. Szlomo zobaczy
to, czego nie widzieli wszyscy ci
ciemni
synagog, bo
Na ws:. Lublina
skrt maso
ski; dos
ownie: na wschodzie Lublina, co w symbolice wolnomularskiej
oznacza: w
rd o
wieconych w Lublinie.
Mistrz trzykrotnie uderzy
otkiem w st
i rwnocze
a zawieszonych
cianach lamp.
Bracia, zaczynajmy prac
Ujmijmy narz
wraz z innymi Szlomo.
Niech w imi
Wielkiego Budowniczego
desk
brat Szymon Stern,
Czekamy na desk
brata Szymona! Poro
yczliwie spojrzeli
Szlomo podnis
si
z krzes
a i rozwin
na stole projekt swojego wyst
, potem coraz
mielej zacz
mwi
nie zerkaj
c na papier.
ta mia
nadziej
wieconych masonw, znajdzie
dzmi jego pomys
Stern rozpocz
mow
od Pascala, ktry pragn
w pracy ojcu, w 1642 roku ery
wiatowej wymy
maszyn
licz
chwil
Leibnizowi, wolnomularzowi,
owo dzie
o, wreszcie przeszed
do swojego projektu. Z pozoru nie uczyni
wiele zmian, jednak ka
troch
obeznany z mechanik
musia
doceni
uproszczenie
maszynerii i ograniczenie liczby elementw. Najwa
zostawi
na koniec: oto jego
maszyna nie tylko potrafi
, mno
i dzieli
kwadraty liczb i ich pierwiastki.
Z pomoc
tego wynalazku mo
na b
dzie uwolni
wiele umys
w od
mudnej pracy i
je w stron
a oraz prac prawdziwie po
ytecznych. Powiedzia
em zako
z
mi w blat sto
o wida
adnego zapa
? zapyta
mistrz.
os zabra
starszy Poro
Wkrtce p
noc ko
prac
oznajmi
mistrz. Czy ktry
z braci pragnie
Ja jeszcze, za pozwoleniem Wielkiego Mistrza i w imi
Wielkiego Budownika znw
si
pu
kownik Zawidzki. Brat Stern
jest dopiero uczniem naszej lo
y i jego
renice
ca
a. Gdy zostanie czeladnikiem i mo
e mistrzem, opadn
mu z oczu
lepoty. Dostrze
wiecenia i nie wszyscy s
go godni. My powinni
my prowadzi
ich, jak rodzice prowadz
dzieci ku
wiedz
i mi
, ktra dla profanw pozostaje niepoj
ta. Je
li brat Stern to
zrozumie, dostrze
e wprowadzenie maszyn tam, gdzie trudz
si
pro
ci ludzie,
odbierze im zatrudnienie i zarobek, nic w zamian nie daj
c. Czy gdyby
mia
syna, bracie,
mu spe
wszystkie zachcianki, nie
stwa i pracy nad
charakterem? Odpowiedz sobie na to pytanie, zanim zaczniesz obmy
kolejn
ze swoich
maszyn!
Mistrz uderzy
trzykrotnie m
otkiem na znak zako
czenia prac lo
y. Zdejmuj
fartuszek, Szlomo przez chwil
mia
wra
e w istocie dotyka zwisaj
cych fr
dzli ta
z Kozienicami i swoim rabbim. Nasz
na
i podepta
rwnie
maso
ski strj. Jednak sk
si
braciom i wyszed
spa
y, tylko stangreci pogadywali o swoich profa
skich sprawach albo kurzyli
machork
c na swoich panw rozmawiaj
cych jeszcze w przedsionku lo
czerwieni
ksi
yc wisia
nisko nad pobliskim ko
em pojezuickim, od niedawna
austriackim magazynem zbo
owym. Szlomo poprawi
nie mia
ruszy
ku
owa, pozwolisz? Pu
kownik Zawidzki szed
ku niemu mocnym,
wojskowym krokiem. Nie mwi
ju
maso
skimi frazesami jak chwil
wcze
owa niby komendy. I podwioz
na Podwalu?
To zbytek
jegomo
ci pu
kownika. Dobrej nocy! Szlomo znw sk
si
i mia
a go za rami
aj si
em. I nie mw mi o
dzi
na Czwartku. Przez Szerok
dla mnie i tak najkrtsza droga. Wsiadaj pan do
Szlomo rozejrza
si
Poro
scy, ktrzy wybawiliby go z
Ledwo wsiedli do powozu, Zawidzki wyj
z zanadrza flaszk
Furda tam zm
Zawidzki. Obrazi
si
pan, ale ja ci wszystko
. Nie mog
em inaczej. Nie tam. Dostaniesz pieni
dze, zechcesz, to i pomocnikw.
Wyja
zgadzasz?
Nie rozumiem...
Zrozumiesz. Teraz napij si
ze mn
jak m
drym Polakiem. Pu
mu flaszk
ta Poro
scy? Oni mo
e... Szlomo przestraszy
si
c na jak
narad
z
Zawidzkim, by
mo
puje przeciw swoim protektorom.
owa. Nikomu ani s
owa. Inaczej zabij
, wierz mi pan. No, na zdrowie!
Wdka rozla
a si
po
ci. Stern zna
dobrze smak pejsachwki, wi
zaraz poczu
e do tej flaszki dodano co
jeszcze, co wzmacnia
anie trunku. By
o mu
po nim lekko i dobrze, a zarazem dziwnie trze
wo. Wn
jasne pomimo
nie jakby Szlomo otworzy
Waszmo
pan nie pije? zapyta
ostro
miechn
chytrze pu
Niemal przelecieli przez puste ulice
ydowskiego Lublina, pod Zasran
Bram
o ma
zany diabe
swemu go
ce wprost z podwrza
Gdy Zawidzki skrzesa
ogie
, Szlomo zobaczy
obraz z
chrze
skim
tym, proste
z karafk
i szklankami, obok
a. Pu
Siadaj pan, teraz pomwimy. S
zapewne o kampanii w
oskiej Napoleona, co?
O kim? zdziwi
si
Szlomo. Zaj
ty tylko swoimi projektami wszelkie wie
ci ze
jednym uchem, by zaraz drugim wypu
Zawidzki, nalawszy Sternowi pe
szklanic
swojej wzmocnionej wdki, w krtkich
owach zrelacjonowa
mu kampani
odego genera
w tych dniach
bieniem Austriakw. A potem zacz
mwi
o przysz
ej wojnie, jakiej dot
wiat nie
. Zamiast kolumn piechoty mia
y w niej sun
ku sobie okryte pancerzami
mechaniczne potwory, raz po raz pluj
c ogniem z armat. Zamiast szwadronw kawalerii
w swych wizjach, oby
ce si
No wi
c powiedz pan tak, prosz
po dobroci sykn
przez z
by Zawidzki. Zbuduj
mi legiony. Cho
kompani
. Inaczej zabij
. To b
dzie przykre dla wszystkich, bo ty stracisz
ycie, a ja niczego nie zyskam.
Wasza mi
mwisz za mn
we w
asnym imieniu? zapyta
ca
kiem zesztywnia
Szlomo.
O nie! Poka
mi na
owieka o takiej sile i w
adzy, aby mg
mwi
asnym imieniu. Jest mnie wielu i lepiej dla ciebie, by
mnie wszystkich
Lublin, w brumairze 5 roku Republiki
Szlomo Stern sam nie wiedzia
Zawidzkiemu r
na zgod
zadziwiony i przera
ony jego szale
stwem, a w nast
pnym rozb
umys
cisk silnej
nierskiej d
! rozkaza
mechanika ku drugim drzwiom swej kwatery prowadz
cym na korytarz. Przeszli
nim do izby od frontu. Szlomo stan
w progu, nie wierz
asnym oczom. Oto w n
ruderze na Czwartku ujrza
pokj wyposa
parawanw tworz
cych istny labirynt, o
Lili. Ubrana tylko w czerwone
tym u jej kolan p
nagim m
i ok
a go pejczem. Ka
kolejne wybuchy
miechu czarnow
osej diablicy, coraz ba
rdziej okrutne, ale
przesycone dziwnym, nieznanym Sternowi odcieniem po
dania. Widzia
odwrcon
do
siebie plecami i nie
mia
ani s
owa.
niezauwa
ony, gdyby nie w biczowany m
czyzna. W pewnej
ty szpicem pejcza podnis
i Szlomo spojrza
w szeroko otwarte w
ekstazie oczy m
odszego ze swoich protektorw ksi
cia Adama Poro
skiego. Lili odwrci
stercz
cy spod jej bielizny obci
ty czarn
skr
yszcz
cy echem, jakby dobiega
z nieba i rozbija
si
o ziemi
c Lilith nie
o jej to na my
Lublin, w miesi
cu heszwan 5557 roku
po Stworzeniu
, jeszcze nim szames pocz
otkiem
w okiennice domw wiernych
ydw. Horowic jak nieraz, gdy we
co
wysoce
pospiesznie wdziewa
ubranie. Gdyby nie ra
bbanit Tila, jego czujna
ona, pewnie zapomnia
by o okularach i znowu upad
na schodach. Ale Widz
cy i tak
na progu, by zabra
jeszcze z alkowy mis
z wod
na d
c prawie po
. Wreszcie stan
na ulicy przed bram
swej kamienicy i czeka
wpatrzony z mglisty
Nim rabbi cokolwiek dojrza
szczekanie psw i szybkie kroki biegn
e, mlaska
oto, obrazi
o Boga przekle
stwo rzucone przez
conego mleczarza. Wreszcie oczom cadyka ukaza
si
unurzany w ulicznych ka
siad, mechanik Stern.
Czy obmy
? zapyta
go spokojnie Widz
Szlomo spojrza
przera
Ratuj mnie, rabbi! zaszlocha
cymi si
mi si
gaj
c szat cadyka, brudz
otem cha
. Z okna... O ma
em... Dlaczego si
nie zabi
em?!
Dlaczego si
nie utopi
em?, zapyta
Moj
ki Jego
asce
przeprowadzi
ydw przez Morze Czerwone. A Najwy
wielkim g
osem: Sza!
Bo nic ci ju
wi
cej nie powiem. Widz
cy mrugn
porozumiewawczo do roztrz
siada, ale ten by
zbyt zaj
ty swoim strachem, aby zrozumie
dowcip. Chod
do mnie,
panie Stern. Widz
przecie
Ajajaj, kto to widzia
pyta
ciemnego
yda o takie polityczne sprawy?! za
mia
si
Twj nauczyciel, Wielki Maggid, wo
on
ydw z klauzy i wcieli
do wojska, gdzie musz
zaniedbywa
Boskie
Przykazania!... Niech zgin
zatem ci, co wiod
do grzechu!. A ja mwi
Gog, ktry pokona Magoga. To Sanherib P
ym, i ukarze tych, co
uciskali
yjemy w czasach, gdy ca
wiat, tak jak i ty, chwieje si
niczym hu
stare drzewa, a w ich miejscu rosn
nowe.
kuj Panu za wichur
, ktra zrobi im miejsce. Raduj si
i mdl, Szlomo, bo czy
mo
cie Mesjasza? Tak to widz
Stern.
miechaj
cej nie powiem.
Nie wiadomo, co sta
p
niej ze Szlom
1820 roku Zawidzki us
ysza
Warszawie stoczywszy boje z niech
ydostwu Towarzystwem Przyjaci
Nauk
pewien pochodz
niggunim, a przede wszystkim zmo
zostawili cadyka w jego pokoju w
Jacek Piekara
od wielu lat pracuje jako dziennikarz prasowy i radiowy,
zajmuj
multimediami oraz szeroko pojmowan
popkultur
mi
dzy innymi zast
redaktora naczelnego
pism Click oraz Game Ranking i redaktorem naczelnym
wysokonak
adowego, popkulturowego magazynu Fantasy.
Poza tym prowadzi
programy autorskie w radiu WAWA,
jako re
yser dubbingw, tworzy
i t
umaczy
scenariusze gier komputerowych.
Jest autorem pierwszego w historii polskiego opowiadania z
gatunku fantasy (
te Miasto,
opublikowane w 1983 roku).
w wsp
pracuje od 2002 roku i do tej pory
y si
cztery jego ksi
ki o Mordimerze Madderdinie
inkwizytorze
cym w alternatywnym
wiecie, w ktrym
Chrystus nie umar
na krzy
u, lecz ukara
swych
ladowcw (
uga Bo
y, M
ot na czarownice, Miecz
Poza tym wyda
zbir opowiada
jest pe
en ch
tnych suk
oraz polityczn
antyutopi
o
zdegenerowanej Polsce przysz
ci (
a mo
na szuka
tylko w ludzkich sercach, us
em kiedy
autor tej sentencj
kto
potraktuje j
z ogromn
dos
owieka, jednego z czterech, najpierw ukrzy
my na
cianie, potem rozci
my od podbrzusza a
po gard
o, usuwaj
trzne. Podobnie jak pozosta
ych, ustawionych w trjk
ostatniej ofiary
y nasze klucze otwieraj
Polaka nie zwerbowa
em jednak dlatego,
e przer
Cec
z
samobjczej odwagi, zimnego wyrachowania i niemaj
stwa.
Milosevic porzyga
si
pozosta
ci po wiosce, w ktrej
si
dowodzony przez Polaka. A Milosevic widzia
przecie
wiele...
y czas nie mog
em przyzwyczai
si
do wygl
miechaj
przypomina
Najebany by
em jak
winia, jak polaz
em do tego dentysty przyzna
ktrego
wieczoru sam, kurwa, nie wierzy
em w lustrze.
A tam, przyzwyczai
Pierre by
nast
pnym ch
opakiem z naszego oddzia
u. Od trzynastego roku
ycia walczy
w bojwkach al-Baszira przeciwko chrze
cijanom w Sudanie. Chwali
si
w tym
A mia
kiedy
szykujemy si
do przeprowadzenia przewrotu
w jednym z kraikw Trzeciego
wiata na
zlecenie obalonego niegdy
prezydenta. I to musia
o mu wystarczy
Baraki w kwaterze Sancheza mo
e nie przypomina
ciogwiazdkowego hotelu, ale
przynajmniej zainstalowano w nich klimatyzacj
em rwnie
do dyspozycji lodwk
e nie musia
em pi
ciep
ego rumu ani ciep
ej coca-coli. Kiedy
nie przepada
em
za alkoholem, ale w ci
gu niemal czterech lat wojskowej s
em si
pi
gorsze
trunki ni
kolumbijski rum. Siedzia
em w
nie, przegl
c wiadomo
ci na ekranie laptopa,
drzwi i dwch moich ludzi wprowadzi
blondynk
ubran
w
zielone drelichowe spodnie
i tego samego koloru bluzk
. Mia
adko zaczesane w
tu mamy? spojrza
em.
cia, suka. Pierre rzuci
na blat sto
u aparat i pchn
dziewczyn
omal nie wyl
a na pod
odze. Klapn
ko na krzes
o, ale co dziwne, nie by
przestraszona. Raczej rozz
Jestem tu za wiedz
komendanta Sancheza prychn
Dlatego jej od razu nie rozwalili
my, panie pu
odpar
em i poczeka
em a
zamkn
drzwi. Kim pani jest?
em.
Anna Stewart unios
lekko i si
a do tylnej kies
a w moj
stron
legitymacj
dziennikarsk
em si
zatopionemu w plastiku
kartonikowi, zanim odda
em dokument.
a, lecz w jej g
osie nie us
em szczeglnej
ci. Za to s
owa panie pu
kowniku wymwi
a tak, jakby na ko
cu postawi
ledwo zauwa
alny znak zapytania. C
, musia
przyzwyczajona,
ka jest samozwa
czym pu
Niebezpieczny zawd. Wody? Coli? Rumu?
li jest pan tak uprzejmy. Mo
przyzwyczai
. Cztery lata stara
am si
eby
komendant Sanchez pozwoli
mi tu przyjecha
em jej nazwisko w wyszukiwark
em zdj
cie z siedz
przede mn
na powiedzie
my pewn
zbie
interesw odpar
em. Tylko
tyle i a
tyle.
em kart
pami
ci z aparatu i rzuci
em w k
niej przesun
aparat w stron
Anny Stewart. Poderwa
a si
, lecz zaraz opad
a z powrotem na krzes
Trudno jednak powiedzie
a zachwycona. Ale nie mog
em pozwoli
, by zatrzyma
cia. W dzisiejszych czasach zbyt szybko mo
na je przes
za pomoc
Pragmatyczne podej
Tego mnie w
Gdzie?
Moja droga roz
em d
onie pani naprawd
my
e w ten sposb cokolwiek ode
mnie uzyska?
Anno Stewart, nie ma pani nic, co mog
aby mi da
w zamian za interesuj
histori
do
pani pisma.
No c
, przynajmniej s
dzej czy p
niej wyjdzie na jaw, co pan szykowa
mog
opisa
rozmow
z panem. I to dobre... bardzo szybko pogodzi
. Przynajmniej werbalnie.
Wprawia
a mnie w dobry nastrj, gdy
e na szczup
ej buzi siada
uste muchy, ktre tamtej wiosny wyj
sto si
wydaje,
dzie w stanie wytrzyma
pewnych rzeczy.
nie wytrzyma blu, zimna, czy g
odu. To wszystko nieprawda. W rzeczywisto
solidnego materia
u. Podobnie ma si
sprawa z prze
yciami psychicznymi. Potrafimy
si
na widok
mierci lub tortur. Za pierwszym razem, kiedy widzia
em, jak mj
ubuje oczy jednemu z je
wa
ne informacje, musia
em odej
em si
niej potrafi
em ju
je
kolacj
kilka metrw dalej i zmusi
si
i nic nie s
. Zreszt
, wszystko mia
Zeznania je
cw mog
ycie naszym ludziom. Dziesi
ciu, dwudziestu, stu... Warto
ycie jednego cz
owieka (zw
aszcza kiedy jest twoim bezwzgl
dnym wrogiem),
wielu ludzi. Poza tym wszyscy
, co potem wykorzysta. Przez chwil
ta my
l mnie kusi
a, ale potem uzna
em,
po prostu posiedzie
i pogada
przy jednym stoliku z
Potem, kiedy stali
my ju
na czerwonym
wirze, mog
em zobaczy
aden z moich
nie zawaha
. Wszyscy przeskoczyli wraz ze mn
do
wiata, w ktrego istnienie z
em czas na szczeg
To byli twardziele, najgorsze skurwysyny, bior
w niejednej bitwie i masakrze.
Ale teraz stali, rozgl
kowitej ciszy i zdumieniu.
Pierre zduszonym szeptem.
Ten kraj nazywaj
Piek
em, panowie odczeka
em chwil
to nie przeno
nia, a
my tam, gdzie zsy
grzesznikw, by odebrali stosown
za swoje czyny. Je
li nie wierzyli
cie do tej pory w Piek
o, to najwy
szy czas zmieni
Jaja se pan robi. Alvarez patrzy
na mnie wzrokiem wr
agalnym, jakby
e zaraz przyznam, i
wyci
em im niez
. W milczeniu pozwoli
em im si
po zalanym law
pustkowiu i czeka
uwierz
. Nikt nie mg
wej
do Piek
pod przymusem. Aby wype
zadanie, musieli zaakceptowa
istnienie tego miejsca, musieli
, mo
e zrozumieli.
em map
askim kamieniu.
Naszym celem jest dolina po
ona za grami na p
nocy. Mamy zabra
stamt
niw i wrci
w ci
przed wami ukrywa
e to wredne i trudne
eli zostaniemy zauwa
eni, mo
emy spodziewa
si
silnego oporu oraz atakw z
tu nikogo nie ma.
osie s
em zdumienie. I rozczarowanie. To by
nie ta chwila.
Moment, w ktrym wiedzia
em,
em zlecony mi kontrakt.
em. Wy tu jeste
em,
e ta chwila dostarczy mi wi
cej satysfakcji. Ale tak naprawd
nie czu
em nic.
A mo
Ja go czuuuj
wyzna
z ekstaz
i te ich krzyki. Te ich wspania
e, rozdzieraj
em kazali nam ich zabi
Kaziali ci, Horst, bieda
ku? na jego pysku pojawi
si
wyraz prawdziwego
zmartwienia ale kaziali ci ich ziabi
, prawda? Nie kaziali biednemu ch
opciu pali
tych
em opowiedzie
o standartenfhrerze Kalzu, ktry uzna
e strzelanie do
cw pozbawi nas cennych
e demon wie o wszystkim
A pami
tasz jeszcze uda tej czternastolatki? Zabawia
si
z ni
li jej matk
Nie pami
em niemal nic. Ani krzyku, ani twarzy, ani oczu oszala
ych z blu i
enia. Pami
em tylko rwnomierne ruchy i chwil
ulgi. I jak odchodzi
em,
c miejsce dla nast
pnego. Gdybym mia
jeszcze
bym. Nie nad tym, co
em. Nad tym, co jej zrobi
em.
Nie mam nic na swoj
obron
rzek
em i tylko nie wiem,
w jaki sposb moje
cierpienie mo
e komukolwiek pomc.
Bo nie mo
ramionami to tylko kara, Horst. Lubimy ci
dr
i ju
bardzo nam si
em.
by? w jego g
osie s
em drwin
. Sumienie jest tak
kart
kredytow
Czego jeszcze ode mnie chcecie?
Chcemy jej rzek
mocnym g
osem. Kiedy nam j
oddasz, mo
d chcesz.
Zwalniamy ci
Tak po prostu?
em nie taka by
a umowa.
Chcesz odda
wieczno
za ma
kurewk
, ktra dla dobrego tematu prze
pi si
z
dym, kto stanie na jej drodze? B
cz mog
em odczyta
, jak bardzo mi wsp
czuje b
dnej decyzji.
rozs
em smutnym tonem i wystarczy.
Wi
Przypomnia
em sobie, co wyprawiali ze mn
w kazamatach Piek
a. Oczywi
e nie
em tam wraca
em do ludzi, ktrzy koniecznie chc
kogo
zabra
ze
em do trzydziestu trzech i p
sekundy,
i nie b
o lito
ten rekord?
, dobrze?
em.
em si
wszystkiego. Lecz nie tego,
e zniknie niczym dym przegnany
tchnieniem wiatru.
Anna sta
a nieruchoma niczym pos
em pewien,
e nie s
rozmowy z demonem. Za jej plecami uformowa
ce czerwieni
przej
Kim pan jest? Na Boga, kim pan jest!? zapyta
cu.
Jej usta si
porusza
y, lecz twarz pozostawa
a tak martwa, jak gdyby wyrze
z
alabastru.
Jestem obersturmbannfhrer Horst Riedl
z dywizji Waffen SS Totenkopf. Unios
em
w faszystowskim pozdrowieniu i trzasn
em obcasami. Heil Hitler!
mia
em prawa marzy
o niczym wi
cej. Tylko o pustce. O ciemno
ci. O tym,
ebym przesta
pami
. O tym,
wezwa
a mnie gestem, cho
przecie
nie by
o to konieczne, gdy
i tak szed
em w
jej stron
. Bo w
kowniku, za co? dobieg
o mnie z oddali pytanie.
Nie wiem odpar
em i sam czu
em rozpacz we w
asnym g
osie. Nie wiem, kurwa, po
prostu nie wiem. Nigdy nie chcia
em by
Jak smakuje z
kowniku? przerwa
mi ostrzejszym tonem.
em smakowa
em przecie
Jak smakuje z
kowniku?
Przymkn
Ono nie smakuje powiedzia
em g
ucho. Ono pozbawia smaku.
Milczeli
my d
em si
em. Czy mog
Nie mo
esz. Nie mo
esz nic, Horst. Nie mo
esz zmieni
, nie mo
zdarzy
? Przywrcisz im przysz
, o ktrej marzyli?
Wiesz,
em po d
em i poszed
em prowadzony przez dziewczynk
. Przed moimi oczami otwiera
zielone
ki. Widzia
em kogo
, kto chyba na mnie czeka
awa S
dzikowska
20 maja 55 roku. Debiutowa
amach Fikcji
i Faktw w 1989 roku. Napisa
niej kilkadziesi
opublikowanych w takich pismach, jak:
Fantastyka, Nowa Fantastyka, Voayger, Fenix,
Fantazja itd. W 1991 roku opublikowa
a zbr opowiada
pt.
my ze Wzgrza
wyd. Przed
wit, Warszawa, 1991.
ka zosta
ugo jej nie ma? spyta
c na pogr
onego w niespokojnym
nie Harryego
Wi
d ten alarm? burkn
owca. Wczoraj znikn
a, dzisiaj, jutro mo
Wystarczy poczeka
e tylko wzi
ci lat wyt
owca.
Ale ostatnio wyszli
my na prost
ci
Str
c szczerze, ca
kiem dobrze
nam si
wsp
Ma, ale mimo to pomaga Harryemu.
zdecydowanej m
owca pomy
by wiedzie
, jakie dziewczyna ma
plany na najbli
przysz
owca mg
na temat owej tre
si
ju
poza
ziemsk
Marta zatrzyma
przed drzwiami mieszkania i przez chwil
nas
osw z
trz. Jej ch
opak, Micha
z szybko
karabinu maszynowego w j
przybranej ojczyzny. W ten s
owotok z rzadka wpada
y pogdakiwania Penelopy Brown,
cicielki domu.
Awantura o remont odgad
a Marta. Cicho wesz
a do mieszkania i przystan
a w
chodzi
wte i nazad, w
cicielka, mniej mobilna, z figur
bak
ana, wykonywa
Rozumiem, Penny z pasj
rzek
Micha

ci
by
o na wynaj
remontowej. Dlatego sam ten remont zrobi
em. W tym momencie powinna
powiedzie
ki, Michael, ile ci zwrci
za materia
y? I nadal jeste
my przyjaci
mi.
Kim? nieufnie spyta
a Penelopa.
yjemy w zgodzie sapn
Bo nasze potrafi
gotowa
sprostowa
Micha
. O, przy okazji wyja
przyczyna waszych podbojw imperialnych. Po
prostu biedni faceci szukali po
zje
Penelopa, o ile to mo
liwe, jeszcze bardziej poczerwienia
a.
rozmawia
a, Michael powiedzia
eglowa
mijaj
jeszcze nie sko
Ani ja, ani Marta, ani na
si znajomi nigdy nie byli
my na socjalu. Pracujemy, op
acamy
y i p
acimy podatki! O co ma
w kierunku Ziemi. Okrywa
tak szczelna czapa mroku,
e mo
na si
, jakim cudem
ycie rozumne nie zosta
o zduszone u samego zarania.
nie, cudem, pomy
owca. Pytania: po co? i: z
jakiej przyczyny? zostawi
na
dalej.
ni
akha,
Harryego Brenta z opuszczonym cia
em, zanika
miejscach, do ktrych
, to i tak uciekinierka ci
lad. Nie mia
: drapie
nicy mroku ju
wyczuli
zagra
a tr
Wzburzona Penny Brown opu
a mieszkanie irytuj
cych lokatorw i posapuj
c, zesz
po schodach. Wbrew temu, co wyobra
sobie Micha
y, a sytuacja
r
mwi
c, ton
e mia
Penny, nim umar
i przesta
wiat swoj
obmierz
obecno
do cna wyczy
konto
wdowie kredyty do sp
acenia i syna z pierwszego ma
stwa. Kochany Robert by
oczkiem
owie Penelopy, obiektem jej niezmiennych uczu
, ale sama przyznawa
stypendium jak mwi
pracuj
udniami zapewnia
, ale
kieszonkowe, ktre dostawa
od macochy, by
podstawowym
em dochodu. W dodatku ostatnio zawar
zupe
znajomo
c ulic
w stron
nie zgadzaj
obja
krtko Robert. Przy pierwszej wizycie dosz
do ma
ego nieporozumienia doda
A to niespodzianka lodowato rzek
a Penelopa. Przecie
nie macie akwarium... Ha!
cym chomikiem?
mieszne mrukn
pasierb. Na jego twarzy zago
wyraz sennej zadumy. W
sumie, rzecz dotyczy
a znikaj
cych zegarkw, ale nie uwa
za stosowne, by o tym
wspomina
Paul to malownicza posta
rzek
ogl
dnie. Po czym doda
my
leli o
wsplnym wynaj
ma
ego, wygodnego lokum, to jednak nie osi
si
do policzka macochy. By
em w okolicy doda
z
wahaniem.
, wejdziemy... zach
spiesz
. Wpadn
, min
mieszkanie Harryego Brenta i zbieg
na parter. Penny ci
a si
do swojego mieszkania.
Tymczasem chudy m
przed klatk
schodow
i zapali
papierosa,
zastanawiaj
, co dalej. Przytrzymywa
stop
drzwi, aby si
nie zatrzasn
ysza
Przepraszam!
oda dziewczyna skorzysta
To ta Polka domy
si
Robert. Niedbale wsun
si
za dziewczyn
na
parterze, jedynie nas
c. Kroki ucich
y przed drzwiami Harryego Brenta. Pukanie.
niejsze. Wreszcie: Panie Brent?! Jest tam pan?! Pami
ta pan,
my
umwieni?
Harry z
apa
much
do sto
kiem drutu. D
przygl
. Potem
bokim skupieniu zacz
odrywa
ruchome cz
pukanie, zamar
w
do przerwanego zaj
cia. Jednej muchy nie wystarczy
si
wi
c za nast
o go do drzwi, ale nie
. Czeka
rozproszy mg
ca w kanionach jego umys
tropem uciekinierki. Z napi
bytw ruszy
nadziej
wcze
niej. Daleko w tyle zosta
peryferia galaktyki. Intuicyjnie wyczuwa
granica niepoznawalnego.
szmuglerami-oszustami a stra
graniczn
ten obraz. Przyspieszy
miga
mi
pazurami i k
ami bandytw przestworzy. On tak
e wystawi
y i pazury. G
Kto?
d mam wiedzie
e ta laska, co si
tu ci
ci!
e podbiera? zaduma
si
Robert. Mo
uchaj, zrobimy
si
nagle. Wyp
na powierzchni
wiadomo
ladem jednej
przytomnej, zdumiewaj
si
y. Jego porwanym p
a znikn
po tygodniu. Ale kie
do szafy, nie zanosi
mia
enie dobrze zasiedzia
ej. Znikn
li za to afga
scy przyjaciele
Azisa. Azis nie s
e zapadli si
pod ziemi
raczej,
ma
sporo wsplnego z komunikatami na temat s
ukcesw policji w zwalczaniu terrorystw.
Sto razy wyobra
sobie,
w bezpieczne miejsce. Albo w
e miejsce.
Zanim jednak zd
zrealizowa
ktr
z zuchwa
ych koncepcji, dopad
a go depresja
naszpikowana atakami paniki. Nie by
w stanie wynie
W swoim mieszkaniu Azis prbowa
, walczy
z panik
. Wdka go nie
interesowa
a, bo Prorok, w swej m
ci ob
tabu. Szcz
jednak sk
Prorok nic nigdy nie wspomina
dnym grassie z Amsterdamu.
lad za Pakista
czykiem, ktry przebieg
obok z ob
dem w oczach,
po czym podesz
mia
a zapuka
co. Marta zawaha
. Nie mog
e Anio
Str
Harryego
a jasne i trafiaj
ni komunikaty: spieprzaj st
d natychmiast! Czu
jest nie w porz
os intuicji podpowiada
e Harry w
nie zmaga si
z pot
Azis na palcach wbieg
na schody. Spojrza
w gr
pusty korytarz. Odmwi
modlitw
przed atakiem paniki, po czym ostro
si
pod drzwi
siada. Chwil
z uchem przyklejonym do s
siedzkich drzwi. Wyj
si
i... napotka
jadowite oczka Penny. Nie us
krokw, bo w uszach szumia
cicielka mieszkania lustrowa
a rzeczowy dowd
Wiem powiedzia
a Penny! To twj bli
niak, wyhodowany w laboratorium
mu nie przypomina
a branki p
. Bardziej kojarzy
z zuchwa
i
dziewczyn
asnej woli szukaj
ego towarzystwa. Zaryzykowa
jedno i
drugie mocniejsze szarpni
cie. Wtedy z mroku otaczaj
wyskoczy
a istota
ciemniejsza od innych, run
cisku.
syk. Ta panienka jest moja.
si
z w
napastnika. Kadmos, stary demon i w
dusz na ziemi. Wola
p, ale od przemocy nie stroni
Nie dostaniesz jej powiedzia
Nie? roze
mia
si
Kadmos. Dlaczego nie dostan
tej t
zawaha
Wiesz, Micha
si
z t
bab
sam, a ja pjd
do Brenta.
e tym razem mi si
na pierwszym pi
trze.
Nie mia
nic przeciwko temu, by si
owca i Kadmos po raz kolejny wyszli ze zwarcia i zbieraj
c si
nici
Walczymy jak psy o ko
Kadmos.
Jako w niebie, tak i na ziemi, pomy
stary demon. Tu mo
I w tym jednym momencie
esz mi wyt
umaczy
nalega
dlaczego, twoim zdaniem, Marta rozstawia butelki
wdki pod drzwiami alkoholikw? Mamy za du
dzy? Remont nas ma
ju
o remoncie! sapn
am,
mieszkanie!
wytrzyma
Wytrzyma
to ja mog
trzy dni bez wody! wybuchn
Micha
Wyrwa
Idziemy tam!
Michael! Co chcesz zrobi
?! Penelopa bieg
truchtem. Pami
rasistami! Michael! Ja ci
, bez awantur!
ju
zbieg
po schodach na parter. Zawrci
Mart
nie mia
przekroczy
prg mieszkania Harrego Brenta i zaci
siednie drzwi.
Azis! Wy
, rybi chuju! Wy
Azis omdlewa
z przera
enia po drugiej str
onie drzwi. Na has
o: policja, nagle odzyska
przemkn
przycisn
dzieje? cienko spyta
Penny?
Nic bez zmru
em...
zdziwi
e Marta rozpija lokatora, bo po Polakach wszystkiego
Wyrzucam ci
W tym momencie zaszura
y buty na klat
ce schodowej. Dwaj m
ny jak owczarek, szli na d
Co za traf! Penny! zadziwi
si
Robert. Akurat t
dy z Paulem przechodzili
my, bo
szukamy dla Paula mieszkania. Ale przypadek, nie?
z walizkami? spyta
a Penny, oszo
omiona biegiem wydarze
e je przechowa
u ciebie. Prawda, Paul,
e nie masz nic przeciwko temu?
z roztargnieniem.
To s
wycieraczki do butw obja
a lodowato. Buty mo
na wyciera
ca
bezpiecznie.
Paul. To ja ju
manatki.
Robercie powiedzia
a ze spokojem je
li twj marsja
ski kolega przekroczy prg
mojego mieszkania, to ci
Wszystko po kolei, pomy
owca z cichym triumfem sprowadza
dusz
na ziemi
, ponaglany wezwaniami Str
cz
owieka, mia
na w
skiej, trjk
tnej g
bolesn
tych samych uczu
. Bo ze wszystkich bytw goszcz
cych na ziemi, dusza jest najmniej
ludzka i najbardziej zagadkowa. Tajemnicza i fascynuj
ca. Przepi
kna. Z niczym tak
nieporwnywalna. Szalej
cy antropocentryzm obleka j
w r
ne ludzkie role. Ale
ksze z kosmicznych z
cudu i cudem samym w sobie.
Tyle mocy tracimy szepta
To nie wasza moc odpowiedzia
owca. Nic wam do niewyczerpanej mocy
Ale kiedy
sko
czy si
ta niewyczerpana moc. A wtedy sko
czy si
tak
a wraz z nim wszystkie istoty, ktre straci
cia na tamt
Czego ode mnie chcesz?
Spasujmy. Zawrzyjmy rozejm. Mo
wymy
limy, zanim wasze rozrzutne
korzystanie z mocy zniszczy wszystko.
Zgoda rzek
owca. Ale najpierw niech piek
o zamarznie doda
i roze
mia
si
Potem milcza
asny
miech go przerazi
Jeszcze tylko sprawdzi, co u Harryego Brenta. Harry pi
i doprowadza
si
yt cofn
si
, zmala
i oklap
w odleg
ym zak
si
Harryemu, ktry wp
na fotelu, za
cy. Dusza
a mentalnego. Spojrza
Nie masz wra
elektrowni j
drowej skierowali
my do zaspokajania
yciowych potrzeb rodziny myszy?
Czasem mam wra
e tu chodzi o rodzin
insektw westchn
Str
. Spojrza
yli
my na ziemi.
cy antropocentryzm, pomy
a emocje.
Niech mi kto
pomo
Harry Brent wytoczy
si
z mieszkania,
yczliwie wybe
kota
: jak pomc?, po czym
! Pom
a Marta.
Jak?
townie. Jest martwa jak trzydniowy dorsz!
a z pi
ciami. Polak odepchn
okciem.
si
zachowywa
burkn
Micha
. Dusza z niej wyskoczy
zaraz hajda na tamten
wiat! Sam widzia
dzwoni
am. Powiedzia
ycie jest pasmem ci
mwi inaczej,
to jest k
amc
i szalbierzem.
odzi emigranci weszli do bramy kamienicy. Rozmowa ucich
o: dzwonimy na policj
! Azis wpad
tymi oczyma
straszliw
teczk
, po czym umkn
jak zaj
c. Przebieg
obok zgromadzenia wok
na ulic
dzi
do najbli
szego mostu. Jednak ten rozpaczliwy bieg
takie zaintereso
e zadzwonili na najbli
zanim Azis dobieg
policja.
czyk ju
za sob
odg
cz
go za
nierz i wepchn
do bramy.
. Najpierw musimy ci
od tego uwolni
zrobisz. Kto to widzia
materia
em wybuchowym? cmokn
ze
zgorszeniem.
To nie mj! Nie wiedzia
am, co jest w walizce! zaklina
Wiem, wiem u
miechn
si
nieznajomy. Ty tylko podnios
. To si
zdarza. Bez
Azis zachlipa
To by
straszny tydzie
zwierzy
si
, bo twarz nieznajomego, trjk
tna, gadzia i
a w nim szczere zaufanie.
Co najmniej od miesi
zdarza bez przerwy powtrzy
nieznajomy. Sk
d jeste
ko westchn
Azis. Tam zostawi
em dusz
rzewnie.
To wiele wyja
nieznajomy. Zagl
umys
czyka, zobaczy
liczne grono dzikich lokatorw. Wkr
toto, wy
miejsce i
ywcem po
wiadomo
Nieznajomy wyprowadzi
Azisa na ulic
nie obejmuj
c go ramieniem.
ci
zapewni
. Jak musia
zostawi
, to widocznie musia
przyznasz, co to za
? zdziwi
Szli ciemn
, pod wygaszonymi latarniami.
Wi
W Pakistanie powiedzia
Azis, ktremu dziwnie m
Magdalena Kozak
urodzona w 1971 r., z wykszta
cenia jest lekarzem i pracuje
w dziedzinie bada
klinicznych. Jednak jej pasj
wszelkiego
rodzaju militaria. Skacze ze sp
adochronem, strzela, uprawia
sporty walki i, jak na rasowego drapie
nika przysta
o, jest
diablo skuteczna. Rwnie
w dziedzinie literatury.
a w grudniu 2004 opowiadaniem zatytu
owanym
amach Fahrenheita w redakcji ktrego
yskawicznie umo
a sobie le
e i warczy, gdy kto
usi
. Terytorium zaznacza, zasilaj
c periodyk kolejnymi
tekstami. Do dnia dzisiejszego uda
przeprowadzi
skuteczne rozpoznanie bojem, rwnie
na
amach: Nowej
Fantastyki, Science Fiction/Science Fiction Fantasy &
Horror oraz Esensji. Jej
lady widziano w okolicach
wydawnictwa Fabryka S
dwie
Zawsze wiesz, kiedy nadchodzi twj czas. Budzisz si
w
OWY
NIONY
Powinien by
si
tego spodziewa
. Wystarczy
okiem za przeszklone drzwi
cia. K
by mg
y, mieszanej z paskudn
, zimn
awk
podjazd tak,
mo
e maszyna wiedzia
e tego akurat nie wolno mu by
pozorem. Powinien siedzie
adnie tam, gdzie wskaza
mu tak zwany przypadek.
Celnik przekartkowa
paszport ostemplowany prawie wszystkimi znakami
na pasa
tylko zwalniaczem
bramki.
pny! rzuci
w kierunku kolejnego podr
tej
Daniel przeszed
przez bramk
, i, znalaz
w g
do
gry. Literki na niebieskim ekranie wci
obwieszcza
OWY
NIONY
MINUT
Westchn
si
do business lounge. Rzuci
kart
pok
Witaj, przyjacielu wyszepta
cymi wargami.
na pok
ad boeinga 767, mieli ju
dwie godziny op
c miejsce 1A. Piloci b
si
starali nadrobi
cho
troszk
cz
pieszy to si
cieszy, wiadoma rzecz.
Nowe fotele w business kl
foldery reklamowe LOT-u,
rzeczywi
cie wyj
tkowo przytulne. Daniel przypi
si
pasem do wn
anego, plastikowego jaja
ny po
na pustym fotelu obok.
Owszem, powinien go umie
w szafce nad g
albo pod fotelem z przodu tylko,
w pierwszym rz
dzie, no i nie chcia
o mu si
ju
wstawa
czono
boarding, jasnym by
aden pasa
er nie zajmie s
siedniego miejsca. Stewardesa powinna
przymkn
oko na t
drobn
zmian
w protokole i zostawi
plecak tam, gdzie by
cie, drobna blondynka w ciemnoniebies
kim garniturku nie zaprotestowa
a,
plecaczek przypi
pasem. A potem pocz
sokiem pomara
czowym i szampanem. Wybra
sok. Tylko g
upiec lub samobjca pi
, wpatrzy
si
w okno. Pozosta
tak, nieruchomy,
c film instrukta
awione ping i piktogram, nakazuj
cy zapi
cie pasw, zgas
. Daniel
To zbrodnia, pozbawi
kogo
skondensowanego przera
enia dopad
go ponownie w pi
tej minucie
lotu. To niemo
liwe, pojawi
w
lad za nim spanikowana my
l. To nie mo
zecia minuta, teraz pi
ta pi
nie dzieje. Nic a nic.
lisz? Zginiesz tak samo, jak twj stary? Czy mo
e pokonasz wszelkie z
ci ci
Daniel zacisn
pi
staraj
c si
opanowa
dr
enie r
k. Zacz
oddycha
piesznie. Si
my
w lodowat
przestrze
wok
samolotu. Cisza, spokj.
chcia
przypomnie
koszmar z dzieci
si
z nagle
owieka? Ale sk
e...?
c mo
e to wcale nie
adna z
owieszcza moc. Mo
e tym razem to tylko ten zwyk
k?
ta pi
ta minuta min
a, nadesz
a pi
ta szsta. I nic si
nie sta
Samolot z szumem przecina
dzili swobodnie, a ty wgapia
si
w sufit i omal nie po
opar
fotela, tak zaciska
a do ciebie wtedy, u
miechn
c za uchem niesforny kosmyk
, powiedzia
a na ciebie przez chwil
, na krople potu, zraszaj
ce twoje czo
o, a potem zgarn
je d
ym, pieszczotliwym ruchem. Ze wstydu mia
ochot
zapa
si
pod ziemi
Czasem jednak okazywa
e przeciwnikiem jest to wi
ksze z
Westchn
ci
ko. Czas wlk
si
niesko
czenie powoli. Ka
da sekunda z trudem
staro
wieckiego, mechanicznego zegarka, by w ko
cu odda
ance. Ta przejmowa
ar od poprzedniczki, mordowa
z nim bez s
owa skargi,
zami w oczach... Wreszcie oddawa
trzeciej sekundzie, rwnie niech
tnej
Minuta tortur trwa
a niemal
. Godziny uporczywego wbijania wzroku w
, szukasz, wci
szukasz. Gdy ustalisz,
Drugi ty, patrz
knionego siebie. U
niczym narz
cie. Czekasz na to, co si
ma sta
wystraszony ja odnajdzie wroga, wtedy ten opanowany ja zmierzy si
z nim, wejdzie w
wiecisz, kiedy jeste
w tym dwustanie. Widzi ci
wtedy ka
dy diabe
nie, jakby
przyczepi
i og
, jak r
odj
lot, sun
c znw g
niemal
e bezszelestnie w
poniewczasie znak
pa
wiadczyli
de z tych malutkich zakl
mo
kl
, by czar
ka cz
czo
si
przera
liwie... Kolejna turbulencja zatrz
a samolotem. Ludzie wrzasn
li jednym
osem, wszyscy naraz.
Calling all stations Do wszystkich stacji
This is Golf Mike Oscar Victor Juliet Tu GM-OVJ
o. I sprbuj mnie powstrzyma
Air Marshall otworzy
szeroko oczy. Wpatrzy
si
w
przed sob
sobie
Niedobrze. Kapitan z drugim oficerem ewidentnie s
sk
ceni. Samolot leci na
autopilocie, kapitan sprawdza meteo, drugi
, odwrcony bokiem, ostentacyjnie uprawia
prawej szyby. Jego plecy mwi
same za siebie: m
si
, stary, to
. Cholera, przeczucia go nie myli
atwo. Przeciwnik wysokiej
klasy, wie, jak si
zabiera
do rzeczy. Op
nienie, turbulencja czystego nieba, pok
e po co kupi
Kapitan sapn
gniewnie. Chyba nie podoba
y mu si
my
li, ktre nagle pojawi
y mu si
owie, nie wiadomo sk
Kto wie, czy nie szykuje si
niezgorszy szajs ci
Air Marshall. Je
eli si
nie
dogadacie, pjdziecie obaj do piachu. Wy, personel pok
erowie... Najmarniej
cie dusz.
Powoli, niech
ku drugiemu, zagada
co
Tamten odezwa
si
tkowo z przymusem, potem ju
bardziej
askawie. Kapitan
mu natychmiast. Drugi u
miechn
obaj nad instrumentami.
Daniel zamkn
nie bez si
, cholernie si
tek. We
oddycha
ci
boko, przemoc
tak. Czy kiedykolwiek
e nie zosta
pilotem?
Jako Second Air Marshall, nie mg
rady jednocze
samolotu i wychodzi
... Tam.
Turbulencje wci
miota
y samolotem, niczym dziecko zabawk
. Boeing 767: ma
adcy tych sfer.
Daniela rozgl
uwa
nie. Przedszkolna gra: ciep
o, zimno, ciep
o, zimno, zimno... Dotkliwy, przejmuj
cy mrz!
si
natychmiast w tamtym kierunku. Wnikn
w lodowaty wir... I zastyg
nym cierpieniem.
Wiedzia
, co to jest, rozpozna
od razu: pot
owionych w
podniebnym piekle dusz. Ich przera
enie i bl s
niczym paliwo mentalnego generatora
liwy, wysoki pisk tysi
cy g
cy w sobie co
rozpaczliwego, a
cych w m
kach szczurw. Ofiary katastrof,
zione na zawsze w niesko
czonym ch
odzie. Wyj
, szlochaj
Uciekaj, uciekaj czym pr
dzej! U-cie-kaj st
d!
y mu
Nikt w kabinie nie zwrci
na niego uwagi, krzyczeli rwno, wszyscy. Samolot szala
bezustannie, w gr
piewali Mike Oldfield i Maggie Reilly.
Mamy siln
turbulencj
, ale jeszcze nie ekstremaln
. Tylko taka mog
mo
e,
samolot. Boeing jest tak odporny,
e pozabijaj
si
ludzie w
miazg
, a konstrukcja wytrzyma. Nie, diabe
dzie prbowa
starym,
wyprbowanym sposobem. Ot, w warunkach krytycznych popsuje si
jaka
niepozorna cz
cuch wydarze
cony pozornym pechem...
by, Air Marshall zwrci
si
do demona du
niej, macaj
c umys
em wrog
przestrze
, zanim
si
rozpaczliwie.
moce, w konfrontacji z ktrymi
aden Air Marshall nie ma szans, mwi
adzie Angelina. Jeste
mi. Nie prbujcie stawia
im czo
a, pycha przyniesie
wam zgub
. Jedyne, co mo
, to podkra
si
i sprbowa
podpatrze
zamiary
demona. Je
eli rzuca zakl
cie, ktra
jego cz
musi si
zwizualizowa
sprbujcie wspomc nasz
ludzk
bia
magi
. Na ka
kl
jest przeciwzakl
cie:
procedury awaryjne. Podpowiedzcie pilotom, co maj
robi
, na co zwrci
uwag
si
umys
em w zmro
mg
... Nareszcie, westchn
z ulg
Wysili
pami
dzone w Internecie. Niezliczo
ne wycieczki po fabrykach i
c w to Future of Flight Aviation
EFT ENGINE SHUTDOWN
IGHT ENGINE SHUTDOWN
Spokojnie, tylko spokojnie, zmusi
do racjonalnego my
boeinga 767 wynosi oko
cie. Z jedenastu tysi
cy metrw powinno
na ciut powy
ej 150 kilometrw lotem
lizgowym. Do awaryjnego lotniska
trasowego w Kangerlussuaq si
A i silniki mo
na zrestartowa
podczas lotu, je
eli wystarczy czasu. Opadanie w locie
lizgowym: mniej wi
cie metrw na sekund
. Daje nam to lekko
Wrci
a w samolocie, p
Zamruga
ce. Pomimo uspokajaj
w nich dotkliwy, poszarpa
ny bl. Po policzkach ciek
zy, w uszach odbija
cie bez szans.
si
po kabinie. Ludzie siedzieli ni
eruchomi, trupio bladzi. Jakby ju
byli jedn
... Tam.
tej mili jeste
na pozycji rozpocz
cia
cowego (FAF, Final Approach
Fix): FAF DME ISF 10 NM.
Utrzymujesz kierunek 097,
localizera LLZ/DME ISF 109.550 CH 32y, nadzoruj
podej
ci: na 4.5 mili nie wolno ci by
ni
ej, ni
mili nie schodzisz poni
ej 750. Wreszcie, zni
c si
o 350 stp na mil
nie wyrobisz, na 2.5 mili aeronautycznej dolatujesz do punktu
ciu (MAPt, Missed Approach Point): 2.5 NM
DME ISF. Wznosisz si
z gradientem 5% wzd
elektronicznej
ki a
do przelotu
pnie natychmiast kr
cisz w prawo na kierunek 112 i wznosisz si
na 4000
stp. Potem dalej w prawo do NDB SF, kier
unek 301, w tym czasie wlatujesz na 4400.
w holding nad radiolatarni
i zaczynasz ca
procedur
od nowa. A
do skutku,
Proste? No przecie
cze b
kitu
a Maggie Reilly cieniutkim g
osem.
kitny je
a Angelina na ziemi.
si
magi
, techniczne zakl
mu si
za plecami, wype
go ca
przemo
moc
... Gotw! Wypad
trz, prosto w zmro
, wiruj
mg
Ta przystan
a, zwolni
a na niego z zaciekawieniem, niczym na
y okaz mrwki.
cisz to, nakaza
Air Marshall w
ciekle. Blokujesz zap
erasz pilotom czas,
dzasz strach,
kowicie potracili g
owy i nie wiedzieli, co robi
, zmierz
ze mn
cisz ten zap
Cisza. A potem
miech, tak straszny,
e chcia
natychmiast zapomnie
ysza
Teraz. Tak.
wreszcie, wspomagany przez
arow
Przy pr
ci przelotowej o
Grenlandii s
lodowato zimne, p
ywa w nich kra. W temperaturze zera
stopni traci si
przytomno
w przeci
tnastu minut, a
ycie maksymalnie w
ci pi
tpliwe, by pomoc zd
w tak krtkim czasie. Warunki
atmosferyczne nie s
dnie mwi
c, sprzyjaj
ce prowadzeniu poszukiwa
Daniel porzuca kokpit i wn
trze samolotu, zaczyna wychodzi
na zewn
trz. Wszystkimi
ciami ja. Strach wrzeszczy w nim jak op
ty oszala
, stary? Je
eli to zrobisz, nie wrcisz w ca
cz
ja
ni musi
i tak nigdy nie b
ju
ca
y. Nie po tym, jak zawiod
em jako Anio
Air Marshallem, jeste
wybrany! Mo
e ocalejesz, b
dziesz dalej walczy
dla
Cicho, przyjacielu. Wiem. Prosz
, milcz.
Mrz spogl
da na niego z niedowierzaniem, w chwil
potem okrutny u
miech rozci
ce wargi.
tutaj znalaz
osiemdziesi
-62M, Sierra Papa Lima Bravo Golf! Dopad
ich w
dwudziestej trzeciej minucie lotu, w pi
tej pi
o po wszystkim! Mj ojciec,
sobie
y? Za stewardes
, co tylko patrzy,
bogato wyda
za m
? Za nich
chcesz umiera
Czerwona kontrolka po
aru lewego silnika zgas
a nareszcie. W tej samej chwili
elektroniczne wska
niki obrotw wentylatora i tu
Piloci prze
li j
zykami po zeschni
tych ze strachu wargach, obaj na
raz, jak na komend
Five miles out climbing climbing Pi
odkim, spokojnym g
osem.
lot niemal
nad oceanem, z trudem poderwa
maszyn
do gry.
Na szcz
cie do lotniska ju
niedaleko. Tylko jeszcze tam wyl
warunkach, z jednym sprawnym silnikiem...
Piloci spojrzeli po sobie, u
miechn
co. Jakby cudem nabrali nowych si
Nie wiadomo czemu, obaj byli przekonani,
Daniel siedzia
w fotelu, dysz
ko. Obrazy z kokpitu nak
ada
y si
, miesza
widokiem
ciany i przej
cia. Nie rozumia
z nich nic, jakby by
y skryte za wszechobecn
mg
lina skapn
a mu z k
cika warg, sprbowa
Tomasz Bochi
urodzony w 1959 roku w Warszawie. Debiutowa
w 1985
roku opowiadaniem
(Politechnik). Wyda
powie
Sen
otym Cesarstwie
Kurierzy Galaktycznych Szlakw,
(wraz z Wojciechem B
oraz komiks
Rycerze Ziem
(rys. Grzegorz Komorowski). Publikowa
amach Feniksa i Science Fiction.
Uczestniczy
aktywnie w dzia
aniach Klubu Tfurcw.
Otrzyma
III nagrod
w konkursie literackim PSMF w 1984
roku. Nominowany w 2000 roku do Nagrody Srebrnego Globu.
ąĪą
cym w
rd czytelnikw pog
oskom nie jest i
nigdy nie by
grabarzem.
y
objawi
si
o szesnastej trzydzie
nie wtedy, gdy mia
am zapa
w
drzemk
. Niemrawo grzeba
am
c koncentrowa
uwag
na tym, co mwi, a nie na grze wspania
ych mi
. Sprawa jest prostsza. Jaki
kowboj na grze uzna
e tajemniczy zabjca
czy nas w likwidacji przest
Zamy
am si
na moment, a potem stwierdzi
am:
To oczywi
cie sprzeczne z prawem, ale... ja te
tak uwa
am bydlakw nale
odstrzeli
to by
o takie oczywiste! Ale dzielnica jest na kraw
dzi wybuchu. Wo
omin i
Pruszkw oskar
si
wzajem o zabijanie
nierzy. Nied
mia
am si
Stworzenia wymy
lone przez Lema...
Lucjan Anio
pokaza
w u
miechu nienaganne z
za drzwiami. Sta
am przez
c zapach drogiej wody kolo
skiej, a potem wrci
am do salonu, wyzywaj
Ty durna pa
o, ty cipo nieszcz
sna, w jakie
cholerne szambo da
si
wpu
am na g
map
miasta roz
am na pod
odze. Plan zwin
am tak, by widoczna by
a tylko
Praga. Wysypa
am z pude
ka szpilki o kolorowych
ebkach i wybra
am czarne. Po czym,
c nazwiska z listy, oznacza
am miejsca
mierci delikwentw.
a Jzef: rozboje, w
amania ul. Skaryszewska rg Lubelskiej. Postrza
w klatk
, trup na miejscu. Znaleziony noc
z 22 na 23 czerwca przez patrol z komisariatu
kolejowego. Pocisku nie znaleziono. Ciekawe pomy
am. Komisariat na Dworcu
yszeli? Bo widzie
nie mogli, tam ledwie co trzecia
latarnia dzia
a. Popatrzy
am na zdj
cie zabitego: niem
oda twarz zniszczona alkoholem o
i ma
ych wrednych oczkach. Do piachu, sma
si
w
piekle skwitowa
am w my
am po nast
aw kradzie
e, pijackie burdy, wsp
w zabjstwie ul.
Radzymi
w jam
brzuszn
mier
po kilkunastu minutach. Znaleziony
cicieli mieszkania, ktre, s
. Pocisk odnaleziono kaliber 7,9 mm we
okno prawdopodobnie z kamienicy po drugiej stronie Radzymi
skiej, prawdopodobnie z
broni d
ugiej. Zerkn
am ze wstr
tem na oblicze bandziora. Do piachu pomy
c we w
ciwie miejsce szpilk
. Jeszcze pi
razy powtrzy
am z m
satysfakcj
to samo, a przy jednym odstrzelonym podczas gwa
tu i prby zabjstwa, nie omieszka
am
oby
na wieki w piekle gni
oczy jedna!. Wtedy te
, by naprawd
pozna
Bardzo Z
am wiedzie
, co nim kierowa
o. I wcale nie mia
am pewno
sprzedam go policji. Przyjrza
am si
naznaczonej szpilkami mapie. Nie by
centralnego, czarne
ebki rozrzuci
o przypadkowo, aczkolwiek wszyst
kie na Starej Pradze, na
Szmulkach. G
wnie w labiryncie
cych kwarta
y starych, mocno
zrujnowanych kamienic. O ile dobrze pami
am, w tych okolicach nie sta
ani jeden nowy
dom. I jeszcze jedno owszem, morderstwa pope
cznie w nocy, ale czy to
nie nikt niczego nie zauwa
? Policja ma informatorw, ale nic
szyli. Istnia
y tylko dwie przyczyny, ktre mog
y zamkn
tak skutecznie usta
anom: zabija
kto
swj albo ludzi opanowa
paniczny strach. A mo
ci...? Zdecydowa
am,
e przeprowadz
wizj
lokaln
, poniucham na dzielnicy,
dawnych znajomych przepytam...
am wszystko, jad
tavrij
przez Sask
parku Skaryszewskiego, odruchowo odwracaj
kszego jarmarku
ciolecia. Wreszcie wjecha
am na gwarn
Targow
od zawsze
ulic
Pragi. Zaparkowa
am przed R
ycem i patrz
c na niecodzienne zamieszanie, od
razu zrozumia
am,
musia
sta
. Z bramy bazaru wyskoczy
c barwnymi spdnicami dopad
a stadka swych krewniaczek, zaszwargota
a w
mier
par
Wiecie co, paniusie? A id
cie sobie gdzie
plotkowa
, bo mi handel psujecie!
my! rzek
am. Pani mi poka
a interesuj
cych mnie danych. Swoj
drog
, ciekawe, co za idiota nazwa
te opas
tomiszcza Ma
Encyklopedi
.... Z westchnieniem przenios
am sto
eczek pod szafk
z
telefonem i si
am do kapowniczka z numerami przydatnych znajomych i nieznajomych.
Po nast
pnych dwch godzin
ach i uwiedzeniu
historyka wojskowo
ci, lekarza patologa i
dwch varsavianistw wiedzia
am ju
do
... Dobrze jest mie
niebywale seksowny,
uwodzicielski g
aszcza, gdy si
jest grubawym cycatym kurduplem. Chwa
dzie wynalazcy telefonu, w kontaktach osobistych nie uzyska
abym tylu informacji... W
poczuciu tryumfu nala
am szczodrze brandy do kieliszka.
am i nie bez pewnej niech
am znany na pami
numer.
Desant? Witaj, Zyta mwi...
os. Towarzysko, czy w interesach dzwonisz?
Towarzysko w interesach stwierdzi
am i bez dalszych ceregieli strzeli
am pytaniem:
zrobi
o milczenie. Potem za
. Pogadamy.
uchawk
Ech... sama chcia
am. Desant... Krystian by
kiedy
moim ch
opem, ale rzecz umar
a. Z
nudw chyba. Rozstali
my si
jak biali ludzie, ale jego widok nie sprawia
mi przyjemno
atwo mnie po
. To troch
I znowu Szmulki. Wesz
am
mia
trz zupe
Wiesz, ile hajsu mg
bym zarobi
, gdybym powiedzia
o giwerach komu trzeba?
Ciekawe, przy ktrym trupie sumienie by ci p
o?
ugim milczeniu Desant rzek
tnie:
am si
innej odpowiedzi. Lubi
pozowa
na twardziela, ale tak naprawd
dobrym cz
z moich ramion na piersi. Ca
kiem mi
e, ale mia
am robot
i z
spompowa
si
w spodnie, ale reszta walczy
a dalej, wlewaj
a kolejne wina
owocowe zwane niegdy
alpagami, a obecnie awansowa
ne do miana coctaili po par
O Jezuu! To mo
, a nie zamyka
do paki?
Ta bro
... Bardzo mo
e z niej odstrzelono tych ws
zystkich... No i widziano
naszego mi
ka na bazarze w momencie zabjstwa.
Starszy policjant spojrza
znacz
co i rozmowa si
urwa
a. A mnie a
czaszka dymi
nadmiaru my
li. Nie mia
am ani si
am kartk
i d
am notatk
, w ktrej zawar
am ca
wiedz
o broni zakopanej na podwrku u
Desanta. Podpisa
am si
imieniem i nazwiskiem, wspomnia
am o inspektorze Henryku
am do podoficera w dy
Nie mam, niestety, wi
cej czasu... Ale to wa
na sprawa. Prosz
przekaza
oficerowi
urnemu. Zapisa
am te
swoje dane osobowe oznajmi
am, k
c w okienku z
policjanta, ruszy
am do wyj
cia. I wtedy dobieg
mnie g
os:
em...
Tak, tak, wy wszyscy jeste
cie niewinni rzek
starszy z mundurowych. S
am na mroczn
ulic
, my
o o Lolusia. Nie
... kogo? Cz
owieka na bazarze? Pewnie o to sz
o. W domu chcia
am wszystko
przemy
czenie sprawi
am na kanapie.
witem zerwa
mnie na rwne nogi dzwonek telefonu. Nieprzytomna
Wstawaj i przyje
Niby dlaczego? zapyta
am, stoj
c bosymi stopami na zimnym parkiecie. Zamkn
oczy, marz
Masz doj
cia, cholercia. W nocy przyjecha
a ekipa z wykrywaczami. Ciach, bach i
am si
No i?
e moja brygada Tygrysa czuwa
a. Jedna ze skrzy
by
rozbito dawno, mo
e jeszcze w czasie wojny. Wskakuj w bryk
i przyje
A po gwizdek? ziewn
am, omal nie wywichn
ki.
owieka. Wyja
rzeczy.
Mimo senno
ci przekaz w g
osie Krystiana zabrzmia
nagl
si
nie spiera
am.
am krtko:
za dwadzie
cia minut.
Desant odtworzy
drzwi z nieco dziwn
min
sam, w kuchni przy oknie sta
niewysoki m
czyzna. Czarnow
osy o wrednej twarzy: ma
skie usta, siny cie
ci co
powiedzie
stwierdzi
prawie oficjalnie Desant i
nieznacznie u
spust, a potem wyszed
Wo
omin, czy Pruszkw?
bardzo niemi
A czy to istotne? g
os cyngla zadziwi
mnie zupe
nie. Kulturalny, bez
praskiego akcentu. Leciutka chrypka dodawa
cej tonacji. Ludzie z
miasta doda
po ulotnej chwili z tej strony miasta...
am g
em go
em powody. Przed dwoma tygodniami obstawia
em pewn
transakcj
z kuzynem.
nazywa
Szpilka numer sze
pomy
o drugiej kuzyn zapali
papierosa i wtedy z bramy tu
za mn
pad
strza
Desant tak
do kuchni, nala
herbaty, postawi
mi przed nosem
kieliszek wdki. Wstrz
ta bez s
am alkohol.
to kiler ludzi z miasta...
Co ty nie powiesz! parskn
am, wracaj
c nieco do rwnowagi. A wi
opak z
y mrukn
am bardziej do siebie ni
Co?!
No tak, mieszka
niedaleko na Tarchomi
skiej. Wo
Widywa
... Aleksa?
Prawie codziennie, ostatnio by
jaki
dziwny... zamy
pomy
? Taki spokojny cz
No to koniec Diab
am nieco bez przekonania, ale profesjonalizm
wiele miejsca na w
y jest martwy. Policja ma
atwo mu przyklej
reszt
sztywnych. Czyli wszyscy zadowoleni
am, a pod powiekami ujrza
am spokojn
twarz Aleksa przytulon
policzkiem do
zimnego kamienia i poczu
am uk
alu. Szkoda,
do piachu
Wrci
am do domu zamy
am przekonana,
nie zrozumia
em, co mwi Jolka.
Co?
Czekam na Kaw
skiej przy Szkole Muzycznej.
uchawce rozbrzmia
urywany sygna
am j
w zamy
am za okno w ciep
am g
unios
am, moja przewodniczka znik
a. Za
z chodnika po drugiej
stronie ulicy macha
a przysadzista Jolka Walczak.
naczeka
am! My
am,
pani nie przyjdzie trzepa
a, maj
am s
si
wzdrygn
am. Same przecinki, panienki spiera
y si
z klientem o
No i? powtrzy
am.
Ludzi nie ma. Pustki. Obserwowa
am to dzi
przez ca
y dzie
skrytych w kieszeniach ci
kich przedmiotach. Stan
ci drzwiczkami wozw,
lustrowali pilnie okolic
. Wymieni
my z Jolk
spojrzenia. Co b
dzie? I wtedy cisz
ponownie szum motorw. Kaw
nadjecha
podobny konwj tyle,
limuzyn
y nie BMW a audi.
ne wozy stan
y obok siebie na odleg
wyci
nie, w wn
trzu dostrzeg
am blade plamy twarzy. Zrozumia
am. Mafiosi przyjechali
rozejm.
niewski
wyeliminowa
przyczyn
sporu... I wtedy, gdy bli
szy
mi gangster zaci
si
mocniej papierosem tak,
trze wozu na sekund
rozja
czerwony poblask, trzasn
y. Potem jeszcze trzy. R
ka martwego bossa
a przez okno, spomi
adnych palcw wypad
papieros. Ochroniarze si
li po
rozpi
acha.
am. Padnij, ale ju
mi
kko Jolka, ja zdr
am w stanie wykona
polecenia,
kurczowo uczepiona wystaj
mi nogi tak,
szeroko
ochowskiej sz
o trzech
czyzn. Mieli na sobie dresy
ce lampasami w
No bli
niacy. Ale Remek normalnie chla
wd
na stypie i normalnie powiedzia
zabjcy upitoli
eb przy samej dupie. Jednak dwa dni p
niej zacz
zachowywa
si
poznawa
ludzi, znika
gdzie
em go
. A to,
pomimo ogromnej pomocy Desant wskaza
swoich kumpli okaza
atwe.
Bo?
A tak. Rzadko kiedy chodzi ulicami, tu s
ca
y domw po
czone przebitymi
piwnicami. Pozosta
jeszcze z czasw wojny. Mo
na tak
e chodzi
po dachach... I
skubaniec nie gardzi kana
ami. A w tym jeste
my cie
d on to wszystko wie? Desant
bezradnie roz
ce. Znajd
w, bez tego nie damy rady.
Dobrze chcia
am zapyta
, co Desant s
dzi na temat przyczyn ca
ej sprawy, ale
am,
e nieznacznie pokr
gada
przy swojej sitwie. Nie boicie
am. Znaczy, po kiego to robicie?
al nam kolesi, ktrych odstrzeliwuje. Ale
jego samego i owszem
... bo jest dobrym
kumplem. A poza tym psy daj
dupy, lada chwila zacznie si
naprawd
ostra r
banka, a na
Szmulkach mieszkaj
nasze rodziny... Wystarczy?
Owszem odpar
am i na chwil
poczu
am si
znowu Zyt
z Ma
ej, kumpel
po
ludzi z dzielnicy. To by
o mi
ce zarazem. Ciep
am zmaza
ym miejscu. Spadam powiedzia
am. Bior
ze mn
w tej mojej trumnie zdech
Pomacha
am.
Szczyle z Markowskie
j chcieli ci skroi
autko, ale za choler
nie mogli ruszy
em par
em szczotki od alternatora. Mo
am g
e dnie w oknach babcie, dojrza
szpurtem pobieg
y do Desanta. I ka
co mu si
nale
o. Babcie sensacj
na loda, a
obuzy manto. Jak zawsze wywiad Krystiana dzia
dzisz, co jest grane? powiedzia
am, siadaj
Nie wiem. I to mnie... przera
opon
. Aleks i Remek
si
niczym duchy po dzielnicy, do tego Aleks nigdy nie mia
giwery w
Bierz wcisn
am fors
we wcale ch
Desanta na koszta reprezentacyjne.
Uruchomi
am silnik i po namy
le oznajmi
am: Widzia
am
Co?
, ktra prowadzi na manowce...
z wytrzeszczonymi oczyma.
Widzia
? Ja te
em. P
nym latem osiemdziesi
am, wrzucaj
W domu wypi
am kaw
i znowu kaw
nie by
abym w stanie ruszy
z prac
gdyby nie dodatkowe wspomaganie. Spora doza zacnej brandy uspokoi
Ciemn
kami stwierdzi
e moja podr
a nadziei. Owszem natrafi
Paskudne zabudowania Marek poznaczone obr
zydliwymi reklamami hurtowni i p
otami
adw przerwa
y rozmy
lania. Rozejrza
am si
i tu
przed
em skr
am z Pi
uliczk
. Jeszcze sto metrw i zahamowa
am
przed zadbanym domeczkiem z male
kim poro
tym pi
knymi kwiatami ogrdkiem.
w nim na zbitej z desek
awce mocno starszy, szpakowaty m
czyzna. Zgarbiony i z
min
cy, jak wysiadam i zdecydowanym krokiem zmierzam do furtki.
c na powitanie. A panna do kogo?
Od paru lat nikt nie nazwa
mnie pann
i jako
przyjemnie mi si
zrobi
o. Dlatego za nic
maj
am prezentacji i z najpi
kniejszym u
miechem wyja
cel wizyty.
Magurski to ja. Rzeczywi
cie robi
em w kana
ach, ale ju
dziesi
lat, jak kwiatki
Ma pan ogromn
wiedz
o podziemiach Warszawy bra
Iii tam...
o si
pani wybaczy w gwnie
po pas i tyle. Teraz dzi
ki ogrdkowi
zapominam tamten smrd.
Naciskany kanalarz wymawia
si
staro
, brakiem pami
ktry gwno wie. Nie da
am tam wczoraj.
na moje po
onie i siniak na policzku. Potem rozwi
teczki.
interesuje?
y na Pradze.
Kanalarz bez dalszych pyta
rozpostar
na stole kalki. Na
dwie na siebie i
am wij
linie czarne i czerwone. Czerwonych by
o mniej, cz
urywa
y nagle, w takich miejscach szkic oznaczono znakiem zapytania.
am wzrok na gospodarza.
ci lat pracy... mrukn
, a potem doda
ju
rzeczowo: Czarno oznaczone s
oficjalne kana
jest czynna, ale wszyscy o nich wiedz
e przy stawianiu nowych budynkw trzeba uwzgl
owiek, ktry mnie przyucza
do zawodu, wskaza
mi wej
cia do
w rozci
cych si
pod tymi oficjalnymi. Pochodz
jeszcze z carskich czasw.
y te budowano w pewnym sensie na wyrost.
e Rosjanie chcieli
Prag
z niej przeciwwag
dla Warszawy. Mo
e i tak... cz
ęść
z tych
podziemi mia
a inne zastosowanie, nie s
zbudowane tak, jak buduje si
, czy te
budowa
ciekowe.
Jasne,
e nie. Kana
prawdziwym labiryntem, cz
ciowo w bardzo z
ym stanie... A
Duchy?
, jakby smakuj
c to s
nie. Tam w g
podziemiach jest cisza... Czasami jaka
kropla kapnie. Nie ma szczurw co dziwne, bo poza
tym
wsz
dzie. Czasem s
jakie
kroki, ze dwa razy poczu
em takie... jakby kto
mnie za r
zawali
em. Ona, ona mnie wyprowadzi
o mi si
. Wi
c nie zawsze wiedzie na manowce.
e w podziemiach pomaga... nie wiem.
Pomilczeli
yczy mi pan tych planw? Skseruj
i oddam.
je zatrzyma
egnaniu zapyta
am, by wyja
mnie w
szych poziomach?
em swego nauczyciela, bo zagin
w kana
ach. A potem...? Potem
em co
takiego, czego pono
do
nurkowie. Zew g
i
innym tonem: Prosz
uwa
! Ktokolwiek chce i
do tych kazamatw niech uwa
a.
Tam sufity miejscami ledwo wisz
, szczurw nie ma, ale jakie
zwierz
widzia
em
am g
Dobrze. Plany oddam mo
piechu, gdyby mnie pani... nie zasta
a, szkice trzeba zniszczy
. Kto wie, ilu
idiotw-poszukiwaczy skarbw straci
Wrci
am do siebie z obrazem starca niemal zgi
tego we dwoje, stra
nika jednej z
warszawskich tajemnic. A ja z dupkiem, ktry nazywa go
wirem, musz
W domu okaza
e kanalarz doda
od siebie plan Pragi. Po
am wszystkie trzy
elementy i wbi
am w nie szpilki o czarnych
epkach. Do wszystkich prowadzi
linie carskich kazamatw, wszystkie mie
pomi
a Parkiem
Skaryszewskim. Z uwag
studiowa
am plan i ros
o we mnie zdziwienie, sk
am o zabitym na bazarze zna
tak dobrze kana
y? Cz
szkice,
mia
wyrysowane plany?
Dlaczego i jak to robi
mieszkania.
uchawce zabrzmia
Zyta? Mam co
em matk
am bez s
c na czarne szpilki wbite w map
am oczy.
Sam nie pjd
A twoi kolesie?
dalu ludzie, ale nie anio
co
, czego nie trzeba, albo zrobi
im si
to, co Aleksowi i Remkowi. Hm. Mo
W tej chwili us
am d
muzyk
ci
Przypomnia
am sobie nieliczne horrory, ktre kiedy
ogl
am. Ciemno
enie,
wiata. Ostatnim ostrze
eniem bywa
d muzyka...
Nie ma mowy!
eby mi co
o?!
? Jak b
dziesz na grze pomo
am mu usta brudn
si
, ale wreszcie
jeste
my pod ko
Dobra, mwisz: a, to i b te
trzeba rzec... stan
am na z
czonych d
oniach Desanta,
potem na ramionach. Najpierw r
, potem ostro
e pomieszczenie.
! Lekka nie jeste
W odpowiedzi na t
impertynencj
am ci
kiego glana na g
by
am w tajemniczym podziemiu. Plama
kopulaste sklepienie,
ne mrocznych plam, kamienn
pod
zastawion
pud
ami.
am.
ugo mam czeka
? zniecierpliwiony Desant skoczy
i chwyci
za kraw
dzie otworu.
am go za ramiona i pomog
am wywindowa
przez niewielki otwr.
ja
niej. Na tyle, bym o trzy metry od wej
cia dostrzeg
czym dwie zestawione i nakryte deskami przypomina
am bli
y tam
zeszyty.
am humor. To by
dla mnie. Us
am sapni
dla siebie w smudze
a lufa d
ugiego na ponad metr karabinu.
Radomskiego Mauzera. Desant fachowo sprawdzi
bro
zakomunikowa
i ruszy
zakamarki krypty.
am po najmocniej wy
Nie wolno nam pisa
pami
tnikw, ja jednak nie mog
si
powstrzyma
wszystko mam pewno
czterdziestego czwartego roku co
si
sta
o. Autor zapiskw siedzia
w ciemnej
krypcie o g
odzie i ch
odzie przez dwa tygodnie, strzeg
c magazynu. Jego oddzia
w tym
Nadmiar Z
Nocnego
na
o dzienne po
tych czternastu dniach nie by
ju
zwyk
ym
nierzem podziemia. Zapiski sta
enigmatyczne. Mwi
y o Aniele z Ognistym Mieczem i braku lito
ci dla zbrodni, wyst
kot m
ca, ktry wr
sami
si
z pos
cem bo
ym, niszczycielem
pomiotw szatana.
bez dwch zda
am si
na tym,
e zazdroszcz
mu tego
stwa usuwa
plugastwo da
nareszcie upust w
ej bezradno
ci... Tak bym chcia
strzela
bym i ja...
Cholernie wielka piwnica, wej
cie na gr
zamurowane powiedzia
za moimi plecami
Omal si
am ze strachu.
Idziemy st
am.
Co?
Desant nie wdawa
si
w dalsze dysputy. Od
bro
na miejsce, co przyj
am z
milcz
ulg
i zeskoczy
do kana
bez k
moje kilkadziesi
kilogramw. Narzuci
am takie tempo, i
a si
dziwne krtka.
Dopiero na powierzchni, gdy
my przemykali bocznymi uliczkam, omijaj
am wszystko.
o mu, tak? A pozosta
li o tym wiedzieli?
Wed
ug mnie to oczywiste. Ostatni zapis brzmia
kapral podchor
w
cie. Oznaczona mogi
a w parku Skaryszewskim.
Wiedzieli. I
zapewne aprobowali, chroni
c przed dowdztwem. Bro
skombinowa
sobie sam. Wiemy,
w domu, poj
c mnie herbat
skim koniakiem, stwierdzi
Lecz to przecie
nie t
umaczy, dlaczego odwali
o Aleksowi, a potem jego bratu. No i..
e mi wyja
my z Bazyliki. W tym jest co
cej, prawda?
am g
Moja teoria brzmi: je
eli w rejonie Bazyliki pewien stopie
bandyctwa, zezwierz
grnolotnie mwi
c: nieprawo
ci zostanie przekroczony... pojawia si
y. I, Krystian,
Ale przez pi
nie dzia
o... Mo
e nie wystarczy zej
do podziemi,
e potrzebne jest jeszcze co
Przypomnia
am sobie rejon dzia
ania Z
am:
Aleks i jego brat szukali czego
w parku Skaryszewskim?
Owszem, chodzili tam wiosn
z wykrywaczami metalu.
Westchn
oby powiadomi
On by odstrzeli
Remka, a nie o to nam chodzi odpar
Desant. Zreszt
doda

Pan
. I nie wiadomo, czy kto
go dopad
, czy wykaza
dek i zmieni
adres na
Czyli musimy poczeka
zabi
i mie
nadziej
Taa. A co na to twj Anio
Niech si
wali, na drugiego Z
am dystyngowanym
tonem. Trzeba b
opakom o kana
am z pewn
am w Barze Rybackim. Niewidoczna zza filarka mog
am obserwowa
wej
kontuar. Czwarty dzie
tu sp
am i stali bywalcy mordowni przy ulicy Brzeskiej ju
mnie
zaakceptowali. Oczywi
cie, gdyby nie to,
e najcz
ciej kwit
ze mn
Desant, nie da
rady. Zamwi
am wd
miertelny serek
y. Mniam!
am bezpieczna, ale czu
am narastaj
ce obrzydzenie do
tej brudnej nory pe
nej dymu i
cowych degeneratw, niew
iele lepszych od dziadkw
na mnie.
am.
Dziamgot!
Jestem zachrypia
o. Ledwo zrozumia
am. Cholerne kana
Remek idzie w twoj
stron
. Pami
Jasne. Przepuszczam go. Jak b
, rzucam
dymn
Wczorajszy, s
Jasne. Jak minie w
za nim, powoli i demonstracyjnie.
dowcipem Wczorajszy.
Akcja rozwija
a si
nie
le, bo tak naprawd
y mg
wybra
dziesi
tki innych
kombinacji i wariantw trasy. By
zbyt szybki, a nas za ma
wszystkie
cia. Mieli
my tylko nadziej
ty od Bazyliki pod
y do drugiego bieguna
zerkn
am na sal
a pustk
e ze dwch nieprzytomnych
meneli le
owami wspartymi o plastikowe blat
y stolikw. Basiula zza lady patrzy
a na
kiem i z
acimy.
za nim!
A potem:
Cholera, widzi mnie! On...
Grzmot wystrza
gowany echem w kanale, a po
tem trzask i cisza. Przera
ona
am wargi do krwi.
klamk
, jak nic wycedzi
przez z
by Desant. Zrozumia
am. Ka
zabity przez Z
uzbrojony. Tyle,
e ta bro
znika
a przed przybyciem policji. Przed
Krystian wbija
bw sitwesom,
. Nie pomog
Stracili
my Wczorajszego. Wszyscy maj
natychmiast wyrzuci
az przy Brzeskiej.
Zabrzmia
o to jak z kiepskiego filmu. Spojrza
am w kamienn
twarz Krystiana i dotar
do mnie wreszcie,
e nieco ironiczna ksywa by
. Trzymaj
am sama w Barze Rybackim. Ledwie jednak z nerww
am po zostawione przez Krystiana papierosy, gdy g
nik zachrypia
osem:
Kurwa ma
em nog
za nim!
am. Zanim zdo
we mnie wezbra
w g
osie Desanta takiego,
am tylko na potwierdzenie
cznikiem, a zaraz potem wpakowa
am aparat do torebki.
Wielki sukinkot, pono
w
Ameryce maj
malutkie przeno
ne telefony pomy
am bez sensu i wybieg
am na ulic
zagradza
spas
y lump.
Paniusia samotna?
Spierdalaj! wrzasn
am, szykuj
c kopa pomi
dzy nogi. Ale menel odszed
yszawszy g
os z bramy:
Zostaw. Brzana Desanta.
am si
ba
am w gr
po o
ych metalowych stopniach. Sko
nagle, a ja nie od razu zrozumia
am,
e jestem na powierzchni. Wysz
am niemal w centrum
parku, w sztucznej grocie, sk
d po kamieniach ciurka
strumyk, wpadaj
c do stawiku.
am si
piersi
tam b
wiat
a miasta z oddali
a poczerwienia
miech wstrz
em.
Sprawiedliwi? Jedna z nich sprzeda
W sumie niepotrzebnie... u
miech Lucjana by
cy, mia
am wra
am prosto w s
ce. Przez sekund
nie widzia
am nic poza wiruj
cymi ciemnymi
gami. Przecie
ty jeste
mj, przeszed
stron
a w zdumionym przera
Czynisz tyle z
a, co ja... tylko innymi sposobami. Podaj mi d
czymy si
Wiesz przecie
e nie ma przede mn
ucieczki. Nie na tym
nikt sprawiedliwy, ale nie
Partyzant z
si
za pier
, krew sp
a z ran i widmowy
nierz powstania rozwia
w dym, ktry wessa
a ziemia.
z w
si
ku Remkowi, ten nadal kl
blad
w
mask
twarz. Wsta
am, bez wahania wskoczy
am pomi
a i Z
am gruba
W ostatnim heroicznym wysi
ku bo spojrza
am w twarz Anio
am, jaki jest
am mu fors
am:
W dup
mierdzielu!
A potem, c
, pierwszy raz w
yciu niczym prawdziwa dama zemdla
am.
na twarzy. Nade mn
dzia
o?!
am. Remek?
nieprzytomnego ch
Tu w zag
bieniu le
zw
oki Zadory. Trzeba go godnie pochowa
I wtedy nieprzytomny otworzy
na mnie, a potem powiedzia
kna.
I ja, t
ustawa baba o kluchowatej twarzy, na t
jedn
chwil
uwierzy
wiat sta
si
Cudna bajka powiedzia
rudy jak p
omie
Heniek Kalwas, pij
c ze smakiem piwo.
my na Francuskiej przy stoliku chro
nionym kolorowym parasolem. Saska K
pa
luksusowa, pe
na willi i zieleni cz
Pragi pogr
ona by
cie. Zimny
ywiec w Saxie marzy
mi si
od samego rana, dlatego z zadowoleniem przyj
am
zaproszenie policjanta. Ale ma
O? zdziwi
am si
A tak, bo nie wynika z niej jasno, kto by
dobry, a kto z
y. A prawdy mi nie powiesz?
am, ty g
upku pomy
am, kr
e przyszed
ci na my
mieli
my takiego oficera.
am si
pewnie awansowa
do CB
? Skontaktuj mnie z nim, mam
To b
dzie trudne, wiesz... Anio
by
sko
czonym
ajdakiem. W akcjach, ktre
my paru ludzi. No i przy zdejmowaniu ruskiej mafii dosta
yje...? Ruscy go zabili?
o strzelano wtedy. Z obu stron. I Anio
pierwszy raz nie zdo
si
schowa
za
cudzymi plecami. Mia
Wi
ze Specs
na tyle sprytny,
znakomicie charakteryzowa
si
na Anio
a. Zyta, s
uchaj, mam dla ciebie propozycj
. Nowy
komendant dzielnicow
am g
Wiem. Heniek mwi
prawd
roku komendant Policji na Pradze zdo

w znacznym stopniu zd
am. Bo znowu mo
obudzi
kto

Приложенные файлы

  • pdf 24017967
    Размер файла: 1 MB Загрузок: 6

Добавить комментарий